"Hyperversum" Cecilia Randall

Tytuł: Hyperversum
Autor: Cecilia Randall
Wydawnictwo: Esprit
Rok wydania: 2011
Ilość stron: 768
ISBN: 978-93-61989-56-1
Moja ocena: 4/6

Książkę można kupić również TUTAJ.

 Zabierając się za Hyperversum postanowiłam zebrać kilka informacji, które pomogłyby mi w zrozumieniu tekstu. Na pierwszy plan wysuwa się pojęcie „gra RPG”. Co to takiego? Jest to gra wyobraźni, w której gracze wcielają się w wykreowane przez siebie postacie i odgrywają ich role w fikcyjnym świecie. Gra jest na tyle wciągająca, że gracz po dłuższej chwili ma wrażenie, że postacią, którą stworzył, jest on sam. A jak było z bohaterami Hyperversum Cecilii Randall?

 Daniel spędza całe dnie wcielając się w postać złodzieja, którą stworzył. Często towarzyszą mu Ian, Jodie i młodszy brat Martin. I tym razem było tak samo. Tłem do gry była XIII-wieczna Francja, którą wykreował Ian na podstawie kronik, które studiuje. W fikcyjnym świecie obsadził ludzi prawdziwych. Znalazła się kobieta, którą bohater został zaintrygowany podczas tłumaczenia XIII-wiecznych dokumentów, a także ówczesny król Francji czy władca Anglii. Początkowo fabuła bardzo spodobała się uczestnikom – porwania, wojny, zdrady… Nie przypuszczali, że przyjdzie im zmierzyć się z trzynastowieczną Francją w rzeczywistości! 

 W grze następuje sztorm. Cała czwórka wraz z dodatkowymi dwoma graczami stara się przetrwać chwilę grozy. Ale czy każdemu się udaje? Po długich momentach zmierzenia się z żywiołem uczestnicy gry dostrzegają, że… jest ich tylko czwórka. Nie jest to jedynym zaskoczeniem dla Iana. Odkrywają też, że granica między rzeczywistością a fikcją została zatarta. W wyniku dziwnego zdarzenia bohaterowie Hyperversum znaleźli się w grze! Ponadto nie mają sprzętów i umiejętności, które mieli ich gracze. Daniel, Jodie, Ian i Martin są zdani sami na siebie. Zapada zmierzch, a oni nie mają pojęcia jak znaleźli się w tym miejscu i jak mogą wrócić do domu. Pozostaje im znaleźć bezpieczne schronienie a także pożywienie. 

 Bohaterowie książki Cecilii Randall są świadkami wielu wydarzeń, m.in. pościg zamaskowanych żołnierzy, morderstwa, intrygi, zdrady. Uratowali francuską wieśniaczkę, za którą najstarszy z bohaterów – Ian, otrzymał 17 chłost kary. Po wielu niebezpiecznych starciach bohaterom udało się wydostać i znaleźć na bezpiecznym terytorium – ziemiach króla Francji Filipa II Augusta. Od tego momentu bohaterów czeka wiele przygód. Ale czy wszystkie będą dla nich miłe, przyjemne? Ile razy będą musieli uciekać z szponów śmierci? Do ilu intryg, kłamstw i zdrad będą musieli się dopuścić, aby przeżyć?

 Nie przepadam za historią, a zwłaszcza za grami. Nie interesował mnie motyw podróży w czasie, ani zacieranie się granic rzeczywistości i fikcji. Mimo to, książka wywarła na mnie pozytywne wrażenie. Pomimo mojego sceptycznego podejścia do utworu, skończyłam go z poczuciem niedosytu. Te 768 stron, którymi uraczyła nas Randall, sprawiły, że mogłabym chłonąć historię czwórki amerykanów jeszcze przez długi, długi czas. Starałam się czytać książkę wolno, robiąc znaczne przerwy, aby być z uczestnikami gry Hyperversum jak najdłużej. Niestety nie udało się. Pani Cecilia postawiła na lekką prozę, zrozumiałą dla czytelnika w każdym wieku, którą czyta się błyskawicznie. Starała się wyjaśniać każde niezrozumiałe słowo. Miłym elementem powieści były francuskie zwroty. Dzięki temu wczuwałam się jeszcze bardziej w historię bohaterów. 

 Spodobał mi się pomysł umieszczenia wizerunku jednego z bohaterów przed rozpoczęciem każdej z części Hyperversum. Pomogło mi to w wyobrażeniu sobie uczestników gry, choć pisarka postarała się także o barwne i przejrzyste opisy. Umieściła wystarczającą ich ilość i wplotła je odpowiednio w fabułę, aby nie zniekształciły powieści, lecz nadały jej odpowiedni kształt. 

  Po zachwalaniu tej powieści przyszedł czas na wady. Znalazłam jedną, która kuła mnie w oczy niemiłosiernie. Postać Isabeau de Montayeur i Guillaume de Ponthieu. Obie te postacie były według mnie aż za bardzo naiwne, mało spostrzegawcze. Choć nie raz i nie dwa pokazali, że są inteligentnymi ludźmi to nieumiejętność rozeznania się w sprawie zdrady była jak dla mnie nie do przyjęcia! 

 Pomimo tej wady, która (po przeczytaniu wielu pochlebnych recenzji) kuła w oczy tylko mnie, stwierdzam, że powieść zasłużyła jak najbardziej na nagrodę literacką Premio Letterario Nazionale Insula Romana, w kategorii „Proza dla młodzieży”, którą to otrzymała Cecilia Randall w 2007 roku.


Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia