"Reamde" Neal Stephenson

Tytuł: Reamde
Autor: Neal Stephenson
Wydawnictwo: MAG
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 1072
Moja ocena: 3.5/6
Dostępna również: Księgarnia Gandalf

Neal Stephenson to amerykański pisarz science-fiction. Studiował na Uniwersytecie Bostońskim fizykę i geografię. Na swoim koncie ma 13 pozycji, w tym najnowsza "Reamde". Autor do tej pory był mi zupełnie nieznany, tak jak gatunek science-fiction. Postanowiłam jednak dać im szansę.

Richard Forthrast należy do klanu farmerów z Iowa. W swojej przeszłości ma ucieczkę przed poborem do Kanady, przemytnik marihuany. Przez lata zgromadził pieniądze, które pomnożył tysiąckrotnie dzięki T'Rain, grze wartej miliardy dolarów. Szybsza akcja rozpoczyna się w chwili pojawienia się Remade - wirusa, który koduje osiągnięcia wszystkich graczy, aby w zamian za nie żądać okupu. W ten sposób wywołali wojnę na większą skalę, niż przypuszczali. Sytuacja wymknęła się im spod kontroli, wojna z świata wirtualnego przeniosła się do rzeczywistego. Rozpoczyna się seria wielkich zniszczeń, w których udział biorą m.in. komputerowi maniacy, rosyjska mafia, tajni agenci, a także islamscy terroryści. Okazuje się, że Forthrast stoi w samym środku wojny, przez co jego rodzina popada w wielkie kłopoty. Jak zakończy się całe wydarzenie?

Rozpoczynając książkę miałam mieszane uczucia. Zadawałam sobie pytania, czy aby świat wirtualny, pełen gier i intryg mnie nie przerośnie? Przyznam szczerze, że nie tego oczekiwałam po tej książce.

Neal Stephenson stworzył dość grubą i oryginalną książkę, bo liczącą sobie 1072 strony, w której akcja wciąż się zmienia. Pomysł na fabułę dość oryginalny - stworzenie gry, wirusa i nagle sprawy wymykają się spod kontroli niosąc za sobą poważne skutki. Przekazanie wszystkich informacji odbyło się w sposób jasny, przejrzysty, prosty. Język zrozumiały dla przeciętnego czytelnika. Wciągająca fabuła, która sprawia, że trudno oderwać się od książki, pomimo swojego rozmiaru. Autor nakreślił wielu bohaterów, każdy inny, oryginalny. Połączenie klanu farmerów, terrorystów islamskich i rosyjskiej mafii jest odważne, ryzykowne. Stephenson wszystko dobrze skonstruował, żaden wątek nie gryzł się z drugim. Bogate opisy, szczegółowe informacje i na dodatek dobrze przekazane. Do formy i fabuły nie można się przyczepić.

Dlaczego więc taka niska ocena? Jak wspomniałam, gatunek science-fiction był mi zupełnie obcy. Czegoś innego spodziewałam się po powieści Stephensona, zwłaszcza, że jest to światowej sławy pisarz! Zwolennikom tego gatunku książka przypadnie do gustu. Ilość stron nie powinna nikogo przerażać - choć fabuła jest bardzo rozwinięta, nie wkrada się tu nuda. Neal na każdej karcie zaskakuje czytelnika. Pomimo trójeczki plus, książkę polecam!

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia