"Dziewczynka, która widziała zbyt wiele" Małgorzata Warda


Tytuł: Dziewczynka, która widziała zbyt wiele
Autor: Małgorzata Warda
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 317
Moja ocena: 3/6
Książka dostępna: Księgarnia Gandalf

  Co można powiedzieć o książce Małgorzaty Wardy? Porusza trudny temat przemocy i molestowania seksualnego. Bohaterowie są ciężko doświadczani przez życie, wciąż mają pod górkę. Brak miłości ze strony matki i obojętność na ludzkie cierpienie sprawia, że Ania i Aaron trafiają pod opiekę cioci Gabrysi. Na pozór wszystko wydaje się być w jak najlepszym porządku, dopóki chłopak nie dostaje ciosu w policzek. Od tego zaczyna się cała tragedia. Partner Gabrysi znęca się psychicznie i fizycznie nad nieletnim Aaronem, który nie ma dość sił, aby sprzeciwić się napastnikowi. Niewiele brakuje, a chłopak straciłby życie. Tego wszystkiego doświadcza też mała Ania. Choć znęcanie fizyczne nie dotyka jej, to cierpi razem w bratem. Jest świadkiem wszystkich tych zdarzeń.

 To tyle o fabule, która wstrząśnie niejednym czytelnikiem. Małgorzata Warda postanowiła pod przykrywką lekkiego i chaotycznego języka poruszyć trudny dla nas wszystkich temat. Przemoc fizyczna jak i psychiczna jest nadal gorącym tematem, on nigdy nie traci ważności. Ta lektura uświadamia nam, że milczeniem pozwalamy na dzianie się krzywdy niewinnym ludziom. Nie powinniśmy być obojętni wobec takiej tragedii. Oprawcę można pokonać dopiero wtedy, kiedy przestanie się go bać. Ale nie każda ofiara ma w sobie dość siły, samozaparcia, aby sprzeciwić się napastnikowi. Dlatego ważne jest, abyśmy my, obcy ludzie, potrafili wyciągnąć do potrzebującego rękę.

 Jak już wspomniałam, książkę cechuje prosty język i chaos. Głównie ten chaos co chwilę wybijał mnie z rytmu czytania, zaczęłam się gubić w fabule i wiele razy nie miałam pojęcia, do czego tym razem nawiązała autorka. Od połowy książki zaczęłam już orientować się mniej więcej w wydarzeniach, które zostały poruszone, ale nadal stanowiło to pewną przeszkodę. Proste dialogi pozwoliły wczuć się w atmosferę powieści, sytuację każdego bohatera. Autorka dobrze wykreowała bohaterów, wzbudzając we mnie wiele emocji. Pałałam sympatią do Aarona, nienawiścią do Andrzeja, obojętnością do Gabrysi i matki tych dwójki dzieci. Ale co czułam względem Ani? Ta bohaterka irytowała mnie od samego początku. Miała w sobie coś, co naprawdę odrzucało mnie od niej i nie pozwoliło współczuć na tyle, na ile jestem zdolna. Często swoją naiwnością pogrążała ponownie siebie i brata. Ale czego można się spodziewać po kilkuletniej dziewczynce, pragnącej matczynej miłości, zainteresowania? 

 Książkę oceniam na 3/6. Poruszenie trudnego tematu i niesamowita okładka nie wystarczą, aby uzyskać najwyższą notę. Styl i kształt powieści również ma wielkie znaczenie. Co z tego, że książka mówi o przemocy, skoro trudno było mi się połapać w wydarzeniach? Ale polecam każdemu,  kto ma w sobie choć odrobinę empatii. 

Książkę przeczytałam w ramach akcji "Włóczykijka".

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia