"Maski normalności" Iza Korsaj

Tytuł: Maski normalności
Autor: Iza Korsaj
Wydawnictwo: Papierowy Motyl
Liczba stron: 106
Moja ocena: 4/6

Budzimy się. Bierzemy prysznic. Ubieramy się. Chwila zastanowienia – a tak, dziś będę uśmiechnięty! Trach, maska gotowa. Kolejna chwila – a może jednak nie? Trach, maska nienawiści na twarzy człowieka. Niezależnie od tego, jaką maskę rano na siebie włożymy, wciągu dnia ona zmieni swój kształt. Komuś powiem to, temu coś przekręcę, a tej zrobię na złość. Do tego się uśmiechnę, tego kopnę, a na innego nie zareaguję. Maskę ubiorę, by ukryć swój ból, uniknąć pytań, nie ukazać prawdy…

Maska jako symbol nowej roli, wcielenia się w zupełnie innego człowieka. Psycholodzy coraz częściej spotykają się z tym zjawiskiem. Jest grono ludzi, którzy noszą maski i odgrywają role, bo to lubią, bo dzięki temu żyją, tak zarabiają. Ale jest spora część społeczeństwa, która zakłada maskę, bo nie radzi sobie z rzeczywistością. O takich ludziach napisała Iza Korsaj zbiór opowiadań pt. „Maski normalności”. Autorka ukazuje nam, co dzieje się po ściągnięciu maski.

Trzydziestoletni Roy wydaje się być zwyczajnym facetem. Chodzi do pracy, funkcjonuje jak każdy normalny człowiek. To, że żyje w pojedynkę, nie jest jeszcze powodem do zmartwień. Roy już jako mały chłopiec miał doświadczenie z brutalnością dnia codziennego. Jego historia rozpoczyna się od zdarzenia, kiedy to na ulicy dostrzegł gołębia i z chorą satysfakcją uśmiercił go dwoma palcami. Kilkadziesiąt lat później Roy choruje na schizofrenię. Ma wrażenie, że ściga go mafia zatrudniona przez jednego z współpracowników firmy, który rzekomo chce objąć jego stanowisko. Punkt kulminacyjny osiąga historia, kiedy to Roy popełnia samobójstwo w dość oryginalny sposób. Jaki?

Muszka to dwudziestokilkuletnia kobieta, zakompleksiona i nieśmiała. Tęskniąca za miłością i zainteresowaniem drugiego człowieka. Żyje wciąż pod dyktando własnej matki. Na jednej z imprez poznaje chłopaka – Pajączka, dla którego seks jest ważniejszy niż jakiekolwiek uczucia. Kobieta zdaje sobie z tego sprawę, ale stara się nie zauważać rzeczywistości uciekając w swój wyidealizowany świat. Aby odreagować na zło, dziewczyna znęca się nad świnką morską, którą dostała od matki na urodziny. Satysfakcję sprawia jej także zadawanie powolnej śmierci ślimakowi, który „(…) nie ugryzie, nie ukłuje, nie będzie piszczał czy skowyczał z bólu.”. Erotyczne uniesienie Muszka doświadczyła przy katowaniu Kajtusia.

Iza Korsaj w niewielkim zbiorze opowiadań, bo liczącym sobie zaledwie 106 stron, przekazała maksimum treści. Ujęła w sposób oryginalny, ale subtelny brutalną rzeczywistość. Portret psychologiczny każdego z bohaterów dokładnie przedstawiony, co pozwala nam zrozumieć (a raczej zbulwersować) sposób postępowania ludzi współczesnych, ale zagubionych, chaotycznych, uciekających do swoich chorych fantazji. Maski nosi każdy, a co się pod nimi kryje to już kwestia osobista. Ale czy na pewno? Autorka podjęła temat trudny, bowiem znęcanie się psychiczne i fizyczne, które ma swoją kontynuację w późniejszym czasie. Zasada akcji i reakcji działa tu doskonale.

Komu spodoba się zbiór historii ludzi współczesnych? Na pewno osobom, które interesuje portret psychologiczny, odmienność, schizofrenia. Moim zdaniem jest to pozycja dla osób, które w pewien sposób chcą zrozumieć motywy swojego postępowania i przeżyć pewne oczyszczenie. Zapraszam więc do sięgnięcia po lekturę „Maski normalności” Izy Korsaj.

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dla portalu

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia