"Pokój do wynajęcia" praca zbiorowa


Tytuł: Pokój do wynajęcia
Autor: praca zbiorowa
Ilość opowiadań: 16 + wstęp
Moja ocena: 1/6

 Zagłębiając się we wstęp Łukasza Orbitowskiego, uważałam, że zapowiada się interesująca lektura. Postanowiłam jednak nie zwracać uwagi na nazwiska, aby ocena była bardziej obiektywna, niż subiektywna ze względu na autora. Niestety nawet i to nic nie dało…

 Odkąd pamiętam, stroniłam od opowiadań jak od ognia. Nawet biografie są mi bliższe, choć także ich nie darzę sympatią. Przyznam szczerze – sięgając po książkę staram się zastanowić, co może mnie czekać. Często stawiam książce wysoką poprzeczkę. Tym razem powstrzymałam się od tego zabiegu. Dlaczego?

 „Pokój do wynajęcia” to zbiór 16 opowieści. Można pomyśleć, że każdy znajdzie coś dla siebie. Nie tym razem. Wśród tylu tekstów, tylko dwa mnie zainteresowały. „Worek” Adriana Miśtaka sprawił, że moja skóra na sekundę pokryła się gęsią skórką. Brawa dla autora! Drugim opowiadaniem, który wzbudził we mnie krztę zainteresowania był „Pokój do wynajęcia”. Czytając go wciąż zastanawiałam się, co się stanie. Plus dla Tomasza Golisa.

 Moim zdaniem, największą porażką w tym zbiorze okazało się pierwsze opowiadanie, Pt. „Tylko ciało”. Miałam wrażenie, że Pani Ewa nie wykorzystała potencjału, który miał szansę okazać się strzałem w dziesiątkę. Zakończenie jak na opowiadanie, było zbyt… otwarte.
 Czy polecam? Nie, tak kiepskich tekstów jeszcze nigdy nie czytałam.

Książkę przeczytałam w ramach trójki e-pik.
Czytaj dalej »

"Wybranka bogów cz.2" P.C. Cast


Tytuł: Wybranka bogów cz.2
Autor: Phyllis Christine Cast
Wydawnictwo: Mira/Harlequin
Data premiery: 25.07.2012
Ilość stron: 368
Moja ocena: 5.5/6
Dostępna również: Księgarnia Gandalf

 Po przeczytaniu pierwszej części serii „W kręgu mocy Partholonu” byłam ciekawa czym uraczyła nas autorka w kolejnym tomie. Spodziewałam się czegoś niepowtarzalnego, przede wszystkim mitycznego. Czy to dostałam?

 W kolejnej części poznajemy Wybrankę Epony z zupełnie innej strony. Historia rozpoczyna się od przygotowań do walki z Fomorianami. Poznajemy centaurzyce, tak zwane Łowczynie. Ich przedstawicielka, Victoria, staje się z każdą chwilą coraz bliższa Rhei. Przygotowania do starcia z kreaturami pochłaniają dosłownie wszystkich. Na domiar złego, w Państwie panuje Ospa, która z każdą chwilą rozprzestrzenia się i łapie kolejne ofiary w swoje sidła. Czy uda się pokonać chorobę? Jaki będzie efekt starcia z Fomorianami? 

Nawet największy wojownik, gdy zostanie ranny, krwawi...

 Główna bohaterka tym razem wciela się w wojowniczkę. Broni swojego kraju z zawziętością. Dopiero podczas walki czuje się w pełni odpowiedzialna za swój lud. Martwi się o centaurów, a także o własnych strażników. Postanawia sama stawić czoła przywódcy stworów – Nuadzie. Jaki będzie tego efekt?

 Ta część zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu. Choć była bogata w opisy walki to wcale mi to nie przeszkadzało, a wręcz przeciwnie. Dzięki opisom przyrody, przygotowań do starcia, a także samej walki czułam się tak, jakbym brała w nich udział, ewentualnie była ich świadkiem. Shannon wykazała się wielką odwagą, a także odpowiedzialnością. Zajęła się opatrywaniem rannych, starała się nie narzekać na panujące warunki, które zdecydowanie różniły się od tych, do których przywykła jako Kapłanka. 

 W drugim tomie moją sympatię zaskarbiła sobie Uzdrowicielka Sila. Jej delikatność, miły ton głosu, którym raczyła wszystkich dookoła, działał na mnie kojąco. Może dziwnie to brzmi, ale czytając tak bogate opisy miałam wrażenie, że słyszę jej głos. Była oddana swej pracy, z chęcią zostawała przy chorych i niosła im pomoc. Od pierwszej chwili wzbudziła moją sympatię. Spodobała mi się również postawa ClanFintana, to, jaką przyjemną niespodziankę sprawił swojej żonie. O czym mowa? Przekonacie się sami zagłębiając się w lekturze.

 Jestem zaskoczona, w jaki lekki sposób Pani Cast opisała wojnę. Bez zbędnych szczegółów, tylko tyle, ile potrzeba, aby orientować się w taktyce. Co kilka linijek informowała jak się sprawy mają. Również tu pojawiły się barwne opisy budynków i zwyczajów Partholończyków. Zdecydowanie więcej dowiadujemy się o życiu centaurów, istot odgrywających w tym cyklu znaczącą rolę. Wiele również dowiemy się o Świątyni Muz, gdzie nimfy pobierają nauki tańca, śpiewu, poezji itd.

 Cały cykl „W kręgu mocy Partholonu” polecam zwolennikom fantastyki, Pani Cast, a także centaurów. Książka jest całkiem dobrym źródłem wiedzy o mitologii. Umila czas jak mało co. Polecam, polecam i jeszcze raz polecam!

 Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości 
Czytaj dalej »

"Dziewczynka, która widziała zbyt wiele" Małgorzata Warda


Tytuł: Dziewczynka, która widziała zbyt wiele
Autor: Małgorzata Warda
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 317
Moja ocena: 3/6
Książka dostępna: Księgarnia Gandalf

  Co można powiedzieć o książce Małgorzaty Wardy? Porusza trudny temat przemocy i molestowania seksualnego. Bohaterowie są ciężko doświadczani przez życie, wciąż mają pod górkę. Brak miłości ze strony matki i obojętność na ludzkie cierpienie sprawia, że Ania i Aaron trafiają pod opiekę cioci Gabrysi. Na pozór wszystko wydaje się być w jak najlepszym porządku, dopóki chłopak nie dostaje ciosu w policzek. Od tego zaczyna się cała tragedia. Partner Gabrysi znęca się psychicznie i fizycznie nad nieletnim Aaronem, który nie ma dość sił, aby sprzeciwić się napastnikowi. Niewiele brakuje, a chłopak straciłby życie. Tego wszystkiego doświadcza też mała Ania. Choć znęcanie fizyczne nie dotyka jej, to cierpi razem w bratem. Jest świadkiem wszystkich tych zdarzeń.

 To tyle o fabule, która wstrząśnie niejednym czytelnikiem. Małgorzata Warda postanowiła pod przykrywką lekkiego i chaotycznego języka poruszyć trudny dla nas wszystkich temat. Przemoc fizyczna jak i psychiczna jest nadal gorącym tematem, on nigdy nie traci ważności. Ta lektura uświadamia nam, że milczeniem pozwalamy na dzianie się krzywdy niewinnym ludziom. Nie powinniśmy być obojętni wobec takiej tragedii. Oprawcę można pokonać dopiero wtedy, kiedy przestanie się go bać. Ale nie każda ofiara ma w sobie dość siły, samozaparcia, aby sprzeciwić się napastnikowi. Dlatego ważne jest, abyśmy my, obcy ludzie, potrafili wyciągnąć do potrzebującego rękę.

 Jak już wspomniałam, książkę cechuje prosty język i chaos. Głównie ten chaos co chwilę wybijał mnie z rytmu czytania, zaczęłam się gubić w fabule i wiele razy nie miałam pojęcia, do czego tym razem nawiązała autorka. Od połowy książki zaczęłam już orientować się mniej więcej w wydarzeniach, które zostały poruszone, ale nadal stanowiło to pewną przeszkodę. Proste dialogi pozwoliły wczuć się w atmosferę powieści, sytuację każdego bohatera. Autorka dobrze wykreowała bohaterów, wzbudzając we mnie wiele emocji. Pałałam sympatią do Aarona, nienawiścią do Andrzeja, obojętnością do Gabrysi i matki tych dwójki dzieci. Ale co czułam względem Ani? Ta bohaterka irytowała mnie od samego początku. Miała w sobie coś, co naprawdę odrzucało mnie od niej i nie pozwoliło współczuć na tyle, na ile jestem zdolna. Często swoją naiwnością pogrążała ponownie siebie i brata. Ale czego można się spodziewać po kilkuletniej dziewczynce, pragnącej matczynej miłości, zainteresowania? 

 Książkę oceniam na 3/6. Poruszenie trudnego tematu i niesamowita okładka nie wystarczą, aby uzyskać najwyższą notę. Styl i kształt powieści również ma wielkie znaczenie. Co z tego, że książka mówi o przemocy, skoro trudno było mi się połapać w wydarzeniach? Ale polecam każdemu,  kto ma w sobie choć odrobinę empatii. 

Książkę przeczytałam w ramach akcji "Włóczykijka".
Czytaj dalej »

"Wybranka bogów cz.1" P.C. Cast

Tytuł: Wybranka bogów cz.1
Autor: Phyllis Christine Cast
Wydawnictwo: Mira/Harlequin
Data premiery: 25.07.2012
Ilość stron: 412
Moja ocena: 5/6
Dostępna również: Księgarnia Gandalf

 Autorka popularnego cyklu „Dom nocy” postanowiła stworzyć coś równie dobrego. Ale czy jej się to udało? Jak wiadomo, książka będzie miała swoich zwolenników, jak i przeciwników. Sporo osób nawet po nią nie sięgnie z powodu rozczarowania poprzednią serią. Czy słusznie?

 Shannon Parker, nauczycielka angielskiego, wybiera się na Aukcję Przedmiotów Unikalnych – Rzeczy Niezwykłych. Przeglądając wystawione na licytację przedmioty, uwagę nauczycielki przykuwa antyczna waza. Nie byłoby nic dziwnego, gdyby nie fakt, że na wazie uwieczniona jest bogini zadziwiająco podobna do Parker. Długie i bujne włosy, figura i ten dziwny tatuaż na wewnętrznej stronie dłoni. Dodatkowo waza ujawnia swoje magiczne moce. W zetknięciu z ciałem nauczycielki robi się gorąca. Sama Shannon dziwnie czuje się w obliczu antyku. Postanawia wziąć udział w licytacji i dzięki pewnym okolicznościom, waza zostaje w posiadaniu kobiety. Podczas powrotu do domu, nauczycielka wpada w poślizg, a waza zaczyna żyć swoim życiem…

 Gdy kobieta odzyskuje świadomość, okazuje się, że już nic nie jest takie jak dawniej. Wszyscy zwracają się do niej milady, ponadto uważana jest za Wielką Kapłankę i Wybrankę bogini Epony. Poznaje swoją niewolnicę/służącą Alannę, która wyjaśnia dziwne zajście i stara się towarzyszyć kobiecie w mitycznym świecie. Choć Shannon, zwana przez lud Rhannon, bierze cudowne kąpiele w baseniku, który należy tylko do niej, konsumuje wspaniałe posiłki przygotowane przez nimfy, każdego pomieszczenia towarzyszy umięśniony i przystojny strażnik to nie wszystko wydaje się być takie kolorowe.

 Kobieta zgodnie z panującymi zasadami mitycznego świata - Partholonu, musi wyjść za centaura, Wielkiego Szamana. Jedynym pocieszeniem jest fakt, że małżeństwo to ma trwać zaledwie rok. Niestety małżeństwo nie może spokojnie nacieszyć się swoją obecnością. Do królestwa wtargnęły dziwne stwory, które poruszają się w zastraszającym tempie za pomocą kończyn i skrzydeł. Dodatkowo żywią się ludzką krwią i podróżują nocą. W sposobie odżywiania przypominają wampiry. Fomorianie budzą coraz większy strach. Wybranka Epony musi stawić czoła tym stworom. Do pomocy ma grono centaurów i strażników zamkowych. 

 Historię poznajemy z perspektywy głównej bohaterki. Autorka postawiła na narrację jednoosobową, co w tym wypadku wyszło na dobre i nie zniekształciło powieści. Dobrze wykreowana postać Shannon, szybkie przystosowanie się do panujących zwyczajów w Partholonie i szczerość w zachowaniu oraz słowach sprawiły, że książkę czytało się przyjemnie. Lekki i luźny styl tylko przyspieszył tempo czytania. Choć akcja na początku utworu ciągnęła się niemiłosiernie, to w połowie książki znacznie przyspieszyła pobudzając moją ciekawość. 

 Postacią, która najbardziej mnie urzekła, wcale nie była Shannon czy Alanna, tylko ClanFintan, centaur, a zarazem mąż Shannon w mitycznym świecie. Choć był pół koniem pół człowiekiem to nie wzbudzał we mnie odrazy. Wręcz przeciwnie, z przyjemnością czytałam każdy wątek, w którym przewijała się jego postać. Maniery jakimi dysponował są urzekające. Mityczny świat kojarzył mi się zawsze z „zacofaną cywilizacją”, a tu proszę, Pani Cast stworzyła świat, w którym kultura osobista i co za tym idzie, maniery podczas jedzenia i higiena osobista nie są obce bohaterom z tego świata. Troska jaką obdarzył swoją żonę, siła, odwaga, waleczność… Nic, tylko pozazdrościć Wybrance bogini Epony takiej męża. ;)

 Całość dobrze skomponowała, Partholon dobrze przedstawiony. P.C. Cast nie ominęła nawet opisów, które działały na moją wyobraźnię. Zasady panujące w mitycznym świecie, budowle, posiłki. Wszystko to doskonale ukształtowało powieść, która choć pełna fantastycznych elementów, wydawała się być realistyczna. Nie mogę nie wspomnieć o okładce, która jest skromna, ale zarazem tajemnicza. Brawa dla wydawnictwa!

 Z przyjemnością sięgnę wkrótce po drugą część przygód Shannon jej męża i przyjaciółki/niewolnicy Alanny. Jestem ciekawa co wyniknie ze spotkania z Fomorianami!  

Książkę przeczytałam dzięki wydawnictwu: Mira/Harlequin
Książkę przeczytałam w ramach trójki e-pik: paranormal.
Czytaj dalej »

"Przepis życia" Meg Donohue

Tytuł: Przepis życia
Tytuł oryginalny: How to Eat a Cupcake
Autor: Meg Donohue
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 24.05.2012
Ilość stron: 384
Moja ocena: 5/6
Dostępna również: Księgarnia Gandalf

 Wesoła, niezależna Annie Quintana i bogata, ambitna Julia St. Clair pochodzą z dwóch różnych światów. Annie jest córką gospodyni, która pracuje w wytwornej rezydencji w San Francisco należącej do rodziny Julii. Mimo to obie dziewczynki łączy mocna więź, jaką mogą stworzyć tylko dzieci, nieświadome różnic klasowych i majątkowych. Rozdziela je jednak zdrada, która nie tylko niszczy ich przyjaźń, ale i odmienia życie. Dziesięć lat później Annie jest utalentowaną, choć ledwo wiążącą koniec z końcem współwłaścicielką cukierni. Stara się wypełnić pracą pustkę, którą pozostawiła w jej sercu śmierć matki. Julia, businesswoman i kobieta sukcesu, zadręcza się bolesną tajemnicą, która może zniszczyć jej związek z ukochanym mężczyzną. Niespodziewane spotkanie po latach może pomóc obydwu kobietom stawić czoło przeciwnościom losu i spełnić marzenia. Czy zapomną o wzajemnych urazach? 

 Meg Donohue postawiła na narrację dwuosobową. Dzięki temu zabiegowi poznajemy myśli, emocje i wspomnienia z perspektywy każdej z osobna. Pisarce udało się zgrabnie przechodzić z jednej bohaterki do drugiej, nie gubiąc przy tym wątku powieści. Lekki i prosty styl, jakim posługiwała się Meg, sprawił, że książkę czytało się w zastraszająco szybkim tempie. Musiałam wiele razy odkładać książkę na półkę, aby nie przeczytać jej w jeden wieczór. Niestety ciekawość dalszych losów dwóch bohaterek była silniejsza, więc sięgałam po książkę częściej, niż miałam w planach. 

 Ciepła i wzruszająca powieść, pełna wielosmakowych babeczek, sekretów i intryg. Dobrze prosperująca Pychota, która co pewien czas była dewastowana przez tajemniczego osobnika, nie raz wzbudziła we mnie niepokój. Ale najbardziej zaintrygował mnie mężczyzna w ciemnej bluzie i czapce z daszkiem, który od pewnego czasu pojawiał się po zamknięciu cukierni. Kim był i czego chciał od właścicielek Pychoty?

 Brawa dla wydawnictwa, które postawiło na kolorową, ale i skromną okładkę, która idealnie pasuje do treści książki. Duża czcionka, bez zbędnych zdobień tylko ułatwiała czytanie i była przyjemna dla oczu.  

 Podobała mi się zaciętość i pasja, z jaką Annie piekła swoje cudowne babeczki. Czytając książkę miałam ochotę skosztować wszystkich smaków, które wyszły spod rąk cukierniczki. Od początku spodobała mi się ta bohaterka, pełna ciepła, empatii, ale też niezależności. Choć kryła swą urazę z przeszłości do przyjaciółki Julii, potrafiła wczuć się w jej sytuację. 

 Skoro Annie polubiłam od razu, dlaczego Julia St. Clair znalazła się na dalszym planie? A to dlatego, że pełna sztuczności, zawiści, zazdrości i chłodu, nie mogła przypodobać się mojej osobowości. Ale z czasem i ona zaczęła dostrzegać, że nie jest tylko niezależną kobietą, ale też suką, za którą uważało ją spore grono osób. Nadszedł czas, kiedy przejrzała na oczy. I właśnie w tamtym momencie zaskarbiła sobie trochę mojej sympatii. 

 Książkę polecam każdemu, kto ma ochotę na pyszne i kolorowe babeczki, a także na powieść pełną pasji, wzruszeń, przyjaźni, a także małego dreszczyku emocji.

Czytaj dalej »

Lipcowe zdobycze

Przyszedł lipiec, a z nim nowe zdobycze, choć i tak nie są to wszystkie.


Od góry:
- Przepis życia Meg Donohue, od Prószyńskiego
- Wybranka bogów cz.1 P.C. Cast, od Miry
- Wybranka bogów cz.2 P.C. Cast, od Miry
- Imię i nazwisko zastrzeżone Jane Sigaloff, zakup własny
- Życie po [życiu z facetem] Linda Curnyn, zakup własny
- Mniej niż nic Elizabeth Kim, wygrana
- Zwykłe niezwykłe życie Dorota Sumińska, wygrana [recenzja]


Zapowiada się naprawdę przyjemny lipiec, choć pogoda niezbyt letnią pokazuje. A jak u Was? ;)



Czytaj dalej »

"Bez mojej zgody" Jodi Picoult

Tytuł: Bez mojej zgody
Oryginalny tytuł: My sister's keeper
Autor: Jodi Picoult
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 528
Moja ocena: 5,5/6


 Mam wrażenie, że tę książkę czytał już każdy. Sama zabierałam się do niej od dłuższego czasu. Ponad miesiąc leżała na półce i czekała na swoją kolej. Wyjeżdżając na urlop wrzuciłam ją do torby i tak zmotywowałam się do jej przeczytania. Jakie są moje wrażenia?


 Annie nic nie dolega, a mimo to żyje tak, jakby była obłożnie chora. W wieku trzynastu lat ma już za sobą niejedną operację, wielokrotnie oddawała krew, żeby utrzymać przy życiu swoją starszą siostrę Kate, która we wczesnym dzieciństwie zapadła na białaczkę. Annie została poczęta w sztuczny sposób, tak aby jej tkanki wykazywały pełną zgodność z tkankami siostry. Aż do tej pory akceptowała tę życiową rolę. Teraz Annie, wzorem większości nastolatków, zadaje sobie pytania dotyczące tego, kim jest naprawdę. Różnica pomiędzy nią a większością nastolatków polega na tym, że przez całe życie postrzegano ją wyłącznie przez pryzmat siostry i tego, co dla niej robi. Annie dojrzewa do podjęcia decyzji, która dla wielu osób byłaby nie do pomyślenia, decyzji, która podzieli jej rodzinę, a dla ukochanej siostry będzie wyrokiem śmierci.


 Muszę przyznać, że książka wstrząsnęła mną i to bardzo. Nie ze względu decyzji, jaką podjęła Annie, ale z reakcji rodziców i to, jak traktowali swoją najmłodszą córkę przez tyle lat. Sama nie dawałabym rady żyć w cieniu swojej własnej siostry, mimo, że byłaby ciężko chora. Rozumiem, że można oddawać swoje narządy w celu uratowania drugiej osoby, ale nie wtedy, kiedy operacja może zagrażać życiu dawcy, a także, kiedy nie pyta się go o zdanie w tej sprawie.
  
Znacie to uczucie, kiedy trzeba podjąć życiową decyzję, ale nie ma się żadnej pewności, że postępuje się słusznie? Kiedy człowiek wybiera jedną z dróg, ale wciąż patrzy za siebie, na tę drugą, przekonany, że wybrał źle?


 To było moje pierwsze spotkanie z Jodi Picoult i muszę przyznać, że udane. Pisarka poruszyła temat trudny, ale dobrze udało jej się go przedstawić. Przede wszystkim pisze lekkim stylem, wyjaśnia wszelkie medyczne zagadnienia. Dobrze przygotowała się do tematu. Narracja z perspektywy każdego bohatera jest ciekawa. Nie każdemu udaje się stworzyć dobrą powieść stawiając na różnorodną narrację, a Jodi się to udało. Bohaterowie dobrze wykreowani, wydają się być realni. Każdy z nich ma inne cechy. Wątki poboczne nadały tylko lepszy kształt historii Annie. Wszelkiego rodzaju retrospekcje ubarwiły powieść, ale bez zbędnego kiczu. Dramatyczne zakończenie dodatkowo wpłynęło na ocenę książki. Czyta się szybko i przyjemnie, pomimo trudnego tematu. Na pewno sięgnę po kolejne pozycje tej pisarki.


___________________________
Znalazłam bardzo ciekawy wywiad na temat polskich autorów. Zapraszam!
Czytaj dalej »

"Zwykłe niezwykłe życie" Dorota Sumińska

Tytuł: Zwykłe niezwykłe życie
Autor: Dorota Sumińska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 2012
Ilość stron: 285
Moja ocena: 4/6 
Książkę można kupić TUTAJ.


"Jest to historia ludzi, którzy mimo bardzo wielu życiowych trudności nie stali się kanaliami. Umieli dochować tajemnicy i gdy nie mieli kogo kochać, to kochali gęś." Dorota Sumińska


 W majątku pod Grodnem w przededniu drugiej wojny światowej Wacław Strucki poślubia ciężko chorą Anielę. Zna dziewczynę od dawna, ale jej nie kocha. Ślub jest aktem dobroci: spełnia w ten sposób jej ostatnie życzenie.
 Los jednak zaskakuje wszystkich. Aniela nie tylko pokonuje chorobę, okazuje się też, że wbrew przewidywaniom lekarzy wkrótce zostanie matką.
 Wacław nie ma czasu na rozmyślanie o swoim pochopnym małżeństwie, wybucha bowiem wojna. Gdy po raz pierwszy widzi córkę, od razu budzi się w nim ojcowska miłość. Nie domyśla się, że Aniela skrywa tajemnicę...
 Kilka lat później granice Polski się zmieniają, Wacław wraz z żoną, córką i teściami wyruszają w nieznane, w poszukiwaniu nowego domu.


 Dorota Sumińska napisała dobrą powieść o życiu zwykłych ludzi. Ale czy ta historia była taka jak wszystkie? Nie. Jest niezwykła, bo takie jest życie każdego człowieka. Znajdziemy tu wiele tajemnic, intryg, miłości prawdziwej, ludzkiej i zwierzęcej. Tu codziennością są rozmowy ze zwierzętami. Psy, gęsi, sowy... To nie wszystkie zwierzęta, które towarzyszą w nowym życiu tej rodziny.


 Spodobał mi się prosty i lekki język, jakim uraczyła tę książkę pisarka. Sprawia on, że czyta się ją szybko, bez zbędnych przerw. Nie ma tu akcji, którą wiele moli książkowych poszukuje. Z przyjemnością poznawałam Anielę, Wacka, Wandę, Mańcię i... Wandzię. Dziecko, które jest tajemnicą od samego początku. Można rzec, że taką książkę może napisać każdy. Ale czy tak jest naprawdę? Czy każdy z nas byłby w stanie opisać zwykłą niezwykłą historię ludzi tak, aby przyciągała i nie pozwoliła odłożyć jej na bok? Trzeba przyznać, że Pani Dorota dobrze wywiązała się ze swojego zadania. A na dodatek wplotła w treść wiele emocji.


 Uwagę czytelnika przykuwa na pewno okładka w kolorach nadziei i spokoju. Jest zwykła, ale niezwykła. Prosta, ale zwraca na siebie uwagę. Intrygowała mnie od początku. Gratuluję Urszuli Gireń za dobrze dobraną szatę graficzną książki. Pasuje idealnie do treści książki.


 Czy polecam? Oczywiście. Niech po książkę sięgnie każdy, kto lubi poznawać życie innych ludzi. Polecę każdemu, kto nie przepada za szybką i wątłą akcją. Pozycja w sam raz na letni wieczór. ;)
Czytaj dalej »

"Pejzaż sentymentalny" Krystyna Siesicka

Tytuł: Pejzaż sentymentalny
Autor: Krystyna Siesicka
Wydawnictwo: Akapit Press
Ilość stron: 144
Miejsce i rok wydania: Łódź 1999
Moja ocena: 2/6
Książkę można kupić TUTAJ.


 Pejzaż sentymentalny to dalsze losy głównych bohaterów Zapałki na zakręcie. Mada i Marcin nie są już parą, każde z nich założyło własną rodzinę i kontakt się urwał. Ale czy da się uciec od przeszłości? Ta książka pokazuje, że jest to niemożliwe. Czy przypadkiem było, że córka Marcina, Tina, spotkała syna Mady, Kacpra? Czy przypadkiem było, że zaczęli być parą? Nie. Tina po poznaniu przeszłości ojca i zbliżeniu się do Kacpra, postanowiła jak najwięcej dowiedzieć się o Madzie. Wspólne wakacje spędzone w Osadzie są tego dowodem. Czy intryga Tiny ma szansę na rozkwit? Jakie będą skutki tej zagadki?


 Choć kontynuację napisała ta sama pisarka, mam zupełnie inne odczucia. Zupełnie inny styl, brak pomysłu na książkę. Czytając ją, miałam wrażenie, że Pani Krystyna napisała ją z przymusu, bo zwolennicy pisarki wciąż pytali ją co działo się dalej z Madą i Marcinem. Żadnego podziału na rozdziały, co widocznie jest cechą charakterystyczną pisarki, bądź tylko tej serii. Miałam okazję przeczytać dopiero 3 książki Siesickiej. Historia nie była dla mnie ani ciekawa, ani wciągająca. Po prostu się męczyłam. Kolejne spotkanie z Siesicką uważam za wyjątkowo nieudane. Choć intencja była dobra, pomysł mógł być interesujący, to wykonanie, moim zdaniem, fatalne. Sądzę, że lepiej byłoby nie wydawać tej książki wcale. Stąd moja ocena 2/6.


 Komu polecę książkę? Na pewno zwolennikom Krystyny Siesickiej. Pozostałym odradzam.


_________________________________________
Jutro wyjeżdżam na krótki urlop, także nie będę miała możliwości napisania tu czegokolwiek. Pozostawiam Was z niezbyt pochlebną recenzją i pozostaje mi zaprosić Was w środę bądź w czwartek na recenzję książki "Zwykłe niezwykłe życie" Doroty Sumińskiej. ;)
Czytaj dalej »

"Hyperversum" Cecilia Randall

Tytuł: Hyperversum
Autor: Cecilia Randall
Wydawnictwo: Esprit
Rok wydania: 2011
Ilość stron: 768
ISBN: 978-93-61989-56-1
Moja ocena: 4/6

Książkę można kupić również TUTAJ.

 Zabierając się za Hyperversum postanowiłam zebrać kilka informacji, które pomogłyby mi w zrozumieniu tekstu. Na pierwszy plan wysuwa się pojęcie „gra RPG”. Co to takiego? Jest to gra wyobraźni, w której gracze wcielają się w wykreowane przez siebie postacie i odgrywają ich role w fikcyjnym świecie. Gra jest na tyle wciągająca, że gracz po dłuższej chwili ma wrażenie, że postacią, którą stworzył, jest on sam. A jak było z bohaterami Hyperversum Cecilii Randall?

 Daniel spędza całe dnie wcielając się w postać złodzieja, którą stworzył. Często towarzyszą mu Ian, Jodie i młodszy brat Martin. I tym razem było tak samo. Tłem do gry była XIII-wieczna Francja, którą wykreował Ian na podstawie kronik, które studiuje. W fikcyjnym świecie obsadził ludzi prawdziwych. Znalazła się kobieta, którą bohater został zaintrygowany podczas tłumaczenia XIII-wiecznych dokumentów, a także ówczesny król Francji czy władca Anglii. Początkowo fabuła bardzo spodobała się uczestnikom – porwania, wojny, zdrady… Nie przypuszczali, że przyjdzie im zmierzyć się z trzynastowieczną Francją w rzeczywistości! 

 W grze następuje sztorm. Cała czwórka wraz z dodatkowymi dwoma graczami stara się przetrwać chwilę grozy. Ale czy każdemu się udaje? Po długich momentach zmierzenia się z żywiołem uczestnicy gry dostrzegają, że… jest ich tylko czwórka. Nie jest to jedynym zaskoczeniem dla Iana. Odkrywają też, że granica między rzeczywistością a fikcją została zatarta. W wyniku dziwnego zdarzenia bohaterowie Hyperversum znaleźli się w grze! Ponadto nie mają sprzętów i umiejętności, które mieli ich gracze. Daniel, Jodie, Ian i Martin są zdani sami na siebie. Zapada zmierzch, a oni nie mają pojęcia jak znaleźli się w tym miejscu i jak mogą wrócić do domu. Pozostaje im znaleźć bezpieczne schronienie a także pożywienie. 

 Bohaterowie książki Cecilii Randall są świadkami wielu wydarzeń, m.in. pościg zamaskowanych żołnierzy, morderstwa, intrygi, zdrady. Uratowali francuską wieśniaczkę, za którą najstarszy z bohaterów – Ian, otrzymał 17 chłost kary. Po wielu niebezpiecznych starciach bohaterom udało się wydostać i znaleźć na bezpiecznym terytorium – ziemiach króla Francji Filipa II Augusta. Od tego momentu bohaterów czeka wiele przygód. Ale czy wszystkie będą dla nich miłe, przyjemne? Ile razy będą musieli uciekać z szponów śmierci? Do ilu intryg, kłamstw i zdrad będą musieli się dopuścić, aby przeżyć?

 Nie przepadam za historią, a zwłaszcza za grami. Nie interesował mnie motyw podróży w czasie, ani zacieranie się granic rzeczywistości i fikcji. Mimo to, książka wywarła na mnie pozytywne wrażenie. Pomimo mojego sceptycznego podejścia do utworu, skończyłam go z poczuciem niedosytu. Te 768 stron, którymi uraczyła nas Randall, sprawiły, że mogłabym chłonąć historię czwórki amerykanów jeszcze przez długi, długi czas. Starałam się czytać książkę wolno, robiąc znaczne przerwy, aby być z uczestnikami gry Hyperversum jak najdłużej. Niestety nie udało się. Pani Cecilia postawiła na lekką prozę, zrozumiałą dla czytelnika w każdym wieku, którą czyta się błyskawicznie. Starała się wyjaśniać każde niezrozumiałe słowo. Miłym elementem powieści były francuskie zwroty. Dzięki temu wczuwałam się jeszcze bardziej w historię bohaterów. 

 Spodobał mi się pomysł umieszczenia wizerunku jednego z bohaterów przed rozpoczęciem każdej z części Hyperversum. Pomogło mi to w wyobrażeniu sobie uczestników gry, choć pisarka postarała się także o barwne i przejrzyste opisy. Umieściła wystarczającą ich ilość i wplotła je odpowiednio w fabułę, aby nie zniekształciły powieści, lecz nadały jej odpowiedni kształt. 

  Po zachwalaniu tej powieści przyszedł czas na wady. Znalazłam jedną, która kuła mnie w oczy niemiłosiernie. Postać Isabeau de Montayeur i Guillaume de Ponthieu. Obie te postacie były według mnie aż za bardzo naiwne, mało spostrzegawcze. Choć nie raz i nie dwa pokazali, że są inteligentnymi ludźmi to nieumiejętność rozeznania się w sprawie zdrady była jak dla mnie nie do przyjęcia! 

 Pomimo tej wady, która (po przeczytaniu wielu pochlebnych recenzji) kuła w oczy tylko mnie, stwierdzam, że powieść zasłużyła jak najbardziej na nagrodę literacką Premio Letterario Nazionale Insula Romana, w kategorii „Proza dla młodzieży”, którą to otrzymała Cecilia Randall w 2007 roku.


Czytaj dalej »

"Czarna kawa" Agatha Christie

Tytuł: Czarna kawa
Oryginalny tytuł: Black Coffee
Autor
: Agatha Christie
Wydawnictwo
:  Prószyński i S-ka
Ilość stron
: 134
Miejsce i rok wydania
: Warszawa 1999
Moja ocena
: 4/6

 Powieść rozpoczynają rozważania słynnego detektywa Herkulesa Poirota; jego zwyczajny dzień: picie filiżanki gorącej czekolady, choć zrobił wyjątek i tym razem wypił dwie. Układanie planu dnia stało się rutyną. Wczesny cichy poranek. Aż nagle tą ciszę przerywa telefon światowej sławy naukowca. Sir Claud Amory pracuje nad wynalezieniem wzoru na nowy śmiercionośny ładunek wybuchowy. Podejrzewa, że ktoś z rodziny ma zamiar mu go wykraść. Aby uniknąć tego zdarzenia prosi detektywa Herkulesa o pomoc.

 Na miejscu zjawia się Poirot z swym towarzyszem Hastingsem. Niestety okazuje się, że przybyli za późno. Sir Claud Amory został otruty, a koperta ze wzorem została skradziona. Główną podejrzaną jest Lucia, żona Richarda (syna sir Clauda), którą to widziano, jak wysypuje sobie na dłoń tabletki. Choć jest główną podejrzaną, detektywi wszczynają śledztwo. Jak ono przebiega? Jaki będzie jego skutek? Czy złodziej sam się przyzna?

 Przyznam szczerze, że zabierając się do tej książki miałam mieszane uczucia. To było moje pierwsze spotkanie z Agathą Christie i stwierdzam, że udane. Książka wciągnęła mnie od pierwszej strony. Choć fabuła nie była zbyt oryginalna, to wciąż coś się działo. Ciężko było oderwać wzrok od książki. Autorka postawiła na prosty i lekki styl, aby nie utrudniać czytelnikowi rozwiązywania zagadki wraz z Herkulesem Poirotem. Intuicja i spostrzegawczość detektywa wywarła na mnie niemałe wrażenie. Rodzina okazała się bandą kłamców, co dawało poczucie, że w kradzież nie jest uwikłany jeden członek rodziny, a wszyscy zebrani w pokoju. To wszystko działa na korzyść powieści. Ale przede wszystkim zaskoczyło mnie zakończenie. Podejrzewałam każdego, tylko nie tą właśnie osobę. Cóż, nie byłby ze mnie dobry detektyw. ;)

 Książkę polecam każdemu miłośnikowi kryminałów. Choć powyższa pozycja nie jest dziełem wartym pierwszych list bestsellerów, zasługuje na uwagę czytelnika.



Czarna kawa [Agata Christie]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
Czytaj dalej »

"Siedem lat później" Emily Giffin



Tytuł: Siedem lat później
Autor: Emily Giffin
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 408
ISBN: 978-83-7515-095-7
Moja ocena: 4,5/6


 Słowo zdrada nie przechodzi przez gardło większości kobiet, które są w szczęśliwych związkach. Według sporej grupy osób, zdrada to najczęstszy powód rozstań. Przed nią próbują się chronić wszyscy. Ale czy jest to możliwe? Czy da się przewidzieć jej nadejście?

 W dniu siódmej rocznicy ślubu, Tessa i Nick wybrali się do restauracji. Zapowiadał się miły wieczór, tylko ich dwoje, kolacja, świece, wspólne wspomnienia. Ale tą uroczą perspektywę przerywa telefon Nicka, znanego i cenionego chirurga. W trybie natychmiastowym musi pojawić się w pracy. Tess zabiera jedzenie zapakowane przez kucharza i zmierza do domu. Tam samotnie spędza rocznicę ślubu.

 Mniej więcej w tym samym czasie, kiedy małżeństwo wybierało się na uroczystą kolację, w domu u Romy odbywa się przyjęcie urodzinowe jej kilkuletniego synka. Chłopcy pieką panki nad ogniskiem i się wygłupiają. W pewnej chwili Charlie, jeden z uczestników zabawy znajduje się w ogniu. Jego dłoń i twarz zostają poparzone. Mały trafia do szpitala. To właśnie tam matka chłopca, Valerie, poznaje Nicka Russo, w którym z biegiem czasu się zakochuje. 

 Chirurg nie jest obojętny na sympatię chłopca, a także jego matki. Wbrew świadomości, że przecież w domu czekają na niego dzieci wraz z żoną, brnie w relację z matką poparzonego chłopca. Jest przyjacielem rodziny, a także niby-ojcem dla Charliego, którego wychowuje tylko matka. Jak zakończy się romans tych dwoje? Czy Nick zostanie przy żonie? A może jednak zostawi swoją dotychczasową rodzinę i założy nową, z Charliem i Valerie?

 Autorka postanowiła stworzyć powieść odzwierciedlającą ludzkie życie. Przecież zdrada nie jest już tematem tabu. Historię poznajemy z perspektywy dwóch kobiet, które jednocześnie stają się głównymi bohaterkami. Ich łącznikiem jest Nick Russo - przystojny chirurg, tak dobry dla małego chłopca, a jednocześnie mąż i ojciec dwójki dzieci. Książka napisana "lekkim piórem", co nadaje jej uniwersalny i rzeczywisty charakter. Dzięki podziałowi na dwie różne perspektywy poznajemy jednakowo odczucia kobiety zdradzonej i kobiety, która zdradziła. Jakie emocje nimi targają, co przeżywają, ile poświęcają. Możemy wczuć się w sytuację obu kobiet i to podwyższa ocenę książki.

 Nie jest to książka dobra, ale nie jest też bardzo dobra. Czegoś mi jednak w niej brakuje. Może dlatego, że cały bieg wydarzeń był przewidywalny? Ale zdecydowanie na plus działała postać Charliego. Jego przywiązanie do chirurga i spostrzegawczość. Odwaga w zadawaniu pytań i egzekwowaniu odpowiedzi. To dziecko wnosi do powieści wiele świeżości i prawdy. Komu polecam? Przede wszystkim kobietom, które lubią od czasu do czasu wsadzić nos w nieswoje sprawy. Kobietom, które mają ochotę na odpoczynek. Nie jest to lektura wymagająca, więc jest w sam raz na wieczór. 


Siedem lat później [Emily Giffin]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
Czytaj dalej »

TAG: 11 pytań

Do zabawy wciągnęła mnie Aleksandra i Mery. Nie wypada nie odpowiedzieć na zadane pytania. :)

Zasady zabawy są następujące:
1. Każda oznaczona osoba musi odpowiedzieć na 11 pytań przyznanych im przez ich "Tagger" i odpowiedzieć na nie na swoim blogu.
2. Następnie wybiera 11 nowych osób do tagu i podaje je w swoim poście.

3. Utwórz 11 nowych pytań dla osób oznaczonych w tagu i napisz je w tagowym poście.

4. Wymień w swoim poście osoby, które otagowałaś.

5. Nie oznaczaj ponownie osób, które już są oznakowane

A oto pytania Aleksandry: 
1. książka z biblioteki czy księgarni?   - Książka z księgarni
2. książka papierowa czy ebook?
   - Książka papierowa
3. Herkules Poirot czy Sherlock Holmes
?   - Herkules Poirot
4. romans czy thriller?
   - Romans
5. rozważna czy romantyczna?
   - Rozważna
6. Pepsi czy Coca- Cola?
   - Pepsi
7. Sopot czy Opole?
   - Sopot
8. lato czy zima?
   - Lato
9. morze czy góry?
   - Morze
10. kino czy telewizja?
   - Telewizja
11. herbata czy kawa?   - Kawa


A oto pytania Mery:
1. Charlotte Bronte czy Jane Austen?   - żadna z nich
2. Paranormal czy klasyka?   - paranormal
3. Wielka papierowa biblioteka czy masa e-booków w czytniku?   - papierowa biblioteka
4. Wrzos czy lawenda?   - lawenda
5. Klasyka angielska czy rosyjska?   - angielska
6. Audrey Hepburn czy Marilyn Monroe?   - żadna z nich
7. Kuchnia włoska czy francuska?   - włoska
8. Czarny humor: tak czy nie?   - tak
9. Deszczowe poranki czy wieczory?   - wieczory
10. Van Gogh czy Salvador Dali?   - Salvador Dali
11. Ania Shirley czy Emilka Byrd Starr?
  - żadna z nich

Swoich pytań nie zadam, nikogo nie otaguję. 
Ale jeżeli macie ochotę na tą zabawę, to odpowiedzcie na pytania Aleksandry i Mery. :)

_______________________________________________

A dziś wieczorem pojawi się recenzja książki Emily Giffin "Siedem lat później" 
Serdecznie zapraszam! :) 
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia