"Kumulacja gniewu" Monika Fudali



Tato… proszę przestań… Tatusiu to boli… Przestań! PROSZĘ! Nie… NIE! TATO! BOLI, BOLI! Dlaczego to robisz?!” [str. 50]

 Sato to Azjata, pracuje jako kolporter w okolicy. Pewnego dnia widzi kobietę, która przewróciła się przed własnym domem o nierówność na chodniku. Zdenerwowana kobieta próbuje zebrać zakupy i tu z pomocą nadchodzi Sato. Mężczyzna pomaga kobiecie dojść do mieszkania, nakłada opatrunek na otarcia powstałe po upadku.
 Nie byłoby nic w tym dziwnego, gdyby nie fakt, że Sato obok kobiety zobaczył duszę chłopczyka, który ma buzię i szyję w siniakach, ślady krwi na ciele, niedbale założone ubranie i buzię wykrzywioną w grymasie bólu. Przerażony zauważa, że na stole kobiety leżą ulotki o zaginionym chłopcu, jej dziecku, który okazuje się być tym, kogo zauważył mężczyzna.
 Sarah w akcie wdzięczności zaprasza chłopca, a także jej brata Keisuke w weekend na grilla. Nikt nie zdaje sobie sprawy, że to spotkanie będzie początkiem rozwiązania zagadki, która nurtuje i smuci wszystkich dookoła.

 Listonosz przyniósł mi małej wielkości list. Zastanawiałam się, co też znajduje się w środku. Spodziewałam się książki, która miała nadejść lada chwila, a póki co otrzymałam list. Zaintrygowana jego zawartością, natychmiast rozerwałam kopertę. Moim oczom ukazała się małej wielkości książeczka, która liczyła sobie 72 strony. Gdybyście widzieli moją minę! Nie spodziewałam się ogromnego tomiszcza, ale też nie tak cieniutkiej książeczki! Pomyślałam „O, lektura w sam raz na dzisiejszy wieczór. Jutro będzie recenzja” i to samo napisałam. Niestety okazało się inaczej…

 Monika Fudali w „Kumulacji gniewu” poruszyła temat dusz, które nie mogą odnaleźć swojego miejsca. Wiszą na granicy dwóch światów, ponieważ jest siła trzymająca ich wciąż na ziemi. Co to jest? Jim, sześcioletni chłopiec, nie potrafi zrozumieć, dlaczego spotkała go krzywda i na dodatek zadana przez najbliższą osobę. Odczuwa żal, smutek, cierpienie, a także gniew kierowany w stronę najbliższych.

 Historia opowiedziana jest z perspektywy narratora wszystkowiedzącego. Obserwatora, który w jednej chwili trzyma się na dystans, by nagle znaleźć się  w głowie bohaterów i czytać ich myśli. Muszę przyznać, że taki sposób narracji tutaj pasował. Ciekawą pozycją byłaby też książka napisana z perspektywy Jima. Nadałoby to inny wyraz historii. Zagadka, która ma miejsce, odkrywana jest powoli. 

 Bohaterowie są  ciekawie wykreowani – Sato, chłopak widzący ludzkie dusze; Keisuke – brat Sato, posiada taką samą umiejętność co brat, lecz dodatkowo potrafi komunikować się z duszami; Sarah – matka Jima i Noah, dwóch chłopców, zdenerwowana i bezradna w zaistniałej sytuacji; tajemniczy mąż i ojciec – Thomas.

 Książek o takiej tematyce jest wiele, ale tę wyróżnia jedna rzecz – trzyma w napięciu nie tylko podczas jej czytania, ale także po skończeniu lektury. Sprawia, że człowiek nie wie co ma myśleć, co zrobić, jak się zachować. Książka nie opuszcza czytelnika ani na krok, nie ucieka z jego myśli przez długi czas. Muszę przyznać, że do tej pory trudno jest mi skleić kilka sensownych zdań. Recenzję  zaczynałam wiele razy, ale wciąż mi nie szło. Dlaczego? „Kumulacja gniewu” wywarła na mnie ogromne wrażenie, obudziła we mnie wiele emocji, wciąż przechodził mnie dreszcz przerażenia.

 Autorka napisała książkę treściwą. Na tym przykładzie widać, że nie liczy się liczba stron, lecz treść! Cierpienie, ból, strach, gniew, miłość, niezrozumienie, szok, przerażenie… To wszystko znajdziecie w niewielkiej objętościowo książce Moniki Fudali. Jak najbardziej polecam!

Książkę zrecenzowałam dla portalu

Książkę przeczytałam w wyzwaniu: Polacy nie gęsi...

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia