Jesienne przemyślenia? :)

Witam wszystkie mole książkowe, i te nieksiążkowe też. ;)

W blogosferze przez ten tydzień namnożyło się postów typowo jesiennych, bądź zawierających chociaż te jesienne obrazki. Jak widać, jestem i ja na to podatna. Ale nie o tym chciałam pisać... Na blogu Darka ujrzałam recenzję książki o introwertyzmie, a także zamieszczony filmik z wykładem Marti Olsen Laney. Dlaczego do tego nawiązuję?

Nadeszła jesień, chłodne wieczory, szybciej robi się ciemno. My, mole książkowe, w taką pogodę chętniej siadamy w łóżku z kubkiem dobrej, ciepłej herbaty w jednej ręce, a książką w drugiej. Wolimy tak spędzać wolny czas, niż pójść na imprezę, gdzie strumieniami leje się alkohol. Czy spotkaliście się z krzywymi spojrzeniami, bądź niemiłymi tekstami, że jesteście aspołeczni, ponieważ zamykacie się w świecie książki, zamiast pójść ze znajomymi rozmawiać właściwie o niczym?

Możemy czuć się wyobcowani, inni... Ale pomyślmy inaczej. Introwertyzm to zaleta. Niekoniecznie jesteśmy w sobie zamknięci, mamy po prostu własny styl życia. Zamiast tracić czas na sztuczne uśmiechanie się do kogo popadnie, aby nie czuć się odrzuconym, wolimy zatracić się we własnym świecie i kształtować swoją osobowość.

Jak najbardziej polecam recenzję Darka, a także polecam obejrzeć, wysłuchać ten wykład.



A co się tyczy samej jesieni - to lubię ją. Te kolorowe liście, zapach nadchodzącej zimy. Kasztany wokół, te promienie przebijające się przez drzewa... Pięknie! Gdyby jeszcze było tak z 20stopni, byłoby idealnie! A czy Wy lubicie tą porę roku? Za co najbardziej? :)

Tylko zimy nie lubię...

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia