"Zamknięte ogrody" Kay Langdale

Autor: Kay Langdale
Wydawnictwo: Książnica/Publicat
Moja ocena: 5/6
Podobnie jak w przypadku "Morskiego traktu", po "Zamknięte ogrody" sięgnęłam skuszona tajemniczą okładką stworzoną ze stonowanych, idealnie ze sobą współgrających kolorów. Jestem wzrokowcem i nie ukrywam, że lektura przekona mnie do siebie bardziej tylko wtedy, kiedy ma ładną okładkę i intrygujący opis. A takie cechy wyróżniają tę książkę.

Kay Langdale stworzyła powieść wielowątkową, oryginalną, prawdziwą. Jej fenomen tkwi w stylu, sposobie poprowadzenia akcji i wątków, jakich podjęła się autorka. Stworzenie oryginalnych, ciekawych postaci musiało zająć sporo czasu, ale gwarantuję, że nikt się na nich nie zawiedzie. A ich historie? Vera, Jane, Margaret, Nick, Felix czy Pusia. Każdy z nich skrywa w sobie historię, którą przedstawia w określony sposób. Choroba, miłość, zdrada, rozczarowanie, nieufność... Różne historie, ale łączy ich jedna rzecz. Ale czym wyróżniają się te postacie? Na pewno ogromną dojrzałością emocjonalną, powagą sytuacji, ale często poczuciem humoru czy stanowczością. Każdy z bohaterów jest inny, co sprawia, że czytelnik się nie nudzi. Dobrze wykreowani, prawdziwi, emocjonalni. Tak, tego najczęściej brakuje mi w książkach.

Ale o czym dokładnie jest powieść "Zamknięte ogrody"? Jest to książka, która otworzy oczy niejednemu czytelnikowi. Autorka poruszyła bardzo ważne tematy, jakimi są poświęcenie dla drugiego człowieka, często kosztem własnej rodziny; choroba, która wyniszcza organizm, a także poczucie przynależności; relacje łączące matkę z córką; tworzenie wokół siebie bariery obronnej... Strach, który ma wielkie oczy. Dla każdego człowieka objawia się w innej postaci i chyba to jest najbardziej przerażające w życiu każdego człowieka.

Książkę przeczytałam dawno, ale wciąż tkwi mi w pamięci. W niektórych momentach własnego życia zastanawiam się, czy aby na pewno robię dobry krok? Czy w ten sposób nie stracę bliskich mi osób? "Zamknięte ogrody" otworzyły mi oczy na wiele spraw, z których nie zdawałam sobie sprawy, albo tak naprawdę nie chciałam tego robić. Czym mogą być te ogrody? Na pewno myślami, które błądzą w umyśle nas wszystkich, sumienie, które nie pozwala nam robić pewnych rzeczy. A to wszystko zamknięte w nas samych, nie może ujrzeć światła.

Książka na pewno jest wyjątkowa z racji tego, że porusza trudne tematy. Autorka zwinnie przechodziła z jednego tematu do drugiego, z jednego bohatera na kolejnego. Piękny język, nieco skomplikowany, aczkolwiek zabarwiony nutką subtelności, lekkości. Powieść czyta się trudno z racji nadchodzących refleksji o życiu, relacjach między ludźmi. Nie jest to książka, którą przeczyta się z zastraszająco szybkim tempie i odłoży się na półkę, zapominając o niej na długie lata. Wręcz przeciwnie, autorka sprawiła, że przez długi czas nie będzie można o niej zapomnieć. Będzie wkradała się do naszego umysłu w nieoczekiwanych momentach.

Jak już wspomniałam, nie jest to lektura lekka, jeżeli czytelnik skupi się na jej czytaniu. Męczy psychicznie, bo uświadamia wiele spraw. Po przeczytaniu odłożyłam książkę z lekkim uczuciem ulgi. Z przyjemnością zabrałam się za coś lżejszego, ale nie doznałam spokoju. Wciąż zastanawiałam się nad słowami bohaterów, wciąż wracałam do historii, które przytaczali. Ta książka jest wyzwaniem czytelniczym, które doceni niewiele osób. Ale czy polecam? Oczywiście, jednak wybór zostawiam Wam. Wiem, że nie każdy jest gotowy na tak dużą dawkę prawdziwego, nie zawsze pięknego życia.

Za możliwość przeczytania tej pozycji i uświadomienia sobie kilku rzeczy dziękuję Grupie Wydawniczej

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia