"Zasada nieoznaczoności" Andrzej Andrysiak

Tytuł: Zasada nieoznaczoności
Autor: Andrzej Andrysiak
Wydawnictwo: Prozami
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 413
Moja ocena: 6/6
Dostępna również: Księgarnia Gandalf

Polski autor, tytuł kojarzony z fizyką, obsadzenie Boga w charakterze narratora. Czy takie czynniki mogą przyczynić się do udanej lektury? Zagłębiając się trochę bardziej w wiadomości na temat twórczości Andrzeja Andrysiaka, dowiedziałam się, że powyższa pozycja to nic innego jak kryminał. Ale czy na pewno?

Każdy z nas posiada pytanie, na które nie potrafi znaleźć odpowiedzi. Jedni pytają o sens istnienia, cel w życiu czy istnienie Boga. Są ludzie, którzy pływają w luksusach, mogą pozwolić sobie na wszystkie zachcianki, wszystko przychodzi im łatwo. Ale są też i tacy, którzy muszą ciężko pracować na chleb, ledwo wiążą koniec z końcem.

Andrzej Andrysiak obsadził Boga w charakterze narratora. Dzięki temu zabiegowi wiemy wszystko, co dzieje się z bohaterami – począwszy od ich zachowania w dość intymnych chwilach po najskrytsze myśli, które kotłują się w ich głowach. Bohaterowie są naprawdę zróżnicowani – restauratorka Lidka, która szykuje się do rozwodu, tajemniczy podróżnik Adam, matka samobójczyni, bezwzględny dziennikarz Jacek. Każdy z nich zmaga się z nową rzeczywistością, jaką okazuje się Polska na przełomie lat 80. aż do dnia dzisiejszego.

Wydarzeniem, które odmienia życie bohaterów jest przypadkowe spotkanie w restauracji na Sardynii, gdzie są świadkami a jednocześnie ofiarami zabójstwa. Kto i dlaczego próbuje dokonać tego czynu? Jak ono wpłynie na dalsze życie każdego z bohaterów? Mogę wspomnieć, że będzie to dla nich pewne katharsis, oczyszczenie duszy. Ale czy jego efekty będą pozytywne? Tego dowiecie się sięgając po „Zasadę nieoznaczoności”.

Nie mam problemów z czytaniem polskiej literatury, jestem wręcz jak najbardziej „za” docenianiem rodzimych autorów. Tym razem jest podobnie. Początkowo sądziłam, że to będzie książka traktująca tylko o zmieniającej się Polsce na przełomie lat 80. aż do współczesności. Miałam mieszane uczucia sięgając po nią, gdyż sądziłam, że na ten temat przeczytałam już wszystko. Jak bardzo się myliłam!

Andrzej Andrysiak stworzył powieść, w której nie brakuje miłości, przyjaźni, a także rozczarowania, tęsknoty, śmierci. Pokazuje nam rzeczywistość w barwach, w których ją widzimy. Bez zbędnego upiększania, koloryzowania. Ukazuje nam prawdę samą w sobie, bez tajemnic, niedomówień. Narrator w charakterze Boga doskonale zdaje sobie sprawę z tego, w jakim świecie żyjemy. Bez ogródek i wyszukanego słownictwa opowiada, w jakich realiach żyli i żyją ludzie do dziś.

Książka może wzbudzić wiele kontrowersji, ponieważ znajdują się w niej odważne, a czasem bezczelne zwroty. Autor zdziera z nas maski, czarny płaszcz i pokazuje nas światu nagimi, takimi jakimi jesteśmy naprawdę. Jest niewielu autorów, którzy znaleźli w sobie odwagę, by coś takiego napisać. Prosty i przystępny język, jakim posługuje się Pan Andrzej w „Zasadzie nieoznaczoności” sprawia, że trudno jest się nam oderwać od książki. Jesteśmy przyzwyczajeni do fikcji literackiej, tajemnic, ukrywania prawdy. Żyjemy w takich a nie innych czasach i powinniśmy zdać sobie z tego sprawę, że nie jest tu łatwo. Nie jesteśmy ludźmi dobrymi, każdy z nas ma swoje tajemnice, mniejsze czy większe grzeszki, a także marzenia, które mogą zniszczyć życie drugiego człowieka. Nie bójmy się mówić prawdy. Niejeden czytelnik zda sobie sprawę z tego, w jakim świecie żyje.

„Zasada nieoznaczoności” jest w pewien sposób apelem do społeczności, aby nie żyć w obłudzie. Otworzyć oczy i docenić to, co mamy. Nieważne, czy ma to kolor czarny czy różowy. Trzeba mieć odwagę, aby wyjść na spotkanie rzeczywistości, tak, jak to zrobili bohaterowie książki Andrysiaka. Cieszę się, że miałam możliwość zapoznania się z powyższą publikacją. Autor swoją powieścią otworzył mi oczy. Dzięki niemu zacznę doceniać świat taki, jaki mamy, a nie taki, jaki chciałabym mieć. Wątek kryminalny, który został tu dobrze rozbudowany dodatkowo sprawił mi niemałą frajdę podczas czytania.

Książkę polecam każdemu Polakowi. Warto jest nauczyć się trzeźwo patrzeć przed siebie. A tego uczy Andrzej Andrysiak. Nie bójmy się sięgać po książki odważne, kontrowersyjne i przede wszystkim – prawdziwe.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pani Małgosi z portalu

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia