"Koktajl mleczny" Sarah Mlynowski


Tytuł: Koktajl mleczny
Autor
: Sarah Mlynowski
Wydawnictwo
: Axel Springer Polska
Ilość stron
: 256
Moja ocena
: 1,5/6
Dostępna również: Księgarnia Gandalf

 „Jak to się mogło stać? Znowu jestem sama!
Mój chłopak, który twierdził, że wybiera się do Tajlandii, żeby odnaleźć samego siebie, poderwał tam akurat jakąś laskę i puścił mnie kantem.
Ale ja, Jackie Norris, nie dam się stłamsić i odbiję się od dna! Teraz żadnemu nie przepuszczę, a ten wredny Jeremy wkrótce zrozumie, że już mi na nim nie zależy.
I tu mam problem. Czemu los stawia mi na drodze popapranych erotomanów, nawiedzonych szaleńców i pracusiów, dla których liczy się tylko dobrze przymocowana półka?
Potrzebuję mężczyzny, który zerwie ze mnie ciuchy, nakarmi mnie pizzą, a potem zacznie oryginalną i mądrą rozmowę. Samotny chłopaku z Bostonu, odezwij się, wiem, że tam jesteś!”

 Główną bohaterkę poznajemy w pracy, kiedy to odczytuje list od swojego byłego chłopaka z Tajlandii. Zrozpaczona dzwoni do swojej przyjaciółki, aby usłyszeć słowa otuchy i ponarzekać na chłopaka. Podczas rozmowy postanawia zmienić się, poflirtować z nowo napotkanymi mężczyznami, aby zapomnieć o zakończonym związku i udowodnić byłemu, że świetnie sobie bez niego poradzi. Wpada w wir spotkań, zaniedbując po trosze siebie, mieszkanie i pracę. Co z tego wszystkiego wyniknie? Czy Jackie spotka nową miłość?

 Książka ta należy do serii „Literatura w spódnicy”. Zadaniem tej serii jest dostarczyć czytelniczkom lekkie książki, przy których można będzie odpocząć po długim męczącym dniu w pracy. Czy powyższa pozycja sprawdziła się w tej roli? Moim zdaniem nie.

 Bohaterka okazała się zbyt rozpieszczona, która wszystko chciałaby mieć „na już” bez żadnego wysiłku. Krytykuje każdego, kogo napotka, nie zwracając uwagi na własne błędy. Najbardziej irytował mnie fakt, iż przez większą część książki obsmarowywała swoją współlokatorkę, która nie dość, że sprzątała za Jackie, gotowała i opiekowała się nią, to pożyczała jej własne ciuchy. Nie spodobała mi się również najlepsza przyjaciółka Norris – Wendy. Odnosiłam wrażenie, że obie bohaterki mają zdecydowanie mniej niż dwadzieścia lat.

 Fabuła okazała się gorsza niż przypuszczałam. Miałam otrzymać zabawną, lekką historię kobiety, która poszukuje akceptacji ze strony mężczyzn, a otrzymałam irytującą opowieść niedojrzałej dziewczyny uganiającej się za każdym napotkanym mężczyzną. Narracja pierwszoosobowa w wykonaniu Jackie Norris nie była strzałem w dziesiątkę. Poznajemy każdą myśl bohaterki, które okazały się być bardziej irytujące niż czekanie na spóźniający się autobus podczas śnieżycy.

 Sarah Mlynowski nie popisała się zbytnio oryginalnością. Fabuła banalna, postacie wyjątkowo irytujące, przeskakiwanie z jednego wątku na drugi. Nie zrelaksowałam się przy tej pozycji, jak obiecuje seria „Literatura w spódnicy”, lecz wymęczyłam się znacznie gorzej niż na zajęciach biologii prowadzonych w mojej szkole… Nie ponoszę odpowiedzialności za konsekwencje wynikające z przeczytania jej przez Was. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia