Małe podsumowanie czerwca

Jak każdy, to każdy. Nie wypada nie zrobić ogólnego podsumowania. Właściwie nie wiem od czego zacząć, bo ilość przeczytanych przeze mnie książek w tym miesiącu nie jest rewelacyjna, niestety. Nie ma co dłużej tego ukrywać. :)

Ilość książek do recenzji: 3
Ilość zrecenzowanych: 2
Jedna z nich, a więc Hyperversum dotarła do mnie dopiero wczoraj, także recenzja pojawi się w lipcu. :)

Ilość ogólnie przeczytanych: 8
Ilość książek rozpoczętych: 4

Wypada słabo, ale cóż. Mam jeszcze kilka rzeczy, którymi chciałabym się pochwalić. ;D


1. Wygrałam w tym miesiącu 4 książki w 3 konkursach. A jednak szczęście mnie nie ominęło. ;) A no i jeszcze wygrałam e-booka. ;)
2. Nawiązałam 4 współprace z 3 wydawnictwami i 1 portalem. Szczegóły w zakładce "Kontakt i współpraca". Jestem z nich ogromnie zadowolona. Dziękuję za dane mi zaufanie i mam nadzieję, że nasze współprace będą owocne. ;)

Wszystkim życzę udanych wakacji, a przede wszystkim leniwych i zaczytanych! Dużo słoneczka, mniej deszczu i burz (oo tak, taka pogoda przyda się każdemu :)).
Czytaj dalej »

"Igrzyska śmierci" Suzanne Collins

Tytuł: Igrzyska śmierci
Oryginalny tytuł: The Hunger Games
Autor: Suzanne Collins
Wydawnictwo: Media Rodzina
Ilość stron: 351
ISBN: 978-83-7278-357-8
Moja ocena: 3,5/6


"Nie mogłem się oderwać... Ta książka uzależnia." Stephen King
" ...fascynująca i pomysłowa; ciarki przechodzą po plecach..." "Los Angeles Times"
"Najlepsza seria, jaką dotąd czytałam!" Jedna z bloggerek
I tym podobne ochy i achy.


Po tylu pozytywnych recenzjach, po tylu pochlebnych sformułowaniach, musiałam w końcu zabrać się za ową książkę. Jakie są moje odczucia, wrażenia po jej przeczytaniu?

 O czym jest ta książka, wie chyba każdy z Was. Igrzyska Głodowe to już tradycja. W tym wypadku są to 74. Na obowiązkowych dożynkach wylosowana zostaje Prim Everdeen, siostra głównej bohaterki. To ona w świetle prawa miała stoczyć walkę wraz z 23 pozostałymi trybutami, walkę na śmierć i życie. Jednak siostra postanawia wyciągnąć ją z opresji i zgłasza się jako ochotniczka. W ten sposób mała Prim jest nadal "wolna".

 Cała akcja rozgrywa się w miejscu nieznanym nikomu. Uczestnicy są obserwowani za pomocą kamer. Dzięki temu Igrzyska ogląda całe Panem. Rozpoczyna się walka. Jaki będzie jej rezultat? Kto zwycięży?

 Dobra, dość! Nie mam sił ani ochoty dłużej opisywać treści tej książki. Według mnie jest ona (żeby nie urazić nikogo) beznadziejna. Ta naiwność bohaterów, którzy doprowadzali mnie do szału, te naiwne uciekanie przed pewną śmiercią. Co jak co, ale tyle kłamstwa w żadnej książce nie przeczytałam. A miłość, o której pisze wiele recenzentów? Jedna wielka fikcja. Kto podczas walki o własne życie myśli o pocałunku drugiej osoby? Okej, okej. Rozumiem, że można czuć się samotnie, można mieć poczucie zagubienia i tym podobne. I żeby walczyły tak dla rozrywki dzieci? Przecież ludzie w przedziale wiekowym 12-18 nie mają zbyt tyle sił i odwagi, aby walczyć. Chyba, że są do tego zmuszone przez ten cały, irytujący Kapitol, który ma przewagę nad każdym. Bajka, bajka, bajka. Wiem, że trudno w książce o prawdę. Lubię fikcję, ale dobrą.

 Czytając tą pozycję niezmiernie się nudziłam. Liczyłam ile stron mi zostało do końca tej części. A po jej ukończeniu poczułam ulgę. Tak, jedną wielką ulgę! Dawno nie męczyłam się tak nad książką. Mam wysokie ambicje i jeżeli zacznę jakąś książkę, to muszę ją skończyć, choćbym zasypiała w mig (miało to miejsce również i tutaj). Cud, że książkę oceniłam tak wysoko. 3,5 no nieźle, nieźle. Jednak coś mi się w niej podobało. Tylko co? Może zaradność Rue i jej skakanie po drzewach? Albo umiejętności Katniss w posługiwania się łukiem? Albo Cato, który nie poddawał się i walczył o swoje życie do ostatniej chwili? Być może.

 Zastanawiam się, czy sięgnąć po kolejny tom tej serii, ale póki co spasuję. Wypożyczę ją, gdy nie będę miała nic lepszego do czytania. Czy polecam? Skoro lubicie taki typ książek, czytajcie. ;)


Książkę można kupić TUTAJ.
Czytaj dalej »

"Córka Kata" Oliver Pötzsch


Tytuł: Córka Kata
Autor: Oliver Pötzsch
Wydawnictwo: Esprit
Rok wydania: 2011
Ilość stron: 460
ISBN: 978-83-61989-63-9
Moja ocena: 6/6


 Akcja rozgrywa się w bawarskiej miejscowości – Schongau, krótko po zakończeniu wojny trzydziestoletniej. W mieście zaczynają dziać się złe rzeczy. Najpierw niesiony zostaje przez nurt rzeki mały chłopiec, który krótko po wyciągnięciu go na brzeg umiera. Podobny los spotyka kolejne dzieci. Każde z nich ma na łopatce znamię – koło z krzyżykiem u dołu. Czyżby to było dzieło Szatana? W następnych dniach zostaje podpalony magazyn, zniszczony przytułek dla trędowatych, giną kolejne dzieci… Podejrzewana o zmowę z diabłem zostaje miejscowa akuszerka – Marta Stechlin. Trafia ona do więzienia, gdzie zostaje poddana torturom w celu przyznania się do winy.

Na chwilę przed utratą przytomności Jakub Kuisl powziął postanowienie: nigdy nie pójdzie w ślady ojca, za nic w świecie nie zostanie katem.” (str.23)

 Jakub Kuisl to schongauski kat, który ma za zadanie zmuszenie akuszerki, aby ta przyznała się, że morderstwo dzieci, spalenie magazynu i wiele innych przypadków to jej działania. Kat wierzy w niewinność tej kobiety, więc stara się jej pomóc. Na własną rękę wraz z schongauskim medykiem – Simonem Fronwieser’em, postanawia odnaleźć sprawcę całego zamieszania. Skutki śledztwa są zaskakujące.

 Czy Jakubowi i Simonowi uda się odnaleźć mordercę przed zapadnięciem wyroku? Czy schongauski kat będzie musiał zamordować akuszerkę tak, jak głosi prawo?

 Oliver Pötzsch stworzył doskonałą powieść pełną zabobonów, kłamstw i tajemnic. Dobrze wykreowane postaci nadają urok książce. Choć tematyka nie jest łatwa, lekka i przyjemna (czy mogłaby taka być, gdy mowa o śmierci, paleniu na stosie niewinnych osób?) to niesamowicie wciąga. Pochłonął mnie XVII-wieczny świat. Każdą kolejną stronę czyta się z zapartym tchem. Książka wzrusza, smuci, denerwuje i fascynuje zarazem. Pisarz wykorzystał język prosty, zrozumiały dla czytelnika. Wszelkie nazwy roślin, które mogłyby być nieznane czytelnikowi, Oliver wyjaśnił.

 W książce znajdziemy nie tylko opisy tortur, morderstw czy kronikę zaginięć. Pisarz pozostawił w fabule miejsce na miłość, przyjaźń, opiekę. Dobrze wykreował dziewczynkę – Sophie. Mimo swojego wieku potrafi zadbać o siebie i przyjaciółkę Klarę. Znalazła kryjówkę, zaopiekowała się chorą dziewczynką, zbijając jej gorączkę. Chroniła siebie i przyjaciół przed diabłem, który deptał im już po piętach. Ile w tej dziewczynce musi być sił, samozaparcia i odwagi, że postanowiła na własną rękę walczyć o życie swoje i bliskich jej rówieśników!

 Co takiego jest w tej książce, że tak ciągnie czytelnika? Może piękna Magdalena, córka kata, za którą wodzą wzrokiem mężczyźni w mieście? A może przyczynił się do tego Jakub, który z swoją obojętną miną zadaje tortury skazanym? Czy może sądowy pisarz, Johann Lechner, który za cenę ludzkiego życia, niewinnego człowieka, chce zaprowadzić porządek w mieście?

 Książkę polecam każdemu, bez wyjątku. Miło jest śledzić losy bohaterów, rozwiązywać wraz z nimi zagadkę, ratować ludzkie życie. Wiele łez wylałam czytając tę powieść, wiele sprzecznych emocji wyłoniło się ze mnie. „Córka Kata” nie bez przyczyny zajmowała przez wiele tygodni pierwsze miejsca list bestsellerów w Niemczech i Stanach Zjednoczonych. Moim zdaniem, zasługuje na taki przywilej u nas, w Polsce.


Za możliwość poznania tajemnicy bawarskiego miasta dziękuję Pani Ani z wydawnictwa Esprit

Czytaj dalej »

Konkurs z Gandalfem!

Witam wszystkie mole książkowe! :)

A oto mała niespodzianka, konkurs!
Kupując w tej księgarni w okresie od 15 czerwca do 9 września 2012 roku, macie możliwość zgarnięcia super nagród.
Warunkiem jest minimalna łączna kwota 300zł wydana w tym okresie na produkty zamieszczone na stronie gandalf.com.pl Spośród zgłoszeń konkursowych, jury wyłoni 4 najciekawsze odpowiedzi na pytanie
Czym w dzisiejszych czasach zajmowałby się Czarodziej Gandalf?

A oto nagrody:
- skuter marki ROMET

- 3 czytniki książek Onyx Boox 60

Więcej szczegółów znajdziecie TUTAJ. :)

Życzę wszystkim udanych zakupów i powodzenia w konkursie! 
Czytaj dalej »

"Cukiernia pod Amorem. Hryciowie" Małgorzata Gutowska-Adamczyk


Tytuł: Cukiernia pod Amorem. Hryciowie
Autor: Małgorzata Gutowska-Adamczyk
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2011
Ilość stron: 504
ISBN: 978-83-10-11830-1
Moja ocena: 5/6


 Wojenna zawierucha. Dramatyczna podróż po okupowanej Europie. Trudy życia codziennego w ponurej rzeczywistości PRL-u. Miłość i pasja. Szczęście i cierpienie. Wielkie namiętności i rodzinne intrygi.


 W trzecim tomie powieści Pani Małgorzaty, śledzimy losy bohaterów z dwóch poprzednich części. Iga pochłonięta zgłębianiem tajemnicy odnalezionego niedawno pierścienia, Waldemar Hryć dopracowuje recepturę na coraz to nowsze przysmaki, Celina zmaga się z chorobą, która ją dopadła, a Helena… Cóż, co z nią to dowiecie się sami.

 Co znajdziemy w tej książce? Na pewno namiastkę drugiej wojny światowej, sagę rodzinną, tajemnice, intrygi, miłość, cierpienia, pogoń za pieniędzmi i ich wartość.

 Czy tajemnica pierścienia zostanie rozwikłana? Jak wygląda przeszłość obecnej Cukierni pod Amorem i jej właścicieli? Co wspólnego ma Adam Toroszyn z babcią Igi – Celiną Hryć?

 Trudno jest mi napisać recenzję, w której nie zamieszczę szczegółów książki. Jest tyle wątków, historii, intryg, miłości, namiętności czy cierpienia, że nie da się tego opisać w kilkunastu słowach. Na pewno jest to książka wartościowa.

 Jakie są plusy tej powieści? Autorce udało się przede wszystkim napisać bardzo dobrą, barwną i wielowątkową sagę rodzinną. Bohaterowie są dobrze wykreowani, wydarzenia wydają się być realne.

 Co nie spodobało mi się w dziele Pani Małgorzaty? Na pewno wiele urwanych nagle wątków, czasem zbyt duża szczegółowość. Miejscami powieść mnie nużyła, nie mogłam doczekać się jej końca. Irytowała mnie postać Anity, według mnie zepsuła tylko jakość książki, gdyż przez wtrącenie jej do wątku, akcja niepotrzebnie się dłużyła. Ale to tylko moje skromne zdanie.

 Jaka jest moja ocena końcowa? 5. Pomimo niektórych niedociągnięć, wad, nieprzemyślanych sytuacji, powieść zasługuje na jej przeczytanie. Nie próbujcie czytać tej książki bez wcześniejszych dwóch tomów! Dopiero cała trylogia oddaje magię poszczególnym częściom.

Książkę można kupić TUTAJ.
Czytaj dalej »

Czerwcowy stosik 3

Witam! Mam nieprzeczytane książki jeszcze z poprzednich stosów, a ułożył się kolejny.


Po powiększeniu powinno być wszystko widoczne. Ostatnia pozycja jest autorstwa Anne Plichota oraz Cendrine Wolf
Trzy pierwsze pozycje należą do biblioteki, "Córka Kata" jest egzemplarzem recenzyjnym, a pozostałe dwie to wygrane w konkursie u Archer. :)

W przeciągu kilku dni powinna pojawić się nowa recenzja zaległej książki.

Miłego dnia życzę!
Czytaj dalej »

"Dziewczynka w czerwonym płaszczyku" Roma Ligocka


Tytuł: Dziewczynka w czerwonym płaszczyku
Oryginalny tytuł: Das Mädchen im roten Mantel
Autor: Roma Ligocka
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2001
Ilość stron: 351
ISBN: 83-240-0075-5
Moja ocena: 5/6


 Jest mi wyjątkowo trudno napisać recenzję książki. Dlaczego? Wstrząsnęła mną tak bardzo, że nie wiem jakimi słowami mogłabym ją opisać…

 Roma Ligocka – kobieta po przejściach. Po obejrzeniu filmu „Lista Schindlera” i odkryciu w nim postaci dziewczynki w czerwonym płaszczyku, odnalazła samą siebie. Postanowiła napisać autobiografię.

 Perspektywa kilkuletniej dziewczynki, Żydówki, która żyła w getcie, pełna strachu, lęków, wśród nieznanych jej ludzi. Niewiele rozumiała, jednak starała się robić to, co jej kazano. Tortury, jakich dopuszczali się niemieccy esesmani, zachowanie ukrywających się ludzi, śmierć bliskich…

 Ciekawie opisany jest motyw stalinizmu. Zasady panujące w tamtym okresie, rygor, donosicielstwo, milczenie, bierne pozwolenie na to, co się działo.

 Wojny, śmierć bliskich osób, a w międzyczasie nieudane związki, nieodwzajemnione miłości, kariera, sława, brak pieniędzy, szczęście i niefart. Czy tak wiele można zawrzeć w jednej książce? Romie Ligockiej się to udało. Potrafi przykuć uwagę czytelnika swoimi doświadczeniami.

 Prosty język, jakim napisana jest książka ułatwia czytanie. Dziecięca perspektywa pozwala wiele zrozumieć z okresu Holocaustu. Nie jest to łatwa i przyjemna powieść. Jakie są moje odczucia? Dzisiaj skończyłam ją czytać przed południem, a nadal jestem nią wstrząśnięta. Wiele razy poleciały mi łzy, krzyknęłam ze złości, cisnęłam czymś w podłogę lub ścianę. Książka wzbudziła we mnie tak wiele emocji na raz i to sprzecznych ze sobą, że niemożliwym wydawało mi się, że tak dużo może się we mnie kotłować.

 Opinia nieskładna, niedokładna, ale po prostu nie jestem w stanie opisać tej książki. Wiem, że jeżeli nie napisałabym tych kilku zdań teraz – nie zrobiłabym tego już nigdy…

 Polecam, naprawdę. Choć nie każdego interesują sprawy wojenne, tę autobiografię warto przeczytać.


Dziewczynka w czerwonym płaszczyku [Roma Ligocka]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE
Czytaj dalej »

"Skrzydła nad Delft" Aubrey Flegg


Tytuł: Skrzydła nad Delft
Oryginalny tytuł: Wings Over Delft
Autor: Aubrey Flegg
Wydawnictwo: Esprit
Rok wydania: 2012
Ilość stron: 256
ISBN: 978-83-61989-82-0
Moja ocena: 5,5/6

 Aubrey Flegg - urodził się w Dublinie, wczesne dzieciństwo spędził na farmie w hrabstwie Sligo, później przeniósł się na jakiś czas do Anglii, by kontynuować naukę. Przez kilka lat przebywał też w Kenii, prowadząc badania naukowe.
Obecnie razem z żoną mieszka w swoim rodzinnym mieście, a wcześniejszą emeryturę
wykorzystuje na realizację pisarskich pasji. Autor książek: "Katie’s War" ("Wojna Katie") oraz "The Cinnamon Tree" ("Drzewo cynamonowe"), zdobywca licznych nagród literackich. "Skrzydła nad Delft" to pierwsza część trylogii o losach Louise i jej portretu.*

 Akcja toczy się w holenderskim mieście Delft, w połowie XVII wieku. Główną bohaterką jest Louise Eeden, córka znanego i cenionego projektanta porcelany. Nade wszystko ceni sobie dobro rodziny. Martwi ją zdrowie matki, która od dłuższego czasu choruje na gruźlicę. Najlepszym przyjacielem i powiernikiem sekretów jest jej ojciec. Od kilku lat towarzyszy ku boku pięknej dziedziczki Reynier DeVries. W dzieciństwie wspólnie się bawili. Ta więź przetrwała długie lata. Czy ma szansę trwać kolejne?

 W mieście pojawiają się plotki, jakoby dwie fabryki porcelany i ceramiki miały się połączyć – DeVriesa i Eedena. Połączenia mają dokonać młodzi – ich zaręczyny i ślub. Z powodu pogłosek, Reynier postanawia wyjechać z miasta na kilka miesięcy. Louise nie oponuje. Pewnego dnia ojciec dziewczyny zleca słynnemu artyście, Jacobowi Haitinkowi, wykonanie portretu Louise. Dziewczyna przystaje na żądanie ojca, choć niechętnie. To właśnie w pracowni mistrza sprawy zaczynają się komplikować. Toczyła spór z malarzem na temat filozofii. Między nimi nawiązała się zażyła i interesująca konwersacja, która podnosiła ciśnienie dziewczynie. Co chwilę z ust tych dwojga wylatywały teorie między innymi Arystotelesa i Galileusza na temat Wszechświata. Miała ona na celu wysunięcia wnętrza, duszy dziewczyny na zewnątrz, aby malarz uchwycił to, co w niej najpiękniejsze.

 W pracowni Jacoba młoda Louise poznała czeladnika, Pietera. Dzieli ich majątek, pochodzenie, a także religia. Odkąd przekroczyła próg pracowni, młodzieniec przyglądał się jej z nieukrywanym zachwytem. Ten zwykły pomocnik mistrza stał się przyczyną wątpliwości dziewczyny. Pieter stał się jej bliski sercu, pragnęła przyjaźni z nim, ale wiedziała, że nie tego oczekuje po niej ojciec. Po powrocie rozpoczęła dyskusję z Annie, starszą nianią na temat przyszłości dziedziczki oraz jej rodziny. To po tej rozmowie dziewczyna postanowiła zawrzeć ze sobą pakt – pomimo sprzeczności, które budzą się w jej sercu, zostanie żoną syna właściciela fabryki ceramiki, by uszczęśliwić ojca i matkę. Czy uda jej się dotrzymać danej sobie obietnicy? Może Pieter stanie się przyczyną kolejnych wątpliwości i zawahań Louise? Czy tych dwoje połączy miłość?

 Moim zdaniem głównym wątkiem jest miłość, sprawy rodzinne, wątpliwości i dylematy. Aczkolwiek nie pomysł na fabułę mną zawładnął. Urzekła mnie dyskusja na temat filozofii Arystotelesa i Galileusza, wzmianki o wolnomyślicielach. Spodobało mi się obsadzenie fabuły w XVII wiecznej Holandii. W tamtych czasach panował rozkwit malarstwa znany jako „złoty wiek”, co bardzo mnie urzekło. Interesujące było zgłębianie tajników malarstwa, pozyskiwanie nowych barw z kamieni szlachetnych, spojrzenie na obiekt, różne perspektywy malarza. XVII wiek to epoka wielkich mistrzów, komplikacji religijnych, rozkwitu gospodarczego. Powieść o poświęceniu własnych wartości dla dobra innych – czy może być coś bardziej realistycznego od tego? Co tam romans. Liczą się ludzkie wybory, dylematy, poświęcenie. Dla tych czynników warto przeczytać tą lekturę. Aubrey Flegg doskonale odegrał swoją rolę.

* Nota biograficzna pochodzi z strony wydawnictwa esprit. 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu esprit 

Książkę można kupić także TUTAJ
Czytaj dalej »

"Numery. Chaos" Rachel Ward


Tytuł: Numery. Chaos
Oryginalny tytuł: Numbers. The chaos
Autor: Rachel Ward
Wydawnictwo: Wilga
Rok wydania: 2011
Przekład: Anna Dorota Kamińska
Ilość stron: 380
Moja ocena: 4,5/6

 Rachel Ward – dorastała w Bookham w Wielkiej Brytanii. Studiowała geografię na Durham University, łącząc pracę w lokalnych samorządach z prowadzeniem domu. Jej debiutancka powieść „Numery. Czas uciekać” została nominowana do prestiżowej nagrody Waterstone’s Children’s Book Prize i do Southren Schools Book Award w 2009 roku. Rachel Ward radzi początkującym autorom: „Pisz, co chcesz. Nie przejmuj się zanadto przyszłym czytelnikiem. Ciesz się samym pisaniem!”. *

 Pierwszy tom powieści Rachel Ward, „Numery. Czas uciekać” opowiada o piętnastoletniej Jem, która widzi numery. Nie są one zwyczajne. To są daty śmierci. Bohaterka spoglądając w oczy komukolwiek, widzi datę ich zgonu. Czy można z tym żyć? Jem wydaje się,  że tak, dopóki nie poznaje chłopaka, ojca jej przyszłego dziecka. Byli świadkami ataku terrorystycznego w Londynie. Akcja toczy się  różnie – raz pędzi do przodu niczym rozpędzony pociąg, by następnym razem płynąć wolno, jak ciężki przedmiot rzucony do rzeki. Powieść kończy się bowiem dramatyczną sceną, która swoją kontynuację ma właśnie w części drugiej „Numery. Chaos”.

 Autorka w drugim tomie powieści zakrada się do zakamarków ludzkiej wyobraźni. Spod jej pióra wychodzą postacie wiarygodne, ciężko doświadczone przez los. Podobnie jak w pierwszym tomie, tutaj znajdziemy młodych ludzi rozpoczynający nowy rok szkolny.

 Początkowo akcja toczy się wolno, spokojnie. Adam, syn Jem, rozpoczyna nowy rok szkolny. Patrząc w oczy rówieśnikom, widzi datę ich śmierci, a także sposób, w jaki zginą. Wszystko notuje w swoim małym notesie, który stale nosi przy sobie. Nie byłoby nic nadzwyczajnego, gdyby nie odkrycie młodego mężczyzny – większość spotkanych w tej szkole osób ma śmierć wyznaczoną na pierwszego stycznia 2027 roku. Niestety, nie będzie to śmierć naturalna. Spalą się żywcem w pożarze,  będą niesieni nurtem rzeki, aż braknie im tchu, zasypią ich gruzy walących się budynków. Młody chłopak jest przerażony. Sprawy zaczynają się komplikować, kiedy na drodze staje mu dziewczyna, Sara. Jako jedna z niewielu przeżyje nadchodzącą zagładę, lecz… Dostrzegając Adama, zaczyna przeraźliwie krzyczeć, próbuje wydostać się  z budynku, wpada w szał. Co takiego stało się, że nowo poznana dziewczyna przestraszyła się chłopaka?

 Drugim głównym bohaterem jest wyżej wspomniana Sara. Podobnie jak chłopak, ma pewien dar. Nie widzi numerów, lecz wie, co się stanie z nią i jej przyszłym dzieckiem. W swym krótkim życiu wiele przeszła – gwałcił ją ojciec, nie miała gdzie mieszkać, a ponadto ludzie z opieki społecznej nakryli jej przyjaciół na przygotowaniu narkotyków. Budzi się każdej nocy z krzykiem, zlana potem. Od wielu miesięcy męczy ją ten sam koszmar. Za namową przyjaciela postanawia wyrzucić z siebie ten koszmar malując go na ścianie w tunelu metra.

 Dobrze wykreowani bohaterowie; wciągająca powieść, pełna wzruszeń, niepokoju, strachu. Może i jest to lektura młodzieżowa, psychologiczny thriller, ale polecam ją każdemu. Niejednemu dorosłemu włos na głowie się zjeży. Koniec jest niespodziewany.

 Czytając tą książkę byłam pełna napięcia. Gdy moje serce uspokoiło się i biło w normie, ponownie skakało mi ciśnienie. Może nie jest to horror, ale naprawdę często miałam łzy w oczach. Powieść wzrusza, smuci, rozśmiesza i doświadcza. Polecam, naprawdę polecam!

* Nota biograficzna zamieszczona w powyższej książce.

Książkę można kupić TUTAJ.
Czytaj dalej »

Czerwcowy stosik 2

Witam! Oto mój kolejny, choć skromny, czerwcowy stosik. Wiem, przechwalam się! :)


1. Skrzydła nad Delft Aubrey Flegg - dziękuję wydawnictwu esprit.
2. Mistrz Andy Andrews - prezent otrzymany od wydawnictwa otwarte.
3. Bez mojej zgody Jodi Picoult - prezent od przyjaciela.
4. Cukiernia pod Amorem, Tom 3: Hryciowie Małgorzata Gutowska-Adamczyk - pożyczone.

Ktoś z Was czytał? Jak wrażenia? :)

Recenzje książek z poprzedniego stosu pojawią się w przyszłym tygodniu.
Czytaj dalej »

"Jedz, módl się i kochaj" Elizabeth Gilbert


Tytuł: Jedz, módl się i kochaj
Oryginalny tytuł: Eat, pray, love: One woman’s search for everything across Italy, India and Indonesia
Autor: Elizabeth Gilbert
Wydawnictwo: REBIS
Rok wydania: 2010
Ilość stron: 488
Moja ocena: 4/6
Kiedy uczysz się cze­goś no­wego, 
mu­sisz być dla siebie bar­dzo uprzejma.
Elizabeth Gilbert

 Elizabeth Gilbert – urodziła się w 1969 roku w Connecticut. Jest autorką wielu książek, m.in. Jedz, módl się i kochaj, która przez długi czas zajmowała pierwsze miejsce na liście bestsellerów „New York Timesa”. Prawa autorskie do publikacji oto tej książki zostały sprzedane w 36 krajach, a w samym USA sprzedaż wynosiła ponad 4,5 miliona egzemplarzy. Nominowana do wielu nagród, m.in. National Book Award i National Book Critics Circle Award. Mieszka w New Jersey.

 Przed trzydziestką Elizabeth Gilbert osiągnęła wszystko, o czym powinna marzyć nowoczesna, amerykańska kobieta. Miała dom poza miastem, męża, ambicje, dobrą pracę, przyjaciół. Ale pomimo pozytywnych aspektów życia, pisarka czuła się samotna. Odczuwała przygnębienie, smutek. Przeżyła nieszczęśliwą miłość, rozwód i ciężkie załamanie nerwowe. Można rzec, że wszystko co było do osiągnięcia – osiągnęła. Kobieta udowadnia, że jednak jest coś, co nada sens jej życiu.

 Postanawia wyruszyć do trzech krajów: Włoch, Indii i Indonezji w poszukiwaniu samej siebie. Czy jej się to uda? Czego oczekuje po tej podróży? Pierwszym przystankiem były Włochy – miasto dobrego jedzenia, przystojnych mężczyzn, pięknych krajobrazów. Będąc w tym miejscu trudno jest się oprzeć smakom, które czuje się na każdym kroku. Grzechem byłoby nie spróbować tylu wyśmienitych potraw – makaronów, pizzy i innych przysmaków. Z podobnego założenia wyszła Elizabeth. Czytając tą część czuć w powietrzu zapach Włoch, w głowie słychać muzykę, jaka gra w pizzerii.

 Kolejnym punktem docelowym były Indie. Jaki cel został obrany? Aśrama! Miejsce modlitw, medytacji, spokoju i harmonii. Trzymanie się ustalonego planu dnia, odbywanie prac „domowych” w wyznaczonym miejscu, codziennie modlitwy, medytacje, które miały na celu wyciszenie i odnalezienie wewnętrznego ja. Brzmi ciekawie? To właśnie w tym miejscu Gilbert spotkała przyjaciela, który towarzyszył jej przez dłuższy czas w poznawaniu tajników tego kraju i panujących tam zwyczajów. Czy bohaterce tej książki udało się funkcjonować według ustalonego grafiku? Do czego nakłaniał ją przyjaciel? Czy udało jej się perfekcyjnie opanować tajniki indyjskiej medytacji?

 Trzecim przystankiem okazała się Indonezja, piękny i egzotyczny kraj. Jak wskazuje ostatni człon tytułu, tu znajdziemy wzmianki o miłości. Choć Liz zakochuje się w młodym i przystojnym mężczyźnie, los odwraca jej życie do góry nogami. Akcja zmienia bieg, wszystko idzie w zupełnie innym kierunku. Dlaczego? Kto bierze w tym udział? Na wyspie Bali Gilbert poznaje pewną wspaniałą kobietę - Wayan, która towarzyszy pisarce podczas jej podróży – opowiada o zwyczajach tu panujących, wysłuchuje żali i radości Liz, a także próbuje przemówić jej do głowy (i serca!). A co temu towarzyszy? Oczywiście wszelkie zabiegi upiększające i oczyszczające ciało. Wzruszająca jest historia Wayan i dzieci, które mieszkają razem z nią. Właśnie ta wzmianka nadaje sens tej książce, zmusza do refleksji. Czy tu, w Indonezji, Elizabeth odnajdzie to, czego szuka od dłuższego czasu?

 Jakie wrażenia wywarła na mnie ta książka? Muszę przyznać, że moje odczucia w trakcie czytania były różne. Przez pierwszą część przebrnęłam z lekkim trudem, ponieważ byłam bardzo ciekawa jak akcja potoczy się dalej. Nużyły mnie ciągłe opisy jedzenia, brakowało mi natomiast opisu Włoch, zwyczajów tam panujących. Pozytywnym aspektem były włoskie słówka, które wraz z Elizabeth mogłam się nauczyć. Śledząc wzrokiem drugą część książki doszłam do wniosku, że gorzej chyba być nie może. Podobały mi się początkowe opisy aśramy, życie mnichów, sposób medytowania. Ale po pewnym czasie zaczęło mnie to nudzić i udało mi się przy tej książce zasnąć! Nie wiem czy taki był cel Gilbert, ale czułam się jak w transie. Odnalazłam swoje ja! A może to mi się tylko przyśniło? Trzecia część była dużo ciekawsza. Może to sprawka tematu miłosnego? Tego jak bohaterka poszukiwała wymarzonego partnera? Jak czerpała przyjemność z seksu? Tak, ta trzecia część była zdecydowanie najciekawsza. A co najlepsze, znajduje się tam mniej nużących opisów kraju niż w poprzednich fragmentach. Autorka ograniczyła się do kilku słów o tym kraju. Podobał mi się sposób, w jaki była traktowana Liz przez mężczyznę, który na dłużej zatrzymał się przy niej. Te miłe słowa, ta prawdziwość. Coś pięknego.

 Trudno jest mi opisać książkę, która wywarła na mnie tyle sprzecznych emocji. W jednej chwili chciałam rzucić książkę w kąt i nie wracaj do niej już nigdy, ale z drugiej strony coś mnie do niej ciągnęło. Co to dokładnie było? Co ta książka ma w sobie, że tak przyciąga, choć jest pełna nużących opisów, zbędnych moim zdaniem? Napisana w prostym i łatwym do przyswojenia językiem. A może to sprawa tłumaczki? Nieważne. Choć na początku książka mi się nie podobała, polecam ją każdej dziewczynie. Może Wy znajdziecie w niej to, czego ja nie mogłam się doszukać?

Książkę można kupić TUTAJ.
Czytaj dalej »

"Gorzka czekolada" Lesley Lokko

Tytuł: Gorzka czekolada
Autor: Lesley Lokko
Data premiery: 18.08.2010
Moja ocena: 5.5/6


 Opowieść o trzech na pozór zwyczajnych kobietach. Każda z nich mieszka w innej części świata, a mimo to łączy ich pewna, nierozerwalna nić.
 Jedną z bohaterek jest Melanie, osiemnastoletnia dziewczyna pochodzenia angielskiego, daje się ponieść chwili i romansuje ze swoim ojczymem. Nakryci na gorącym uczynku kochankowie muszą się rozstać. Dziewczyna zostaje wysłana przez matkę do Los Angeles. Czy jest z tego powodu zadowolona?
 Kolejną bohaterką jest Laurie, wychowywana przez surową babkę. Gdy starsza kobieta dowiaduje się o niespodziewanej ciąży swej wnuczki, postanawia odesłać ją do córki do Chicago. Piękna i subtelna Haitanka stawia pierwsze kroki w zupełnie nowym świecie, przy swojej matce. Czy spotkanie przebiegło pomyślnie? Jakie wrażenie wywarło na nich spotkanie po latach? Co się stanie z dzieckiem?
 Służąca Haitanki, Ameline również zmuszona jest do zmiany trybu swojego życia. Po dwudziestu latach opuszcza dom, w którym pracowała jako dziewczyna do towarzystwa i idzie w nieznane. Co zmusiło ją do tego czynu? Czy los będzie dla niej łaskawy?
 "Gorzka czekolada" jest wielowątkową powieścią o ludzkich dramatach, drugich szansach, miłościach tych szczęśliwych i nieszczęśliwych, kobiecych wyborach i dylematach. Zgłębiając się w twórczość Lesley Lokko, odwiedzamy takie miejsca jak: Haiti dotknięte wojną, Amerykę, która opływa w luksusach czy Francję, Anglię, po egzotyczną Ghanę. W każdym z tych miejsc zostaje jakaś cząstka którejś z głównych bohaterek.
 Czy życie zawsze musi być usłane różami? Albo obsadzone w ciernie? Nie! Książka Lesley Lokko ukazuje, że życie nie zawsze pisze nam jednakowe scenariusze. Mogą nagle ulec zmianie, czy na lepsze, czy na gorsze, to już zależy od nas samych.
 Komu polecam tą książkę? Każdej kobiecie, która ma w sobie odrobinę współczucia, miłości, humoru i melancholii. We mnie wzbudziła wiele emocji, od radości do smutku. A jak będzie z Wami? :)


Książkę można kupić TUTAJ.
Czytaj dalej »

"Zapałka na zakręcie" Krystyna Siesicka


Tytuł: Zapałka na zakręcie
Autor: Krystyna Siesicka
Wydawnictwo: Akapit Press
Ilość stron: 182
Moja ocena: 5/6

 Główną bohaterkę Madę (skrót od imienia Magdalena) poznajemy w dniu wakacyjnego przyjazdu do Osady. To już szósty rok z rzędu, kiedy dziewczyna wraz z młodszą siostrą Alą odwiedza tą mieścinę. Przez pierwsze kilka stron opowiadania, Madą targają sprzeczne emocje – chce wywrzeć dobre wrażenie na Tomku, obiekcie swoich ubiegłorocznych uczuć, z drugiej zaś strony planuje go unikać. Wszelkie wątpliwości ulatują podczas spotkania grupki znajomych pod „Parasolami”. Podczas spotkań z przyjaciółmi, Magdalena poznaje Marcina, chłopaka innego od znanych jej do tej pory. Jest spokojny, skryty w sobie, tajemniczy. Ścieżki tych dwoje splatają się w jedną. Zaczynają się spotykać codziennie, aż do niespodziewanego wyjazdu Marcina.
 Historia miłosna jak każda inna – wakacje, plaża, wieczorne spacery we dwoje, czułe słówka. Jednak jest coś, co tworzy ją wyjątkową. Chłopak skrywa w sobie tajemnicę, której niewiedza coraz bardziej ciąży dziewczynie. Sprawy nie ułatwia im mama chłopaka, która wydaje się być nieprzyjaźnie nastawiona wobec znajomości tych dwoje. Dlaczego mama dziewczyny popiera stanowisko mamy Marcina?
 Wakacje się kończą, kontakty się urywają. Los chciał, aby Mada spotkała jeszcze Marcina na swej drodze. Czy słynna gra „zapałka na zakręcie” pomoże zbliżyć ich do siebie? Co takiego skrywa w sobie Marcin? Jaką rolę odgrywa w tym wszystkim Olo? Kto jest dla Mady autorytetem? Tego i wiele więcej dowiecie się z tej jakże cieniutkiej powieści.
 Krystyna Siesicka ma lekkie pióro, co czyni tą historię ciekawą, którą szybko się czyta. Pisarka w swojej książce porusza sprawy ważne, ale niełatwe w zupełnie prosty sposób. Ukazuje również, jak cenne jest zaufanie, jak trudno go zdobyć. Pewnie każdy z Was słyszał już powiedzenie „prawa zawsze wychodzi na jaw”. Krystyna Siesicka w swojej książce udowadnia, że ten zwrot jest ważny teraz, tak jak i był ważny 20 lat wcześniej.
 Komu poleciłabym tą książkę? Na pewno każdej nastolatce, aby mogła spojrzeć na świat w różnych perspektywach. Dojrzałym osobom, aby nie zapomniały, że nie zawsze kierowanie się rozsądkiem jest dobrym wyborem. Polecam ją każdemu, kto ma ochotę przeczytać książkę K. Siesickiej.

Książkę można kupić TUTAJ.
Czytaj dalej »

"Trzynasty miesiąc poziomkowy" Krystyna Siesicka


Tytuł: Trzynasty miesiąc poziomkowy
Autor: Krystyna Siesicka
Wydawnictwo: Akapit Press
Rok wydania: 2004
Ilość stron: 118
Moja ocena: 5,5/6

 Akcja rozgrywa się w „Przydrożnym barku”, którego właścicielami są Gustaw i Tom. Panowie serwują ciekawe propozycje dań, m.in. najkrótszy sen Gustawa, pomidorową dla wtajemniczonych, a przede wszystkim koktajl z owoców leśnych na bazie z poziomek. Kreatywność i odpowiedni dobór przypraw sprawiają, że do jadłodajni przychodzi wiele ludzi w różnym wieku. Nie tylko smakują wyśmienite potrawy, ale to miejsce staje się dla nich drugim domem. Mogą porozmawiać z bliskimi, zasięgnąć rady ludzi starszych, a także ukryć się przed surową panią dyrektor.
 Sto osiemnaście stron wystarczy, aby zaczarować czytelnika luźną akcją, ciekawie zarysowanymi postaciami, humorem ale i małym dramatyzmem. W miejscu, gdzie zapach poziomek trwa przez trzynaście miesięcy, dojrzewa miłość, rodzi się przyjaźń, rozwiązują tajemnice. To właśnie w tym miejscu jedna z bohaterek uwierzyła we własne możliwości.
 Co takiego jest w barku prowadzonym przez Toma i Gustawa, że codziennie odwiedzają go tłumy nowych gości? Czego zazdrości dziewczynom Izabela? Czy Petra dowie się, dlaczego Tom nie zaprasza do swojego domu nikogo, nawet swojego dobrego przyjaciela – Gustawa? Dlaczego Jaśmina tak często urywa się z lekcji?
 Tego wszystkiego dowiecie się zaglądając do „Przydrożnego barku”, gdzie poziomki goszczą tam nie tylko przez dwanaście miesięcy, ale przez trzynaście! Goszcząc w jadłodajni poznacie wiele nowych smaków, o których nie śniło się nikomu.


 Recenzja umieszczona również na:

Książkę można kupić TUTAJ.
Czytaj dalej »

Czerwcowy stosik

Witajcie!
Zrobiłam sobie mały prezent z okazji Dnia Dziecka i odwiedziłam bibliotekę miejską. Jak na mola książkowego, nie wypada wyjść z pustymi rękoma. Oto moje dzisiejsze zdobycze:
1. "Dziewczynka w czerwonym płaszczyku" Roma Ligocka
2. "W cieniu Arki" Anne Provoost
3. "Zanim zasnę" Rachel Lee
4. "Numery 3" Rachel Ward
5. "Numery 2" Rachel Ward
6. "Zapałka na zakręcie" Krystyna Siesicka
7. "Trzynasty miesiąc poziomkowy" Krystyna Siesicka - zaintrygowana recenzją Złej Zołzy, postanowiłam czym prędzej pobiec do biblioteki po to cudeńko :)

Nie jest to bardzo pokaźny zbiór, aczkolwiek jak na jeden dzień to całkiem nieźle. Miałyście którąś z tych książek? Podobały się?
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia