"Święty Graal, Święta Krew" Michael Baigent, Richard Leigh, Henry Lincoln

Tytuł: Święty Graal, Święta Krew
Autor: Michael Baigent, Richard Leigh, Henry Lincoln
Wydawnictwo: Vis-a-Vis/Etiuda
Liczba stron: 408
Moja ocena: 4/6
Dostępna również: Księgarnia Gandalf

O książce słyszałam od bardzo dawna. Byłam ciekawa co to takiego jest. Słyszałam, że na pewno dokument historyczny, wiele wątków, dat, miejsc. Właśnie te aspekty tej książki początkowo mnie do niej zniechęcały. Przeglądając ofertę Gandalfa postanowiłam dać szansę Graalowi.

Pierwsze wydanie wywołało sporą kontrowersję dwadzieścia lat temu, która do dziś rozbrzmiewa swym echem. Można rzec, że historia nie straciła na swej świetności, a nawet zbiera coraz więcej chętnych do jej poznania.

W wydaniu uzupełnionym, które miałam okazję przeczytać, został umieszczony wstęp w wykonaniu Henry'ego Lincolna, który skutecznie zachęcił mnie do zapoznania się z lekturą "Świętego Graala, Świętej Krwi". We wstępie zapoznał nas z sprawą, która będzie rozstrzygana przez resztę utworów.

Pierwsze co mnie urzekło w książce to przedstawienie faktów w ciekawy, ale prosty sposób. Język jak na dokument historyczny jest przystępny, jasny, bez zbędnych zawirowań. Najważniejsze wiadomości dotyczące Chrystusa i Zakonów dobrze wpleciono w tekst. Nie od początku znamy rozwiązanie zagadki. Autorzy książki rzetelnie zabrali się do roboty, szukając wszelkich informacji, zbierając trop i krocząc nim do kolejnej tajemnicy. Perspektywa przedstawienia Marii Magdaleny jako symbolu kobiecości również była dobra. Nie wzbudzała kontrowersji, ale szacunek i uwagę czytelnika. Zależności między zakonami i królami również interesująco przedstawione.

Dużym plusem jest fakt, iż w wydaniu uzupełnionym zamieszczono wiele ilustracji, które ułatwiały przyswajanie faktów. Czym byłby dokument bez map, rzeźb, obrazów? Byłoby to zwykłe ukazanie suchych faktów bez poparcia. Dzięki tym dokumentom można znacznie bardziej zrozumieć historię, więcej sobie czytelnik wyobraża podczas czytania. Z powyższej lektury można dowiedzieć się o znaczeniu wielu symboli do tej pory nam niejasnych. Ich zastosowanie często zmienia znaczenie. Ukryte nazwy dodatkowo potęgują napięcie podczas czytania.

Pomimo sporej ilości nazw, dat, szczegółów, można bez większego problemu odnaleźć się w fabule. Przede wszystkim nie należy czytać "Świętego Graala, Świętej Krwi" w autobusie, podczas przerw między zajęciami, ponieważ lektura potrzebuje wiele skupienia ze strony czytelnika. Wówczas nie będziemy mieli problemu, aby odnaleźć się w historii przedstawionej przez autorów.

Według mnie dobrym pomysłem było umieszczenie wielu opinii, jak postrzegano Graala. Jedni uważali go za kielich wypełniony krwią Chrystusa, inni natomiast jako głowa jednego ze świętych. Ale jak było naprawdę?

Moim zdaniem warto sięgnąć po "Świętego Graala...", aby dowiedzieć się o wielu interesujących sprawach. Zwolennikom historii, potencjalnym naukowcom i ludziom, którzy lubią odkrywać wszelkie tajemnice na pewno się spodoba. 

 Za możliwość zapoznania się z powyższą pozycją dziękuję Księgarni Gandalf

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia