"Moje drzewko pomarańczowe" José Mauro de Vasconcelos

Tytuł: Moje drzewko pomarańczowe
Autor: José Mauro de Vasconcelos
Wydawnictwo: Muza
Ilość stron: 192
Moja ocena: 4/6

 Po książkę sięgnęłam skuszona słowami "Pełna uroku brazylijska opowieść porównywalna do "Małego Księcia"". Ale czy rzeczywiście historia opisana przez José'a Mauro de Vasconcelos'a jest podoba do tej stworzonej przez Antoine'a de Saint-Exupéry'ego?

 Zezé to chłopiec, który urodził się w ubogiej rodzinie. Bystry, wrażliwy i nad wyraz inteligentny. Stara się zwrócić na siebie uwagę poprzez platanie figli. Potrzebujący odrobiny miłości i zainteresowania. Stwarza sobie fikcyjny świat, w którym chowa się przed rzeczywistością. Często dokucza mu głód, wstyd i ból. Trudno jest mu się odnaleźć w życiu, w którym jest niedoceniany, poniżany. Na swojej drodze poznaje drzewko pomarańczowe, które staje się dla niego najbliższe. Zwierza mu się z problemów i radości. Ale nie tylko na swoje ukochane drzewko może liczyć. Pewnego dnia poznaje Portugalczyka - Manuela Valadaresa, który jako jedyny ze świata dorosłych okazuje małemu wsparcie i uczucia, a nawet zastępuje mu własnego ojca.

 "Moje drzewko pomarańczowe" autorstwa José'a Mauro de Vasconcelos'a opowiada losy chłopca pozbawionego szczęśliwego dzieciństwa. Życie zbyt szybko pokazuje mu swoje oblicze. Już we wczesnych latach poznaje co to ból wstyd, tęsknota... Pisarz stworzył świat tak realny, że aż trudno uwierzyć, że jest rzeczywisty. Już od pierwszych stron dowiadujemy się, jakie życie zgotował dla Zezé los. Zagłębiając się w historię tego bystrego chłopca zastanawiałam się, ile mogłabym mu oddać ze swojego życia, aby tylko poczuł się kochany, ważny, doceniany. Aby już nigdy więcej głód mu nie doskwierał. Łzy leciały mi ciurkiem już od pierwszych stron tej niewielkiej, bo 192 stronicowej książki.

 Atutem tej książki jest język, jakim uraczył nas José Mauro de Vasconcelos. Jest on lekki, przejrzysty, pozbawiony trudnych słów. Narracja z perspektywy Zezé'go była strzałem w dziesiątkę. Dzięki temu możemy poznać uczucia jakie towarzyszą chłopcu, jego myśli i plany. Taki sposób narracji pozwala bardziej wczuć się w sytuację. Autor skupił się przede wszystkim na zachowaniu chłopca, sposobie w jaki sobie radził z trudnościami dnia codziennego. 

 Jestem pewna, że książka wzruszy każdego. Tak wiele osób znajduje się w podobnej sytuacji i nie mamy o tym pojęcia, bądź po prostu odwracamy głowę na widok czyjejś krzywdy. Książka otworzy niektórym oczy, aby nie odwracać się od potrzebujących. Niekiedy szczery uśmiech może wzbudzić w człowieku wrażenie bycia potrzebnym, akceptowanym przez otoczenie. Podarowanie komuś uśmiechu przecież nic nas nie kosztuje, a może w pewien sposób uratować komuś życie. 

 Tę pozycję polecam osobom wrażliwym na krzywdę drugiego człowieka, a także tym, którzy mają wspaniałe życie i są przekonani, że problemy innych ludzi nie są ich problemami. 

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości  
 

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia