Podpalę wasze serca! - Marcin Brzostowski + konkurs!

W tym szaleństwie jest metoda nabiera sensu po przeczytaniu najnowszej książki Marcina Brzostowskiego. Podpalę wasze serca! to minipowieść napisana w sposób absurdalny, groteskowy, komiczny. Autor zręcznie przeplata fikcję z rzeczywistością pokazując nam absurd panujących systemów. Głównym bohaterem jest Karol Szrama, pracownik korporacji, którego zadaniem jest handlowanie... wszystkim. Był w tym naprawdę dobry, ale przez dziesięć lat można się nieco wypalić. Zwłaszcza wtedy, kiedy nowi pracownicy niszczą dotychczasowy ład i porządek wprowadzając nową, niższą jakość oferowanych usług. Cała akcja rozpoczyna się w dniu czterdziestych urodzin mężczyzny, kiedy to na stole urodzinowym znajduje karpia, który chwilę później zostaje karpo-psem, wpada w gości szwagier i od progu tryska dobrym humorem, a jedyny syn naszego głównego bohatera twierdzi, że wolałby mieć za ojca wujka. I to wszystko w dniu czterdziestych urodzin, z okazji których nikt nie złożył mu życzeń. Ale to dopiero początek!

Marcin Brzostowski (ur. 1969) - autor powieści takich jak "Pozytywnie nieobliczalni", "Radio miłość nadaje!", "Słodka bomba Silly", "Złote spinki Jeffreya Banksa", zbioru miniatur "Szach-Mat! czyli Szafa wychodzi, ja zostaję" oraz innych e-booków. Laureat konkursu Ad Absurdum, zorganizowanego przez wydawnictwo Indigo. Fragment nagrodzonego tekstu został opublikowany w książce "Śmiertelnie absurdalne zebranie, edycja 2007/08". Jest także zdobywcą II miejsca w konkursie na opowiadanie, zorganizowanym przez portal literacki kochamksiazki.pl (2013).

Cała historia jest groteskowa, absurdalna, prześmiewcza. Marcin stworzył słodko-gorzką opowieść o współczesnym świecie, korporacji, hierarchii w pracy i w domu, podążaniu za pieniędzmi, poniżaniu się, by sprostać wygórowanym oczekiwaniom. Czytając nie wiadomo, czy to bohater jest szalony, czy może wszyscy dookoła niego. Ale wkrótce dowiadujemy się, że to właśnie w szaleństwie jest metoda na uwolnienie się z obezwładniających nas pasów, ram. Jest to 150 stron historii nietuzinkowej, dość specyficznej, ale wciąż ciekawej i wciągającej.

Karol Szrama jest postacią najwyraźniejszą, dobrze wykreowaną. Nie jest obojętny czytelnikowi, potrafi niekiedy wzbudzić irytację, ale na pewno wywołuje niemałe emocje. Poza główną postacią mamy tajemniczego Rodrigo Valente, sprawce całego zamieszania, kuszącą asystentkę psychiatry oraz szereg innych, mniej lub bardziej ważnych postaci. Każda z nich jest inna, wyróżnia się, ma swój charakter, temperament i odgrywa pewną role w życiu Karola. Historia mężczyzny jest interesująca, wciągająca, wywołująca często konsternację. Czytając nie wiedziałam co jest fikcją, a co prawdą. Niemniej, codziennie jesteśmy świadkami podobnych historii. Jedne są bardziej zauważalne, przykuwają nasz wzrok, wywołują w nas pewne emocje, inne dzieją się jakby pod kloszem, niedostępne dla nas lub wydają się być tak zwyczajne, że przestajemy je zauważać. Czy przez to też jesteśmy szaleni?

Po odłożeniu Podpalę wasze serca! musiałam w duchu przyznać autorowi rację. To wszystko dzieje się na co dzień. I choć Marcin przedstawił to w groteskowy sposób to nie zmienia to faktu, że korporacje dalej rządzą się swoimi prawami, a pracownik jest tylko pionkiem w ich grze, z której w każdej chwili, bez znaczącego powodu, może wylecieć. Szaleństwo ma swoje plusy, pozwala się wyzwolić z sideł. Polecam, bo choć książka ma zaledwie 150 stron to zostało na jej kartach napisane wiele, a jeszcze więcej refleksji pojawia się po jej przeczytaniu.

____________________________________________
Zainteresowani? Tak się składa, że mam dla Was jeden egzemplarz powyższej powieści, w wersji papierowej!

Regulamin:
1. Aby wziąć udział należy napisać komentarz, a w nim: 
- zgłoszenie udziału w konkursie wraz z adresem e-mail
- 3 słowa/określenia, które kojarzą Wam się z korporacją (jakąkolwiek)
2. Polubić fanpage bloga i dać znać pod jakimi danymi (dzięki temu nie przegapicie wyników!).
3. Konkurs trwa od 02.02.2017 do 26.02.2017 do godz. 23:59.
4. Wyniki ogłoszę dnia 27.02.2017 w edycji posta i na fanpage (dlatego należy na czas konkursu być jego obserwatorem). Przewiduje losowe wyłonienie zwycięzcy, chyba że któryś z uczestników zaskoczy mnie swoimi określeniami. ;)
5. Zwycięzca ma 3 dni na podanie na e-maila anetawojtiuk@gmail.com adresu do korespondencji na terenie Polski.
6. Sponsorem nagrody jest Marcin Brzostowski. Nie podlega ona wymianie na ekwiwalent pieniężny. Książkę wysyłam na własny koszt w ciągu 7 dni od otrzymania adresu.
Powodzenia!
Czytaj dalej »

Sesja is coming! Moja historia i "Sesyjny Poradnik" Ani Kani z Blue Kangaroo

Jestem studentką. Niektórzy mówią, że nawet wieczną, bo robię drugi już kierunek, a w planach mam jeszcze inne. Jednak nie poprzestaję tylko na tym. W międzyczasie pracuję w każdej wolnej chwili w sali zabaw dla dzieci. Dojeżdżam do innego miasta do pracy i na studia, a to sprawia, że czasu na sen i przyjemności jest mniej. Wbrew pozorom nie mam tak dużo czasu, jak to się niektórym wydaje. Przychodzi w życiu każdego studenta taki okres, w którym nie wie co ma ze sobą zrobić, zaczyna zastanawiać się nad swoimi wyborami, załamuje się, przestaje regularnie sypiać, regularnie i zdrowo jeść... Sesja! Nie zawsze jest kolorowo, studia to nie są wieczne imprezy (choć to zależy od tego, jak dana osoba się stara i jakie ma priorytety). Dziś chciałabym opowiedzieć Wam swoją historię i to, jak Ania Kania z bloga Blue Kangaroo przyszła mi na pomoc.

Czytaj dalej »

Złote spinki Jeffreya Banksa - Marcin Brzostowski


Nigdy nie sądziłam, że złote spinki mogą spowodować u mnie napad śmiechu. A tak właśnie się stało, gdy sięgnęłam po Złote spinki Jeffreya Banksa Marcina Brzostowskiego, bowiem autor wokół nich stworzył tak niesamowitą historię, że nie sposób reagować inaczej. Mamy tu trzech głównych bohaterów, na pozór ze sobą niepowiązanych. Jeffreya Banksa, który gubi złote spinki otrzymane od żony, Frankiego Turbo, którego misją jest przetransportowanie dwudziestu kilogramów kokainy, a także Ezekiela Horna, mafijnego bossa, toczącego walkę o dominację w gangsterskim świecie. Ich perypetie doprowadzą do niespodziewanych, zaskakujących wydarzeń.

Czytaj dalej »

Anna J. Szepielak - Młyn nad Czarnym Potokiem


Sagi rodzinne to powieści, po które sięgam najchętniej. Z przyjemnością zaczytuję się w historiach kilku pokoleń, razem z bohaterami odkrywając tajemnice skrywane przez kilkadziesiąt lat. Takie książki mają w sobie dużo magii, sprawiają, że na chwilę można zapomnieć o otaczającym nas świecie i przenieść się do miejsca, które znamy tylko ze słyszenia. Jest w tym coś fascynującego. I taka też wydała mi się powieść Anny J. Szepielak Młyn nad Czarnym Potokiem. Zachęciła mnie już swoją klimatyczną okładką gwarantując dobrą przygodę. 

Marta to trzydziestoletnia kobieta, matka pięcioletniej Uli, która marzy o pracy zawodowej jako konserwator dzieł sztuki. Niestety życie miało dla niej innej plany, więc kobieta zajmuje się domem i chorą córką. Jedyną osobą pracującą jest jej mąż, więc Marta musi wiele się namęczyć, aby zachować płynność finansową od wypłaty do wypłaty. Więc gdy trafia się jej mężowi wyjazd do Anglii na wykopaliska to jest to niczym uśmiech od losu. Jednak kobieta nie jest przekonana co do wyjazdu swojego ukochanego. Wbrew jej obawom i prośbom, Adam wyjeżdża, a ona musi sobie sama jakoś ze wszystkim poradzić. Do tego mama prosi ją o przyjazd do rodzinnej miejscowości, gdzie musi pomóc w zorganizowaniu zjazdu rodzinnego. Pomysł nie do końca jej się podoba, ale pod wpływem wielu czynników postanawia wrócić w rodzinne strony. Cała wizyta przebiega zupełnie inaczej, niż jej się początkowo wydawało, a na pewno ma na nią ogromny wpływ.

Marta jest typem kobiety upartej, która jak coś sobie wbije do głowy to nie ma zmiłuj. Jednak ponad pieniądze stawia rodzinę. Nie była przekonana do wyjazdu Adama za pracą, ponieważ już w ich małżeństwie coś się psuło. A zamiast je naprawiać, odebrała wyjazd męża jako ucieczkę. Życie w rozłące wcale nie należy do najprostszych i trzeba mieć w sobie naprawdę dużo siły i uczucia, aby przetrwać tę ciężką próbę. Dlatego zjazd rodzinny dobrze Marcie zrobił. Dzięki niemu mogła chwilowo zapomnieć o własnych problemach. Musiała zająć się przygotowaniem przyjęcia, ulokowaniem rodziny po domach, wymyślenie atrakcji i interesujących historii rodzinnych. Jednak nie spodziewała się, że porządki w Młynie dostarczą jej tyle wrażeń, a na spotkaniu wyjdą na jaw niektóre tajemnice.

Podoba mi się styl, jakim autorka napisała Młyn nad Czarnym Potokiem. Język jest prosty, ale nie prostacki. Powieść czyta się w tempie ekspresowym, ale nie zapomina się o niej tak szybko. Autorka umiejętnie przykuwa uwagę czytnika, stopniując napięcie, nie odkrywając już na starcie wszystkich kart. Czytając odnosi się wrażenie, że za chwilkę coś się wydarzy, co zmieni dotychczasowy ogląd na pewne sytuacje. I rzeczywiście ma to miejsce. Anna Szepielak sprawiła, że nie mogłam oderwać się od tej pozycji ani na chwilę. Czytałam ją w autobusie, w tramwaju, w przerwie między zajęciami, a nawet kilka stron wieczorami, choć byłam już bardzo zmęczona. Byłam coraz bardziej zaintrygowana, ciekawa tych rodzinnych tajemnic. A co ciekawsze, nie wszystko udało mi się jeszcze odkryć. Niezakończone wątki mają swój ciąg dalszy w kolejnych częściach sagi. Niemniej nie umniejsza to książce nic a nic.

Młyn nad Czarnym Potokiem [Anna J. Szepielak]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
Czytaj dalej »

Colonia Dignidad - Przegląd filmowy (#4)

Słyszeliście kiedykolwiek o Koloni Dignidad w Chile? Ja do wczorajszego dnia nie słyszałam. Korzystając z wolnego postanowiłam spędzić wieczór przy dobrym filmie. Filmweb poprzez rekomendacje polecił mi "Colonię". Przeczytałam pobieżnie opis i... Włączyłam. Nie miałam pojęcia, że jest to film oparty na faktach. Tym intensywniejsze były moje odczucia i emocje, tym większa złość, niedowierzanie i bezradność. 

Colonia Dignidad


Kolonia Godność, Chile
Tekst może zawierać spoilery!

Lena (Emma Watson) jest stewardessą i pewnego dnia postanawia zrobić niespodziankę swojemu chłopakowi Danielowi (Daniel Brühl). Po zakończonym sukcesem locie do Chile pojawia się u ukochanego. Kraj przechodzi rewolucje, obywatele pragną innej władzy, lepszego traktowania, a to prowadzi do buntów i konspiracji. Daniel postanawia włączyć się do całej akcji i tworzy plakaty. Jednak sielankę spowodowaną przyjazdem ukochanej przerywają łapanki. Władza wpadła na trop buntowników i zrobi wszystko, aby ich działania przerwać, a ich samych usunąć. Podczas łapanki Daniel zostaje rozpoznany i natychmiast zabrany. Zrozpaczona i zdeterminowana Lena trafia na jego trop i postanawia zrobić wszystko, aby tylko go spotkać. Tak trafia do Koloni Godność.

Film w reżyserii Floriana Gallenbergera już od pierwszych minut i do samego końca trzyma w napięciu. Zapowiada się sielankowo, ale twórcy dość szybko niszczą ten obraz, ukazując ludzką tragedię. Nie brakuje tu zwrotów akcji, zaskoczeń, choć nie zawsze wszystko dzieje się tak dynamicznie. To, co sprawia, że tak łatwo jest wciągnąć się w całą historię to fakt, że to wszystko działo się naprawdę. Trudno jest sobie wyobrazić, że wśród rozkwitającej technologii i rozwijającej się sfery polityczno-społecznej istniała w lesie, ogrodzona kolczastym i elektrycznym murem, osada licząca sobie ponad 130 km2 powierzchni, w której niejaki Paul Schäefer (odtwórca roli: Michael Nyqvist), uważający się za kolejnego wysłannika Boga, mówiącego rzekomo Jego głosem, dopuszczał się wielu zbrodni, a także gwałtów na niewinnych chłopcach. Sekta ta funkcjonowała pod nazwą Kolonia Godność przez długi czas, w porozumieniu z obecną władzą. Nikt nie zareagował właściwie, władze wolały przymknąć oko na te działania i czerpać z nich zyski. To, co działo się na jej terenie, przekracza wszelkie granice godności i łamie prawa człowieka.

Kolonia Godność, Chile
Podczas seansu trwałam w lekkim zawieszeniu. Nie docierało do mnie to, czego właśnie byłam świadkiem. Nie potrafiłam zrozumieć, jak można być tak okrutnym człowiekiem, by czerpać nieopisaną radość, wręcz rozkosz i podniecenie seksualne z czyjejś krzywdy czy śmierci. Siedziałam otępiała i śledziłam losy bohaterów, mając w głowie wciąż nadzieję, że Lenie uda się znaleźć Daniela, a także dowiedzieć się, co tak naprawdę dzieje się w tej osadzie i kto jest za to odpowiedzialny. Wiele zwrotów akcji powodowało u mnie szybsze bicie serca, niekontrolowane huśtawki ciśnienia. A zakończenie było... Zdecydowanie dynamiczne, nieprzewidywalne. Kiedy byłam przekonana, że to już koniec historii, za chwilkę pojawią się napisy końcowe i będę mogła wyjść z otępienia, dostałam kolejną dawkę adrenaliny. I aż do ostatniej minuty nie wiedziałam, jakie decyzje zostaną podjęte. Gra aktorka była bardzo dobra, na szczególną uwagę zasługuje Daniel Brühl, który wbrew pozorom przyćmił Emmę Watson swoją osobą. Musicie zobaczyć to sami!

Uważam, że film powinien zobaczyć każdy, nawet ten, kto nie przepada za tematami wojennymi. Ludzie w Colonii Dignidad próbowali wieść względnie normalne życie, wypełniać obowiązki przełożonych, pełnić narzucone im role. Zbyt wiele osób się nie sprzeciwiało, bo szybko kończyli swój żywot. Żyli podzieleni ze względu na płeć i wiek, dzieci oddzielano od matek już po kilku miesiącach. Było to jedyne im znane życie, jedyny sposób funkcjonowania w tym chorym społeczeństwie i rzekomo niczego im nie brakowało, z braku wyjścia i nadziei udawali, że tak po prostu musi być. To przerażające, że kogokolwiek spotkał taki los.


Czytaj dalej »

Wytańczyć marzenia - Michaela DePrince, Elaine DePrince

Nawet w dzisiejszych czasach, gdzie tyle się mówi o tolerancji, odmienność jest przeważnie nieakceptowana. Ludzie, którzy wyróżniają się na tle innych są często potępiani, szykanowani, utrudnia się im życie. Może to być kolor skóry, włosów, wszelkiego rodzaju deformacje czy choroby. Michaela również była taką wyróżniającą się dziewczynką, albowiem jej skóra była ciemna z jasnymi plamkami. Mimo to, rodzice akceptowali swoją córkę, a nawet pozwolili jej się uczyć. Niestety, bardzo szybko ich straciła, a najbliższa rodzina szybko pozbyła się "dziwadła". Tak Michaela trafiła do sierocińca, gdzie również była prześladowana, gorzej traktowana od innych podopiecznych. Szczęście w tunelu dostrzegła dopiero w momencie, kiedy została adoptowana. I dopiero w tym momencie rozpoczyna się właściwa walka o taneczne marzenia dziewczyny. Michaela odkąd znalazła czasopismo z baletnicą na okładce wiedziała, że to jest to, co będzie chciała w życiu robić. Choć nie rozumiała, na co dokładnie patrzy to czuła, że to jej przeznaczenie. Nic bardziej mylnego, teraz jest znaną na całym świecie baletnicą, która była nominowana do kilku nagród, wystąpiła w programach takich jak Taniec z gwiazdami. 

Wytańczyć marzenia to swoisty pamiętnik dziewczyny, która aby osiągnąć to, co ma dziś, musiała przejść przez piekło. I to nie jedno! Ludzie przez odmienny wygląd skóry bombardowali ją na każdym kroku. Ale to sprawiło, że próbowała uciekać w inny świat oddając się marzeniom, co bardziej ją motywowało i dodawało sił. Jest to biograficzna opowieść o niełatwym życiu, traumatycznych przeżyciach, przeciwnościach losu, wielu przeszkodach, braku akceptacji. Jest to również historia o sile walki, marzeniach, prawdziwej przyjaźni i miłości.

To nadzieja sprawiła, że ośmieliłam się marzyć, i to nadzieja pomogła mi spełnić te marzenia.

Na początku podchodziłam do tej pozycji jak pies do jeża, sama nie wiem dlaczego. Ale moją wewnętrzną niechęć autorka przełamała już na samym początku. Bardzo szybko wciągnęła mnie ta historia, ponieważ jest prawdziwa. Wywołuje łzy bezsilności, rozpaczy, współczucia. Gra na naszych emocjach. Styl, jakim jest napisana nie jest zbyt wyszukany. Jest zwyczajny, prosty, łatwy w odbiorze i przekazie. Ale finezja nie była tu wcale potrzebna. Jest to tak wzruszająca opowieść, że nie sposób denerwować się na brak wyszukanego słownictwa. Wydarzenia poznajemy z perspektywy Michaele, najpierw jako małej dziewczynki, później już coraz dojrzalszej kobiety. 

Czytając ją zastanawiałam się, ile sama musiałabym w życiu przejść, aby odnaleźć w sobie tyle siły co ta kobieta. Wyobrażałam sobie, ile razy bym się poddała, straciła siły, motywację. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Sama bohaterka zastanawiała się nad swoim życiem, analizując to, co ją spotkało, jak niesprawiedliwie była traktowana. Jednak Wytańczyć marzenia to nie tylko książka upamiętniające trudy życia słynnej baletnicy, ale także swoisty dowód na to, jak wówczas wyglądało życie w Sierra Leone. Nie tylko Michaela była tak źle traktowana przez społeczeństwo. Dziewczynki w życiu nie miały łatwo. To chłopcom przypadł przywilej nauki, rozwijania się. Jeżeli spotykano dziewczynki o nieprzeciętnej wiedzy to uważali to za coś niepokojącego, niewłaściwego. Dlatego w pewien sposób można zrozumieć postępowanie wuja głównej bohaterki, który z powodu jej bielactwa i dużej wiedzy jak na jej wiek wystraszył się i oddał do sierocińca. Nie chciał wychowywać, utrzymywać osoby, która w jakikolwiek sposób mogłaby mu zaszkodzić. Obecnie jest to dla nas nie do pomyślenia, napawa nas przerażeniem i jednocześnie wstrętem sama myśl o takim zachowaniu. Niemniej w niektórych krajach afrykańskich do dnia dzisiejszego panuje takie przekonanie, że to chłopiec ma się uczyć, a dziewczynka pracować i nie wyrażać własnego zdania.

Michaela DePrince swoją pozycją wycisnęła ze mnie może łez. Wiele razy się wzruszyłam, zdenerwowałam, zaklęłam pod nosem. Miałam ochotę wstać i zacząć w jakiś sposób działać, aby nie dopuścić więcej do takich traumatycznych zdarzeń. Zastanawiałam się nad własnym życiem, nad tym, jak w porównaniu do niej więcej rzeczy łatwiej mi przychodziło, że w lepszych czasach przyszło mi żyć. A także cieszyłam się na samą myśl, że udało jej się trafić do rodziny, która naprawdę ją pokochała i pozwoliła spełniać swoje marzenia. Sądzę, że ta pozycja jest obowiązkowa dla wszystkich, niezależnie od wieku, statusu społecznego, upodobań i marzeń.

Więcej o niej samej dowiecie się na stronie: michaeladeprince.com Zachęcam również do obejrzenia nagrań jej tańca. Widać, że robi to z prawdziwą pasją, której brakuje dziś wielu tancerzom.

Wytańczyć marzenia. Historia osieroconej czarnoskórej dziewczynki, która stała się słynną primabaleriną [Elaine de Prince]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia