"Wybranka bogów cz.2" P.C. Cast


Tytuł: Wybranka bogów cz.2
Autor: Phyllis Christine Cast
Wydawnictwo: Mira/Harlequin
Data premiery: 25.07.2012
Ilość stron: 368
Moja ocena: 5.5/6
Dostępna również: Księgarnia Gandalf

 Po przeczytaniu pierwszej części serii „W kręgu mocy Partholonu” byłam ciekawa czym uraczyła nas autorka w kolejnym tomie. Spodziewałam się czegoś niepowtarzalnego, przede wszystkim mitycznego. Czy to dostałam?

 W kolejnej części poznajemy Wybrankę Epony z zupełnie innej strony. Historia rozpoczyna się od przygotowań do walki z Fomorianami. Poznajemy centaurzyce, tak zwane Łowczynie. Ich przedstawicielka, Victoria, staje się z każdą chwilą coraz bliższa Rhei. Przygotowania do starcia z kreaturami pochłaniają dosłownie wszystkich. Na domiar złego, w Państwie panuje Ospa, która z każdą chwilą rozprzestrzenia się i łapie kolejne ofiary w swoje sidła. Czy uda się pokonać chorobę? Jaki będzie efekt starcia z Fomorianami? 

Nawet największy wojownik, gdy zostanie ranny, krwawi...

 Główna bohaterka tym razem wciela się w wojowniczkę. Broni swojego kraju z zawziętością. Dopiero podczas walki czuje się w pełni odpowiedzialna za swój lud. Martwi się o centaurów, a także o własnych strażników. Postanawia sama stawić czoła przywódcy stworów – Nuadzie. Jaki będzie tego efekt?

 Ta część zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu. Choć była bogata w opisy walki to wcale mi to nie przeszkadzało, a wręcz przeciwnie. Dzięki opisom przyrody, przygotowań do starcia, a także samej walki czułam się tak, jakbym brała w nich udział, ewentualnie była ich świadkiem. Shannon wykazała się wielką odwagą, a także odpowiedzialnością. Zajęła się opatrywaniem rannych, starała się nie narzekać na panujące warunki, które zdecydowanie różniły się od tych, do których przywykła jako Kapłanka. 

 W drugim tomie moją sympatię zaskarbiła sobie Uzdrowicielka Sila. Jej delikatność, miły ton głosu, którym raczyła wszystkich dookoła, działał na mnie kojąco. Może dziwnie to brzmi, ale czytając tak bogate opisy miałam wrażenie, że słyszę jej głos. Była oddana swej pracy, z chęcią zostawała przy chorych i niosła im pomoc. Od pierwszej chwili wzbudziła moją sympatię. Spodobała mi się również postawa ClanFintana, to, jaką przyjemną niespodziankę sprawił swojej żonie. O czym mowa? Przekonacie się sami zagłębiając się w lekturze.

 Jestem zaskoczona, w jaki lekki sposób Pani Cast opisała wojnę. Bez zbędnych szczegółów, tylko tyle, ile potrzeba, aby orientować się w taktyce. Co kilka linijek informowała jak się sprawy mają. Również tu pojawiły się barwne opisy budynków i zwyczajów Partholończyków. Zdecydowanie więcej dowiadujemy się o życiu centaurów, istot odgrywających w tym cyklu znaczącą rolę. Wiele również dowiemy się o Świątyni Muz, gdzie nimfy pobierają nauki tańca, śpiewu, poezji itd.

 Cały cykl „W kręgu mocy Partholonu” polecam zwolennikom fantastyki, Pani Cast, a także centaurów. Książka jest całkiem dobrym źródłem wiedzy o mitologii. Umila czas jak mało co. Polecam, polecam i jeszcze raz polecam!

 Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości 

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia