"Pokój do wynajęcia" praca zbiorowa


Tytuł: Pokój do wynajęcia
Autor: praca zbiorowa
Ilość opowiadań: 16 + wstęp
Moja ocena: 1/6

 Zagłębiając się we wstęp Łukasza Orbitowskiego, uważałam, że zapowiada się interesująca lektura. Postanowiłam jednak nie zwracać uwagi na nazwiska, aby ocena była bardziej obiektywna, niż subiektywna ze względu na autora. Niestety nawet i to nic nie dało…

 Odkąd pamiętam, stroniłam od opowiadań jak od ognia. Nawet biografie są mi bliższe, choć także ich nie darzę sympatią. Przyznam szczerze – sięgając po książkę staram się zastanowić, co może mnie czekać. Często stawiam książce wysoką poprzeczkę. Tym razem powstrzymałam się od tego zabiegu. Dlaczego?

 „Pokój do wynajęcia” to zbiór 16 opowieści. Można pomyśleć, że każdy znajdzie coś dla siebie. Nie tym razem. Wśród tylu tekstów, tylko dwa mnie zainteresowały. „Worek” Adriana Miśtaka sprawił, że moja skóra na sekundę pokryła się gęsią skórką. Brawa dla autora! Drugim opowiadaniem, który wzbudził we mnie krztę zainteresowania był „Pokój do wynajęcia”. Czytając go wciąż zastanawiałam się, co się stanie. Plus dla Tomasza Golisa.

 Moim zdaniem, największą porażką w tym zbiorze okazało się pierwsze opowiadanie, Pt. „Tylko ciało”. Miałam wrażenie, że Pani Ewa nie wykorzystała potencjału, który miał szansę okazać się strzałem w dziesiątkę. Zakończenie jak na opowiadanie, było zbyt… otwarte.
 Czy polecam? Nie, tak kiepskich tekstów jeszcze nigdy nie czytałam.

Książkę przeczytałam w ramach trójki e-pik.

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia