"Numery. Chaos" Rachel Ward


Tytuł: Numery. Chaos
Oryginalny tytuł: Numbers. The chaos
Autor: Rachel Ward
Wydawnictwo: Wilga
Rok wydania: 2011
Przekład: Anna Dorota Kamińska
Ilość stron: 380
Moja ocena: 4,5/6

 Rachel Ward – dorastała w Bookham w Wielkiej Brytanii. Studiowała geografię na Durham University, łącząc pracę w lokalnych samorządach z prowadzeniem domu. Jej debiutancka powieść „Numery. Czas uciekać” została nominowana do prestiżowej nagrody Waterstone’s Children’s Book Prize i do Southren Schools Book Award w 2009 roku. Rachel Ward radzi początkującym autorom: „Pisz, co chcesz. Nie przejmuj się zanadto przyszłym czytelnikiem. Ciesz się samym pisaniem!”. *

 Pierwszy tom powieści Rachel Ward, „Numery. Czas uciekać” opowiada o piętnastoletniej Jem, która widzi numery. Nie są one zwyczajne. To są daty śmierci. Bohaterka spoglądając w oczy komukolwiek, widzi datę ich zgonu. Czy można z tym żyć? Jem wydaje się,  że tak, dopóki nie poznaje chłopaka, ojca jej przyszłego dziecka. Byli świadkami ataku terrorystycznego w Londynie. Akcja toczy się  różnie – raz pędzi do przodu niczym rozpędzony pociąg, by następnym razem płynąć wolno, jak ciężki przedmiot rzucony do rzeki. Powieść kończy się bowiem dramatyczną sceną, która swoją kontynuację ma właśnie w części drugiej „Numery. Chaos”.

 Autorka w drugim tomie powieści zakrada się do zakamarków ludzkiej wyobraźni. Spod jej pióra wychodzą postacie wiarygodne, ciężko doświadczone przez los. Podobnie jak w pierwszym tomie, tutaj znajdziemy młodych ludzi rozpoczynający nowy rok szkolny.

 Początkowo akcja toczy się wolno, spokojnie. Adam, syn Jem, rozpoczyna nowy rok szkolny. Patrząc w oczy rówieśnikom, widzi datę ich śmierci, a także sposób, w jaki zginą. Wszystko notuje w swoim małym notesie, który stale nosi przy sobie. Nie byłoby nic nadzwyczajnego, gdyby nie odkrycie młodego mężczyzny – większość spotkanych w tej szkole osób ma śmierć wyznaczoną na pierwszego stycznia 2027 roku. Niestety, nie będzie to śmierć naturalna. Spalą się żywcem w pożarze,  będą niesieni nurtem rzeki, aż braknie im tchu, zasypią ich gruzy walących się budynków. Młody chłopak jest przerażony. Sprawy zaczynają się komplikować, kiedy na drodze staje mu dziewczyna, Sara. Jako jedna z niewielu przeżyje nadchodzącą zagładę, lecz… Dostrzegając Adama, zaczyna przeraźliwie krzyczeć, próbuje wydostać się  z budynku, wpada w szał. Co takiego stało się, że nowo poznana dziewczyna przestraszyła się chłopaka?

 Drugim głównym bohaterem jest wyżej wspomniana Sara. Podobnie jak chłopak, ma pewien dar. Nie widzi numerów, lecz wie, co się stanie z nią i jej przyszłym dzieckiem. W swym krótkim życiu wiele przeszła – gwałcił ją ojciec, nie miała gdzie mieszkać, a ponadto ludzie z opieki społecznej nakryli jej przyjaciół na przygotowaniu narkotyków. Budzi się każdej nocy z krzykiem, zlana potem. Od wielu miesięcy męczy ją ten sam koszmar. Za namową przyjaciela postanawia wyrzucić z siebie ten koszmar malując go na ścianie w tunelu metra.

 Dobrze wykreowani bohaterowie; wciągająca powieść, pełna wzruszeń, niepokoju, strachu. Może i jest to lektura młodzieżowa, psychologiczny thriller, ale polecam ją każdemu. Niejednemu dorosłemu włos na głowie się zjeży. Koniec jest niespodziewany.

 Czytając tą książkę byłam pełna napięcia. Gdy moje serce uspokoiło się i biło w normie, ponownie skakało mi ciśnienie. Może nie jest to horror, ale naprawdę często miałam łzy w oczach. Powieść wzrusza, smuci, rozśmiesza i doświadcza. Polecam, naprawdę polecam!

* Nota biograficzna zamieszczona w powyższej książce.

Książkę można kupić TUTAJ.

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia