"Bez mojej zgody" Jodi Picoult

Tytuł: Bez mojej zgody
Oryginalny tytuł: My sister's keeper
Autor: Jodi Picoult
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 528
Moja ocena: 5,5/6


 Mam wrażenie, że tę książkę czytał już każdy. Sama zabierałam się do niej od dłuższego czasu. Ponad miesiąc leżała na półce i czekała na swoją kolej. Wyjeżdżając na urlop wrzuciłam ją do torby i tak zmotywowałam się do jej przeczytania. Jakie są moje wrażenia?


 Annie nic nie dolega, a mimo to żyje tak, jakby była obłożnie chora. W wieku trzynastu lat ma już za sobą niejedną operację, wielokrotnie oddawała krew, żeby utrzymać przy życiu swoją starszą siostrę Kate, która we wczesnym dzieciństwie zapadła na białaczkę. Annie została poczęta w sztuczny sposób, tak aby jej tkanki wykazywały pełną zgodność z tkankami siostry. Aż do tej pory akceptowała tę życiową rolę. Teraz Annie, wzorem większości nastolatków, zadaje sobie pytania dotyczące tego, kim jest naprawdę. Różnica pomiędzy nią a większością nastolatków polega na tym, że przez całe życie postrzegano ją wyłącznie przez pryzmat siostry i tego, co dla niej robi. Annie dojrzewa do podjęcia decyzji, która dla wielu osób byłaby nie do pomyślenia, decyzji, która podzieli jej rodzinę, a dla ukochanej siostry będzie wyrokiem śmierci.


 Muszę przyznać, że książka wstrząsnęła mną i to bardzo. Nie ze względu decyzji, jaką podjęła Annie, ale z reakcji rodziców i to, jak traktowali swoją najmłodszą córkę przez tyle lat. Sama nie dawałabym rady żyć w cieniu swojej własnej siostry, mimo, że byłaby ciężko chora. Rozumiem, że można oddawać swoje narządy w celu uratowania drugiej osoby, ale nie wtedy, kiedy operacja może zagrażać życiu dawcy, a także, kiedy nie pyta się go o zdanie w tej sprawie.
  
Znacie to uczucie, kiedy trzeba podjąć życiową decyzję, ale nie ma się żadnej pewności, że postępuje się słusznie? Kiedy człowiek wybiera jedną z dróg, ale wciąż patrzy za siebie, na tę drugą, przekonany, że wybrał źle?


 To było moje pierwsze spotkanie z Jodi Picoult i muszę przyznać, że udane. Pisarka poruszyła temat trudny, ale dobrze udało jej się go przedstawić. Przede wszystkim pisze lekkim stylem, wyjaśnia wszelkie medyczne zagadnienia. Dobrze przygotowała się do tematu. Narracja z perspektywy każdego bohatera jest ciekawa. Nie każdemu udaje się stworzyć dobrą powieść stawiając na różnorodną narrację, a Jodi się to udało. Bohaterowie dobrze wykreowani, wydają się być realni. Każdy z nich ma inne cechy. Wątki poboczne nadały tylko lepszy kształt historii Annie. Wszelkiego rodzaju retrospekcje ubarwiły powieść, ale bez zbędnego kiczu. Dramatyczne zakończenie dodatkowo wpłynęło na ocenę książki. Czyta się szybko i przyjemnie, pomimo trudnego tematu. Na pewno sięgnę po kolejne pozycje tej pisarki.


___________________________
Znalazłam bardzo ciekawy wywiad na temat polskich autorów. Zapraszam!

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia