Podsumowanie października, a co!

Przyznam się szczerze i bez bicia, moja październikowa aktywność była nikła. Co nie mogę powiedzieć o Was, bo tłumami mnie odwiedzaliście. ;)

Zacznę może od standardowych cyferek.
Liczba książek przeczytanych: 9
Liczba książek zrecenzowanych: 7
Liczba książek rozpoczętych/obecnie czytanych: 5

Obserwując Wasze stosiki zauważyłam, że macie manię kupowania. Tak, to jest to, co mole książkowe lubią najbardziej ;). Ja u siebie spostrzegłam inne schorzenie, a mianowicie rozpoczynanie wielu lektur jednocześnie. Z tego co widać po prawej stronie, a także na moim profilu LC, sporo jest lektur, które czytam i czytam... Najwyższy czas, aby którąś skończyć, może nawet dziś?

„Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła”

Ale co ja poradzę, że ja tak lubię czytać i trudno jest mi się powstrzymać? Zwłaszcza, że jak widzę zbiór książek na biurku, to aż serce boli, że są one nierozpoczęte. ;)

Z braku czasu jestem zadowolona ze swojego wyniku. Może nie są to tak wielkie statystyki, jakie Wy osiągacie, ale biorąc pod uwagę nawał materiału w klasie maturalnej - jest dobrze! ;)

Pozostaje mi tylko życzyć Wam przyjemnej lektury na ten długi weekend!
Czytaj dalej »

Top10 - Dziesięć najlepszych książek na zimowe wieczory

Top 10 to akcja, przy której raz w tygodniu na blogu pojawiają się różnego rodzaju rankingi, dzięki którym czytelnicy mogą poznać bliżej bloggera, jego zainteresowania i gusta. Jeżeli chcesz dołączyć do akcji - w każdy piątek wypatruj nowego tematu na dany tydzień.

Dziś przyszła poza na... Dziesięć najlepszych książek na zimowe wieczory!



W ostatnich dniach w wielu częściach kraju spadł śnieg, a co za tym idzie - nadchodzi zima! Jedni cieszą się bardziej, drudzy mniej. Ja znajduję się niestety w tej drugiej grupie, choć i nawet troszkę w pierwszej. Dlaczego? Nienawidzę tego mrozu, wielu warstw ubrań, kataru, kaszlu, wciąż zimnych dłoni i stóp. Ale jest coś, co bardzo lubię! Sypiący śnieg za oknem, który z perspektywy parapetu, na którym siedzę z kubkiem kakao i wpatruję się w płatki, jest bardzo hipnotyzujący. Zwłaszcza, jeżeli patrzy się w górę, w niebo. Coś pięknego! Ponadto przy takim widoku z okna miło czyta się książkę. A co najlepiej?


Wyszło więcej niż mówi top10. Właściwie mogłabym znaleźć jeszcze kilka pozycji, ale sądzę, że zrobię to na inną porę roku ;) No to zaczynamy.

1. "Apsara" Marek R. Litmanowicz - jak sporo osób wie, książkę zachwalam przy każdej okazji. Jest to obszerne tomisko, zbiera swoich fanów i antyfanów, jak każda pozycja. Opowiada losy trzech mężczyzn, którzy spotykają na swojej drodze piękne kobiety. Banał? Niekoniecznie. Opowieść ta pobudza zmysły, zwłaszcza swoim naprawdę intrygującym początkiem. Polecam!

2. "Bez mojej zgody" Jodi Picoult - od tej powieści rozpoczęła się moja przygoda z autorką. Poruszyła mnie podjętym tematem, poprowadzeniem akcji, interesującymi postaciami. Film nie oddał uroku tej książki, a i zakończenie inne...

3. "Bikini" Janusz Leon Wiśniewski - kolejna książka, którą wszystkim polecam. Pierwsze spotkanie z tym autorem, a także pierwsza powieść na tle historycznym, którą czytałam z zapartym tchem. Jak się nie mylę, czytałam właśnie w tym okresie, ale dwa lata temu. Polecam!

4. "Cień wiatru" Carlos Ruiz Zafón - naprawdę wiele pozytywnych recenzji, autor chwalony przez wiele osób. Jeszcze nie czytałam, mam zamiar jeszcze w tym miesiącu ją zacząć (tak tak, zostały mi 3 dni). Nie mogłam się powstrzymać, by jej tu nie opublikować. W końcu temat książek się tam przewija ;)

5. "Głos serca" Jodi Picoult - drugie spotkanie z tą autorką. Również ważne tematy poruszone. Jednak widać przepaść, jaka jest między tą książką, a pozostałymi. Z tego co się dowiedziałam, autorka zadebiutowała właśnie tą powieścią. 

6. "Gorzka czekolada" Lesley Lokko - obszerna książka, która wciąga od pierwszej strony. Historia czterech kobiet, na pozór nic ich niełączących. Rozpali zmysły, wyciśnie łzy smutku i radości. Pierwsze spotkanie z autorką.

7. "Kryształowy Anioł" Katarzyna Grochola - jak przeczytałam pierwszą stronę, oderwałam się od książki dopiero, gdy skończyłam ostatnie zdanie. Wciąga jak mało co! Audycje radiowe czytałam nawet po dwa razy, mają w sobie swój urok. Powieść napisana lekkim, ale pięknym językiem.

8. "Misery" Stephen King - jak może zabraknąć mistrza grozy!? No nie może. Moje drugie spotkanie z  autorem, bardzo udane. Historia Paula bardzo mnie wciągnęła. Jego prześladowczyni sprawiała, że włosy stawały mi dęba.

9. "Muskając aksamit" Sarah Waters - jeżeli nie macie uprzedzeń, nie opieracie się stereotypom i jesteście  tolerancyjni, jak najbardziej polecam. Historia Nancy i jej poszukiwania przynależności, przygody, miłości i akceptacji.

10. "Pamiętne lato" Lesley Lokko - choć tytuł i okładka tworzą letnią atmosferę, niech Was to nie zmyli. Powieść wielowątkowa, złożona, ale przede wszystkim wciągająca. Charakterystyczny dla autorki styl tworzenia fabuły. Powieści tej autorki na długo zapadają w pamięć.

11. "Podarunek" Cecelia Ahern - książka jak najbardziej na zimowe i świąteczne wieczory. Opowieść o człowieku, dla którego praca stała się najważniejsza. Żałuję, że nie czytałam jej w takim okresie, jaki jest teraz. Klimat niesamowity.

12. "Przepis życia" Meg Donohue - opowieść pełna smaków i zapachów babeczek. Ciepła i wzruszająca książka, idealna na chłodne wieczory. Nie zrażajcie się, jeżeli historia nie wciągnie od początku. Po kilkunastu stronach pochłonie Was do reszty.

13. "Smak hiszpańskich pomarańczy" antologia - zbiór trzech opowiadań, utrzymanych w podobnym stylu, łączy ich jedno miejsce - słoneczna Hiszpania. Opowiadania zaprowadzają czytelnika do ciepłego kraju, gdzie zapach wina  i owoców jest codziennością.

14. "Szukając Noel" Richard Paul Evans - wciągająca historia kobiety, która po latach pragnie odszukać swojej siostry. Wzruszająca powieść. Evans potrafi wprowadzić czytelnika w trans, który sprawia, że ma się ochotę wejść do tej książki i pomóc bohaterom. Wylałam wiele łez, gdy zatopiłam się w lekturze. 

Jak widać jest co czytać. Mam nadzieję, że komuś z Was przypadną lektury do gustu. A może czytaliście już coś? Jakie macie po nich wrażenia? ;)
Czytaj dalej »

"Świadomy sen czyli jak podświadomość kształtuje Twoje życie" Karol Leopold Cetlin

Tytuł: Świadomy sen czyli jak podświadomość kształtuje Twoje życie
Autor: Karol Leopold Cetlin
Wydawnictwo: Studio Astropsychologii
Liczba stron: 168
Dostępna również: Talizman.pl

Sen jest moją ulubioną czynnością zaraz po czytaniu książek. Mogę zasnąć wszędzie, w każdych warunkach. Nie straszne jest mi światło czy muzyka. Jednak największą wadą jest fakt, że tych snów po prostu nie pamiętam. Jeżeli jakiś fragment snu czy chociażby jeden element zapadnie w mojej pamięci, szybko zaglądam do dostępnych mi źródeł, aby sprawdzić jego znaczenie. Zawsze chciałam posiadać umiejętność kształtowania swoich snów, chciałam świadomie przeżywać go i móc go pamiętać przez kolejne tygodnie; więc kiedy zobaczyłam w ofercie wydawnictwa Studio Astropsychologii pozycję Karola Leopolda Cetlina pt. "Świadomy sen czyli jak podświadomość kształtuje Twoje życie" wiedziałam, że muszę się z nią zapoznać.

Karol Leopold Cetlin jest osobą, która swój charakter ukształtowała dzięki innym ludziom. Jest niewiele osób w jego życiu, którzy naprawdę wnieśli coś do jego świata i uczynili go człowiekiem takim, jakim jest. A jaki jest? Od wielu lat interesuje się światem, zadaje sobie pytania, na które stara się odpowiedzieć z biegiem czasu. Najwięcej czasu poświęca rozwojowi osobistemu i duchowemu. Najciekawsza, według autora, dziedzina to parapsychologia (jak sam mówi, nie ezoteryka!). Po pewnym czasie założył stronę internetową i zajął się świadomym snem.

Wiele razy słyszałam, że przeciętny człowiek przesypia średnio 1/3 część swojego życia (w moim przypadku jest to zapewne 1/2 życia). Ludzie śpią, bo wymaga tego organizm, ale czy wykorzystują ten czas efektownie? Autor w swojej pozycji stara się pokazać, jak wykorzystać sen, by korzystnie działał na nasze życie. Zamiast budzić się bez świadomości tego, co działo się w naszym śnie, Cetlin pokazuje sposób, aby zapamiętać jak najwięcej i wdrążyć to w życie.

Książka liczy sobie zaledwie 168 stron, to na ich kartach zawarte jest naprawdę wiele treściwych informacji. W pozycji Karola Cetlina znajdziemy sposoby, jak zapamiętać i kontrolować swoje sny. Pokaże jak prowadzić dziennik i starać się odgadnąć znaczenie informacji przesłanych nam podczas biernego odpoczynku. Dla osób lubiących podróżować kluczową informacją będzie jak przeżywać życiowe przygody nie wychodząc z łóżka. Brzmi to absurdalnie? Być może, ale Cetlin napisał to tak wiarygodnie, że sama mam zamiar w najbliższym czasie odbyć podróż do odległych zakątków świata. Ciekawe jest też Prawo Przyciągania tak często omawiane na lekcji fizyki, a tutaj przedstawione z zupełnie innej perspektywy.

Kto by nie chciał kontrolować swoich snów? Robić rzeczy niemożliwych w codziennym życiu? Odbyć podróż z najbliższą przyjaciółką czy chłopakiem swoich marzeń? We śnie łatwiej jest pokonać swoje lęki, fobie. Wykorzystując świadomy sen można żyć dwa razy dłużej. Z nauką kontrolowania snów jest jak z jazdą na rowerze - jeżeli raz się jej nauczysz, nie zapomnisz do końca życia. Ile w tym prawdy to nie wiem, dopiero się przekonam z pozycją Karola Leopolda Cetlina "Świadomy sen czyli jak podświadomość kształtuje Twoje życie". Pozycja jest napisana łatwym i przystępnym językiem, więc nie powinna sprawiać nikomu trudności. Polecam, naprawdę warto!

Za możliwość zapoznania się z pozycją Karola Cetlina dziękuję Wydawnictwu Studio Astropsychologii

Czytaj dalej »

Top10 - Ulubione okładki książek

Top 10 to akcja, przy której raz w tygodniu na blogu pojawiają się różnego rodzaju rankingi, dzięki którym czytelnicy mogą poznać bliżej bloggera, jego zainteresowania i gusta. Jeżeli chcesz dołączyć do akcji - w każdy piątek wypatruj nowego tematu na dany tydzień.

Dziś przyszła pora na... Dziesięć ulubionych okładek książek!


Jest naprawdę wiele interesujących okładek, które sprawiają, że po książkę sięga się z wielką ochotą. Wiele jest też takich, które na długo zapadają w pamięć. Bywają okładki proste, kolorowe, skomplikowane, wyrażające krzyk i bunt, a także ukazujące spokój, ciszę. Jakie wybrałam?

Nie ukrywam, że wielkie znaczenie ma dla mnie estetyka. Ładna okładka, dobra czcionka, dobry papier. To wszystko sprawia, że po książkę sięgnę chętniej. Przy wyborze kieruję się najpierw okładką - w końcu musi mnie zawołać, prawda? Później patrzę na tytuł, opis z tyłu okładki. Nigdy nie patrzę na autora, nie ma to dla mnie znaczenia. Co sprawia, że okładka zapada mi w pamięci? Na pewno jest to jeden wyraźny element na subtelnym, "spokojnym" tle. 

Co myślicie o moich typach? ;)
Czytaj dalej »

"Gra o tron" George R. R. Martin

Kto nie słyszał o legendarnej już serii George R.R. Martina "Pieśń lodu i ognia"? Zapewne każdy. Moje podejście do "Gry o tron" było typowo sceptyczne. Dlaczego? Nigdy nie lubiłam gatunku, do jakiego należy seria Martina. Po drugie te wszystkie wojny, miecze, szable i te sprawy... To wszystko mnie w pewnym stopniu przerażało. Nie, nie uciekam z krzykiem, gdy widzę zbroję, nie przesadzajmy. W każdym razie czułam, że ta książka niczym mnie nie zaskoczy. No tak, ale jak to się stało, że jednak ją przeczytałam? Przyjaciółka, która zdecydowanie bardziej ciekawa ode mnie, postanowiła sprawdzić, co takiego jest w serii, która zbiera coraz to więcej laurów. I spodobała jej się. Pierwsza część, druga, trzecia... Jak tu przejść obojętnie obok pochwał, zwłaszcza, że liczę się z jej gustem literackim? W końcu mamy bardzo podobny.

Co takiego ma w sobie "Gra o tron", że czytałam ją z zapartym tchem? O samej fabule czytaliście zapewne wiele recenzji, opinii. Ja skupię się na bohaterach, naprawdę barwnie przedstawionych, którzy dla mnie znaczyli więcej niż sama fabuła. Postaci w książce mamy naprawdę wielu. Początkowo trudno było mi zapamiętać imiona każdego z nich, a tym bardziej skojarzyć z rodziną, sytuacją, poglądami czy stroną, po której się wypowiadali. Kilka pierwszych stron i... Antyśka przepadła jak kamień w wodę! Wiele szczegółowych opisów, które zawsze irytowały mnie w powieści, tu były jak na złoto. Tak mnie urzekły, że potrafiłam kilka razy wracać i czytać od nowa dany opis... Tak, tak, lekka paranoja. Martin stworzył plejadę różnorodnych postaci. Wiele z nich początkowo wydaje się nam być dobrym, sympatycznym, dostosowanym do tamtejszych warunków. Po kilkudziesięciu stronach ich dynamika daje o sobie znać. Początkowo bierzemy jednego za wspaniałą postać, dobrego syna/wujka/ojca/..., by po chwili uznać go zdrajcą, oszustem! Pięknie! 

Postacie postaciami, ale kogo polubiłam najbardziej? Największą sympatię zdobyła u mnie Daenerys, żona Droga, a także jej brat, który zdecydowanie nie należał do grupy osób "dobrych, miłych i sympatycznych" to zafascynował mnie jego upór, dążenie do wyznaczonego sobie celu. Jest też idealnym przykładem człowieka, który w realizacji swoich pragnień nie patrzy na to, co złego robi po drodze. Największą zagadką dla mnie jest Tyrion, który budzi we mnie odrazę, sympatię, gniew i radość. Dynamiczna i tajemnicza postać. Jeszcze żadnej postaci nie udało się wzbudzić we mnie tak sprzecznych emocji i oceny! Jestem niezmiernie ciekawa, jak to będzie w kolejnych tomach, czy moje wyobrażenia o wszystkich postaciach zmienią się?

Sposób kreowania postaci i przedstawiania wydarzeń u Martina bardzo mi się spodobał. Spokojnie prowadzi nas przez każdą sytuację, dodaje wiele elementów grozy, by przejść do humoru, często tego czarnego. Wiem, że styl autora nie jest czysty, tzn. przeszedł już przez tłumacza, który jednak interpretuje zdania i układa je w odpowiedni szyk. Mimo wszystko wiem, że jednak tłumacz niewiele tu zdziałał. Martin ma w sobie coś, co ciągnęło mnie do czytania i nie pozwoliło odejść ani na chwilę.

Choć ostatnio czasu miałam naprawdę mało i książkę dosłownie męczyłam przez kilka tygodni, to nie żałuję, że ją przeczytałam. Wilkory, które pojawiły się w tej części, są wielkim ożywieniem dla samej lektury. Wyczytałam wiele w internecie i wiem, że te stworzenia będą miały ogromne znaczenie. Swoje już pokazały w pierwszej, ale wciąż mi czegoś brak...

Teraz wiem, że nie wolno mi oceniać książki ze względu na gatunek, rodzaj. Każdej trzeba dać szansę. Nigdy nie podejrzewałam, że mogą mnie wciągnąć takie książki, a tu poszukuję już kolejnej części! Tylko na nią poświęcę więcej wolnego czasu. Czy polecam? Jak najbardziej! Wiem po sobie, że ludzie posiadający inne gusta, mogą zaryzykować. A nuż książka przypadnie do gustu? Prosty język, piękne opisy, interesujące postacie, to wszystko sprawia, że książkę czyta się w mgnieniu oka!
Czytaj dalej »

"Trzy oblicza pożądania" Megan Hart

Tytuł: Trzy oblicza pożądania
Autor: Megan Hart
Wydawnictwo: Mira/Harlequin
Liczba stron: 416
Premiera: październik 2012
Moja ocena: 4.5/6

Megan Hart do tej pory była dla mnie zupełnie nieznaną osobą. Dopiero zaglądając do planu wydawniczego Miry, moją uwagę zwróciła skromna, ale intrygująca okładka powieści dla dorosłych. Zaciekawiona okładką starałam się poszukać cokolwiek o samej autorce. Moje starania okazały się mało owocne, więc niczego o niej się nie dowiedziałam. A szkoda, bo wiele by to wyjaśniło.

Anne i James to szczęśliwe małżeństwo. Wspierają się i uzupełniają jak mało kto. Dzielą między siebie radości, smutki, a także swoje ciała, jak na małżeństwo przystało. Nic dziwnego się nie dzieje, dopóki na horyzoncie nie pojawia się przyjaciel Jamesa - Alex, z którym zna się od ósmej klasy. Między mężczyznami jest sporo tajemnic, niedokończonych spraw, o których Anne nie ma pojęcia. Pewnego dnia Alex wprowadza się do Anne i Jamesa. Któregoś wieczoru, grając w karty, wypili dużo, lecz nie tak, aby następnego dnia nie pamiętać swoich czynów, ale wystarczająco, aby być odważniejszym. Mężczyźni składają kobiecie dość niespotykaną propozycję. Płonąca z pożądania Anne zgadza się na eksperyment Alexa i Jamesa. Co z tego wyniknie? Z jakim rezultatem?

Z fragmentów książki zamieszczonych na stronie wydawnictwa, a także z opisu znajdującego się na okładce książki można dowiedzieć się za dużo, nim zacznie się czytać powieść. Takie zdradzanie fabuły niszczy troszkę efekt zaskoczenia, który swoją drogą - był u mnie duży! No bo jak, jedna kobieta i dwóch mężczyzn? Czy to ma szansę się udać?

Wydawnictwo Mira słynie z coraz odważniejszych pozycji, które zawierają w sobie wiele podtekstów erotycznych. Powyższa powieść, którą miałam przyjemność przeczytać, nie jest skierowana do młodszych czytelników. Megan Hart pisząc powieść dla dorosłych starała się zawrzeć wszystko - proste, ale wulgarne słownictwo, odważne i kontrowersyjne zestawienia, wiele wzmianek o seksie, pozycjach... Ale czy to wszystko wyszło z dobrym smakiem? Niekoniecznie.

Język powieści jest prosty, nieskomplikowany, niewyszukany. Bardzo pasuje do tematyki książki, nie utrudnia czytania. Jedno jednak bardzo raziło mnie w oczy - spora dawka wulgaryzmów. Rozumiem, że książka ta skierowana jest do ludzi dorosłych, odważnych, posługujących się taką mową, ale efekt był odwrotny od zamierzonego. Istnieje na świecie tak wiele pięknych słów, że śmiało można było zrezygnować z niektórych wyrazów. Owszem, od czasu do czasu, podczas zbliżeń bohaterów, taki zabieg nadawał pikanterii, podkręcał akcję, pobudzał zmysły. Innym razem je gasił. Efekt przesadzenia.

Pomijając słowa wulgarne, które naprawdę raziły w oczy, to sposób przedstawienia całej akcji był dobry. Megan wpadła na bardzo ciekawy pomysł stworzenia oryginalnej fabuły. Dzięki wprowadzeniu wątków rodzinnych książka nie zyskała miana "pornola dla mamusiek". Patrząc na tytuł i opis książki można stwierdzić, że seks jest jej głównym wątkiem. Niekoniecznie. Jest to powieść wielowątkowa, poruszająca ważne kwestie takie jak rodzina, przyjaźń, pieniądze, alkoholizm, hazard, problemy. Choć seks wysuwa się naprzód, to gdyby nie różnorodność wątków, książka nie byłaby tak wciągająca, intrygująca i odważna.

Autorka stworzyła wiele barwnych postaci. Anne, młoda i szczęśliwa mężatka; James, przystojny mąż, wykazujący się szybką i częstą erekcją; Alex - człowiek tajemnica, odważny, ale podchodzący do życia z dystansem; Ojciec Anne, alkoholik, wierny przyjaciel szklanki mrożonej herbaty, której w tej szklance znajdowało się coraz mniej; siostry Anne - każda inna, oryginalna, jedna stawiająca pracę na pierwszym miejscu, druga zabawę, trzecia dom i rodzinę. Plejada tak różnorodnych bohaterów sprawiła, że podczas czytania książki nie ma czasu na nudę. Każdy z bohaterów mieszka się w wątkach, wprowadza własne problemy, pomysły. Najbardziej irytowała mnie główna bohaterka, która jednocześnie jest narratorką powieści. Jej częste wahania nastrojów, podejrzliwość wobec męża, chęć bycia doskonałą w każdym calu. Najbardziej do gustu przypadł mi Alex, który potrafił powiedzieć czego oczekuje, niczego nie ukrywał,  potrafił zniknąć w chwilach, w których nie powinno go być. Wprowadzał do powieści wiele świeżości i tajemnicy. Dynamiczną postacią okazała się Claire, najmłodsza siostra Anne, lubiąca zabawić się z mężczyznami. Często zmieniała chłopaków, nie bała się eksperymentów, bezczelna i odważna, mówiła co myślała. Pod wpływem wielu czynników zmienia się. Ale jak? Tego już musicie się sami dowiedzieć zaglądając do powieści.

"Trzy oblicza pożądania" to książka, która wzbudza we mnie wiele emocji, często sprzecznych. Po przeczytaniu ostatniej strony byłam zachwycona pomysłem, wykonaniem. Z każdą godziną zaczynam się nad nią zastanawiać, doszukiwać się wad. Największą, jak już wspomniałam, jest nadmiar wulgaryzmów w sytuacjach, gdy mogłoby być ich troszkę mniej. Nie oznacza to, że przez cały utwór są - nie! Nie mam żalu do autorki o irytującą mnie Anne, ponieważ pisarka udowodniła, że tworząc tak różnorodne postacie, jest w stanie zainteresować czytelnika. Na pewno nie zachęcę osób niepełnoletnich do tej książki. Osoby, które nie akceptują związków homoseksualnych, o których w utworze są wzmianki, czy chociażby eksperymentów w łóżku, powinny trzymać się od powieści z dystansem. Pomijając drobne uchybienia, książkę naprawdę polecam. Lekkie pióro Megan Hart sprawiło, że mam ochotę na więcej jej powieści. "Trzy oblicza pożądania" polecam jak najbardziej.

Książkę otrzymałam od Pani Moniki z Wydawnictwa

Czytaj dalej »

Zdobycze książkowe, czyli co ostatnio znalazło się na mojej półce

Witam wszystkich w ten chłodny jesienny wieczór!

Zastanawiałam się o czym by tu napisać, gdy spojrzałam na półkę. A co na niej zobaczyłam? Sporo książek, które przez ostatnie miesiące zasiliły moje półki, a których nie pokazywałam. Jestem w trakcie czytania 4 książek jednocześnie (w tym "Grę o tron" od dwóch miesięcy) i zastanawiam się, kiedy ja je skończę. ;)

Patrząc na moje książkowe zdobycze jestem z nich dumna. Wiele z nich otrzymałam poprzez wymianę na LC i Fincie, kilka pozycji dostałam, kilka kupiłam, kolejne to recenzenckie. Uporządkowałam je "tematycznie", aby łatwiej było mi je opisać.


Powyższy stosik prezentuje książki do recenzji:
1. "Wiem co myślisz. Sekret czytania w myślach" Thorsten Havener; Studio Astropsychologii
2. "Świadomy sen czyli jak podświadomość kształtuje Twoje życie" Karol Leopold Cetlin; Studio Astropsychologii
3. "Silna i kobieca. Jak wzmocnić swój magnetyzm" Rachael Jayne Groover; Studio Astropsychologii
4. "Trzy oblicza pożądania" Megan Hart; Mira/Harlequin
5. "Zanim nadejdzie ciemność" Susan Wiggs; Mira/Harlequin
6. "Sklepik z niespodzianką. Bogusia" Katarzyna Michalak; Włóczykijka

Pierwsze trzy pozycje są efektem kontynuowania współpracy z Panem Mariuszem, którzy okazał się sympatycznym mężczyzną. Pozycje, które do tej pory dla mnie wybrał trafiły w mój gust. Jestem ciekawa, jak będzie z tymi. Od której pozycji powinnam zacząć?
Jeżeli chodzi o książki z Miry, to "Trzy oblicza pożądania" są bliskie końcu. Książka naprawdę wciąga! Niedługo pojawi się recenzja. A "Zanim nadejdzie ciemność" będzie moim pierwszym spotkaniem z Susan Wiggs, która jest zachwalana w bloggosferze (jeżeli się mylę, dajcie znać ;)).
"Sklepik z niespodzianką. Bogusia" to pozycja z Włóczykijki, która do mnie niedawno dotarła. Zapowiada się ciekawie, ale jak będzie później? Wiem, że wiele osób ją poleca. Zobaczymy.


Ten stosik to prezenty, które otrzymałam, bądź sama sobie sprawiłam:
1. "Życie jest gejem" Jędrzej Polak, Replika; książkę kupiłam podczas wakacji w jednym z namiotów w Pobierowie za złotówkę. Zaintrygował mnie tytuł i okładka, a także fakt, że jest autorstwa... Polaka. ;)
2. "Noc jest dziewicą" Jaime Bayly, muchaniesiada.com; dostałam, również zakupiona w namiocie nadmorskim, ale za 2,50zł. Zaintrygował mnie tytuł i szczerze powiedziawszy okładka (jeżeli również jesteście zainteresowani, poszukajcie w galerii google. ;D). Szczerze mówiąc to nie czytałam o czym dokładnie jest książka. Po kupieniu zorientowałam się, że tytuł nie jest metaforą...
3. "Zakaz seksu we wtorki" Tracy Bloom, Świat Książki; prezent bez okazji, właściwie to jestem zaskoczona. Książka poczeka spokojnie na półce na swoją kolej, ale zapowiada się ciekawie po kilku stronach, które zdążyłam przeczytać ;).
4. "Muskając aksamit" Sarah Waters, Prószyński i S-ka; również prezent bez okazji, choć tu sytuacja była zupełnie inna. Podczas pobytu nad morzem książkę poleciła mi przyjaciółka, postanowiłam jej poszukać. Dziwnym trafem ktoś mnie ubiegł. ;) Zapowiada się naprawdę ciekawie!
5. "Apsara" Marek R. Litmanowicz, Świat Książki; również prezent od tej samej osoby. Książkę czytałam jakiś czas temu, ale pożyczyłam od przyjaciółki. Oczarowana powieścią pragnęłam wręcz posiadać ją na swojej półce. I oto ją mam. Jestem z niej baaardzo zadowolona. Polecam! Może pod koniec roku przeczytam ją ponownie i pojawi się recenzja w grudniu. Kto wie? ;)

A oto ten najbardziej liczny stosik to książki z wymiany i jedna pożyczona:
1. "Obcy" Barbara Delinsky; wymiana na finta.pl
2. "Dziennik nimfomanki" Valerie Tasso; wymiana na finta.pl
3. "Namiętnik" Manuela Gretkowska; wymiana na finta.pl
4. "Teraz i na zawsze" Nora Roberts; pożyczona od koleżanki
5. "Wejście w zbrodnię" Jill Hathaway; wymiana blogowa właściwie ;)
6. "Drzwi do piekła" Maria Nurowska; wymiana na LC
7. "Buszujący w zbożu" J.D. Salinger; wymiana na nakanapie.pl
8. "Ktoś we mnie" Sarah Waters; wymiana na finta.pl; posiadając "Muskając aksamit" i będąc oczarowana tą książką postanowiłam zebrać pozostałe, które wyszły spod pióra tej autorki. ;)
9. "Dreszcze" Lisa Jackson; wymiana na finta.pl; brakuje jej na zdjęciu, ponieważ zupełnie o niej zapomniałam robiąc zdjęcie 

Jak widać sporo książek mi się uzbierało. Kilka z nich nie doczekało się zdjęć, ponieważ umieściłam już recenzje, więc można się zorientować. Jestem z powyższych pozycji jak najbardziej zadowolona! 

Czytaliście któreś z nich? Polecacie? Jakie mieliście wrażenia?
Czytaj dalej »

"Puszka" Barbara Kosmowska

Pierwszy raz książkę przeczytałam 4 lata temu i podobała mi się. W ramach wyzwania trójki e-pik, postanowiłam przeczytać ją kolejny raz. Zazwyczaj nie wracam drugi raz do danej książki, chyba, że wstrząsnęła mną tak bardzo, albo zdążyłam przez lata zapomnieć większość fabuły i dla przyjemności czytam ponownie. Zapewne po "Puszkę" Barbary Kosmowskiej sięgnęłabym za dobre kilka lat, gdyby nie wyzwanie sardegny i fakt, że większość szczegółów mi po prostu umknęła. Ale nie przedłużając...

Barbara Kosmowska to szanowana pisarka i poetka, a także absolwentka polonistyki. Zadebiutowała jeszcze w czasach liceum, w latach osiemdziesiątych zdążyła zebrać sporo nagród w konkursach poetyckich. Wydała książki dla dzieci i młodzieży, jak i dla dorosłych.

"Puszkę" zakwalifikowano do literatury dziecięcej i młodzieżowej. Ale czy słusznie? Historia opowiada o tytułowej Puszce, która wkracza w dorosły świat. Czeka na nią wiele niezbyt miłych przygód. Pozna co to prawdziwa przyjaźń, a także jej fikcja. Podobnie będzie z miłością. Przez to wszystko będzie musiała przejść poznając rodzinne tajemnice, które częściej ciążą na sercu niż pomagają żyć. Czy Puszce uda się przejść przez okres wkraczania w dorosłość bez większych krzywd? Co takiego spotka bohaterkę? Czy będzie potrafiła odpowiedzieć na pytania, które dyktuje jej sumienie?

Przed laty było to moje pierwsze spotkanie z Kosmowską i muszę przyznać, że było udane. Po czterech latach, kiedy to powróciłam do "Puszki" wrażenie się nie zmieniło. Pani Barbara napisała powieść traktującą o czasach wkraczania w świat starszych, poważniejszych. Na tym etapie powinno się pozostawić zabawki w pokoju, a pójść w świat z podniesioną głową i znosić wszelkie przeciwności. "Puszka" jest to dobra pozycja dla młodzieży, która zaczyna się buntować. Pozwala odkryć prawdę o życiu, nie tak brutalnie, jak mamy okazję. Powieść napisana prostym i ładnym językiem, można rzecz, że wręcz poetyckim. Proste przedstawienie zawiłych sytuacji, dobrze wykreowani bohaterowie.

Choć jestem już troszkę za stara na takie pozycje, to muszę przyznać, że miło spędziłam przy niej czas. Ani przez chwilę nie miałam wrażenia, że czytam książkę dla młodszej młodzieży. Wiele tematów poruszanych ma odzwierciedlenie w moim codziennym życiu. Książkę polecam każdemu młodemu czytelnikowi, niekoniecznie najmłodszemu. ;)


Puszka [Barbara Kosmowska]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
Czytaj dalej »

"Pamiętne lato" Lesley Lokko

Tytuł: Pamiętne lato
Autor: Lesley Lokko
Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 480
Data premiery: lipiec 2012
Moja ocena: 6/6!

Lesley Lokko, ghańsko-szkocka pisarka, wykładowczyni na wielu uczelniach, nie jest mi obcą autorką. Miałam już okazję zapoznać się z jedną z jej pozycji, a mianowicie z "Gorzką czekoladą", która mnie urzekła. Znając już styl i sposób prowadzenia akcji wiedziałam, że książka przypadnie mi do gustu. Ale czy tak było naprawdę?

"Pamiętne lato" to powieść złożona z wielu wątków, na pozór nie mających ze sobą nic wspólnego. Poznajemy trzy kobiety: Maddy, początkującą aktorkę, która poprzez brak akceptacji ze strony bliskich i brak jakiegokolwiek zainteresowania ze świata artystycznego popada w bulimię; Nielę, kobietę uciekinierkę i przymusową żonę dalekiego krewnego; Julię, osieroconą prawniczkę, która z powodu statusu rodzinnego zmuszona jest ciężko pracować na akceptację społeczeństwa. Każda z nich inna, oryginalna, wyjątkowa. Co je łączy? Przyszłość.

Pierwsze rozdziały książki poświęcone są historii każdej z tych trzech głównych bohaterek. Rozpoczynają się one od imienia, miejsca i czasu, o którym mowa w danym fragmencie. Początkowo historie wydają się być od siebie odległe, niczym powiązane. Dopiero po kilkudziesięciu stronach zaczyna przewijać się nazwisko Keeler. Julia poznaje Aarona Keelera na studiach w Oksfordzie, gdzie nie pałają do siebie sympatią. Dziewczyna jest wyśmiewana przez Aarona, ale jednocześnie coś w nim ją przyciąga. Kilka lat później pracują razem w jednej firmie prawniczej, a rodzące się między nimi uczucie zostaje zapieczętowane małżeństwem. Maddy zafascynowana Rafem Keelerem, mężczyzną poznanym w pubie, postanawia wyjść za niego za mąż, kiedy to się jej oświadcza po kilku miesiącach znajomości. Dziewczyna postanawia wszystko rzucić i wyjechać z mężem, gdzie ma szansę na rozpoczęcie nowego, być może lepszego życia. Pozostaje także Niela, która wyjeżdżając do Dżibuti jako tłumaczka, poznaje Josha Keelera, architekta i wolontariusza, z którym łączy ją silna więź uczuciowa. Po kilku tygodniach mężczyzna oświadcza się Julii, a ta z pewnymi obawami (bowiem skrywa w sobie tajemnicę małżeństwa z dalekim krewnym) przyjmuje oświadczyny.

W dalszej części książki poznajemy losy tych trzech małżeństw, a także rodziców Keelerów - Diany Pryce, znanej i szanowanej pani adwokat, a także jej męża. Kluczową postacią w powieści jest brat pana Keelera - Rufus. Trzy małżeństwa spotykają się na uroczystościach rodzinnych u Państwa Keelerów. Od razu w oczy rzuca się niechęć Aarona i Rafa do Josha, która ma swoje początki kilkanaście lat wcześniej. Julia, Niela i Maddy, zżerane przez ciekawość starają się rozwiązać zagadkę. I może nie wyszłaby na jaw, gdyby nie choroba Diany i jej chęć ujawnienia prawdy, nim będzie za późno...

Lesley Lokko po raz kolejny stworzyła powieść tak dobrą, że przewracając ostatnią kartkę czuje się niedosyt. W "Pamiętnym lecie" można odnaleźć wiele świetnie wykreowanych bohaterów, różniących się od siebie prawie wszystkim; począwszy od zainteresowań poprzez wygląd a skończywszy na statusie społecznym. Wątki poruszane przez autorkę są dobrze dopracowane. Ich różnorodność, ciekawość, sprawiają, że książkę czyta się w tempie ekspresowym i nie wkrada się nuda. Przeplatanie historii każdej osoby z osobna było dobrym zabiegiem. Jest to także znak rozpoznawczy Lokko, która tworząc wielowątkową powieść, pełną tajemnic, wzruszeń, łez i śmiechu, potrafi doprowadzić ją do końca w wielkim stylu. Język Pani Lesley nie należy do trudnych i skomplikowanych. Wiele wątków może być początkowo utrudnieniem dla czytelnika, więc lekki język spisuje się tu idealnie. Barwne opisy miejsc, postaci, zachowań czy emocji są niczym wisienka na torcie.

"Pamiętne lato" to ciepła i wzruszająca saga rodzinna, wielowątkowa powieść, z którą nie można się nudzić. Zwolennicy obyczajówek, powieści wielowątkowych i fani Lesley Lokko będą zachwyceni. Sama spędziłam przy niej miło czas, nie rozczarowałam się, a wręcz przeciwnie - jestem mile zaskoczona! Polecam!

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dla portalu
Czytaj dalej »

"Dziewczyna z zapałkami" Anna Janko

Tytuł: Dziewczyna z zapałkami
Autor: Anna Janko
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Liczba stron: 372
Moja ocena: 4/6

Anna Janko jest współczesną pisarką polską, poetką i krytykiem literackim. Urodziła się w 1957 roku. Zadebiutowała jako poetka tomem "List do królika doświadczalnego" w 1977 roku. Za tom "Świetlisty cudzoziemiec" była nominowana do Nagrody Nike w 2001 roku. Jej prozatorski debiut to "Dziewczyna z zapałkami". Dużą popularnością cieszy się niedawno wydana "Pasja według św. Hanki". Na swoim koncie ma wiele książek, wierszy, a także sztuk teatralnych.

Spotkanie z Anną Janko rozpoczęłam od "Dziewczyny z zapałkami", powieści realnej, traktującej o życiu zwykłej kobiety w czasach PRL-u. Sięgając po lekturę miałam mieszane uczucia, bowiem o autorce nigdy wcześniej nie słyszałam, nie miałam okazji poznać jej stylu pisania. Sceptycyzm jak najbardziej był tutaj na miejscu...

Narratorką i jednocześnie główną bohaterką utworu jest Hanna, zwana Ha, która wyszła za mąż z "poczucia wolności". W zainteresowaniu kolegi ze szkoły widziała szansę na wyrwanie się z rodzinnego domu, poczucie wolności, samodzielności. Jak się później okazało, małżeństwo nie było dobrym rozwiązaniem...

Historia przedstawiona jest z perspektywy Ha, dwudziestokilkuletniej, a później trzydziestokilkuletniej kobiety niepracującej, wychowującej trójkę dzieci, popadającej w coraz to większą depresję i uzależnienie od alkoholu. Rzeczywistość zaczęła ją przerastać. Jak wiadomo, czasy PRL-u nie były łatwe - ciągły głód, choroby i wszy były na porządku dziennym. Kilkugodzinne stanie w kolejce, aby kupić choć kawałek mięsa za kartki, nie było łatwym zadaniem, zwłaszcza, że zakupom towarzyszyło małe dziecko na ręce, a drugie w brzuchu...

„Awantura to moje domowe ognisko. Rozpłomienia mnie, ale nie oświeca, niestety. Gdybyż tę energię, którą wytwarza awantura, przeobrazić w wolę i decyzję odejścia!” [str.151]

W życiu Ha i Pawia (Pawła) są ciągłe awantury. Bohaterka nie ma siły robić wszystkiego jednocześnie, jej mąż się buntuje, stwarza coraz to nowsze problemy. Ha coraz częściej zaczyna myśleć o odejściu, które niestety, wyrządzi jej więcej cierpienia, niż trwanie w tym stanie. Życie u boku teściowej, która ma za złe kobiecie, że stanęła na drodze do kariery jej jedynakowi. Spokojne i na pozór wspaniałe życie przemienia się w piekło. Brak zrozumienia u kogokolwiek, brak sprzeciwu Pawła własnej matce, rosnące potrzeby, chęć ucieczki...

Anna Janko chciała w prosty, ale oryginalny sposób przedstawić życie kobiety-żony-matki, a także czasy PRL-u. Czy jej się to udało? Książka w formie pamiętnika to dobry zamiar, aby ukazać całą historię, myśli, emocje bohaterów. Krótkie wpisy, które rozpoczynały się od pogrubionej czcionki oznaczającej inny temat wypowiedzi, inną sytuację ułatwiały sprawę. Ale co z samymi bohaterami?

Hanna - Ha - matka trójki dzieci, żona Pawła, który wolał spędzać czas w pracy niż we własnym domu, okazała się być irytującą postacią. Momentami miałam wrażenie, że Hania użala się nad sobą, próbuje wymusić współczucie, co działało ze skutkiem zupełnie odwrotnym... Może gdyby nie mąż, Paweł, zwany Pawiem, dla którego liczyła się kariera i czysty, spokojny, a przede wszystkim cichy dom, Hania przedstawiałaby się w innym świecie. Nie jako potulna, cicha, szara myszka, a jako kobieta, która ma w sobie wiele sił i odwagi, by zmienić swoje dotychczasowe życie. Paweł? Przeszkadzały mu nawet dzieci, które w sytuacjach nerwowych zaczynały drapać się po nodze czy zapadały w trans oszołomienia, wewnętrznej paniki i nie potrafiły zrobić kroku. Mąż-ojciec despota, awanturnik... I jak tu czuć odrobinę sympatii do bohatera? Dziadkowie, którzy na siłę chcieli opiekować się wnukami, pokazać im lepszy świat wytykając błędy rodziców, a przede wszystkim swojej synowej. Te dwie postacie były, moim zdaniem, najlepiej wykreowane.

Całość komponuje się dobrze. Z "Dziewczyny z zapałkami" dowiedziałam się prawdy o czasach PRL-u. Historia przedstawiona z perspektywy cierpiącej matki i żony bardziej do mnie trafiła niż podręcznikowe definicje w szkole średniej. Anna Janko wykorzystała styl prosty i przejrzysty, bez zbędnych zawirowań, udziwnień. Wydarzenia ukazane bez owijania w bawełnę, odkryła całą prawdę o życiu tej rodziny.

Dużym atutem książki jest szata graficzna wykonana przez Wydawnictwo Literackie. Zdjęcie cierpiącej, osamotnionej kobiety idealnie oddaje treść książki. Stonowane kolory, dobry i gruby papier w kolorze kremowym, a także dobra czcionka, która nie męczy oczu. Nie dopatrzyłam się w tekście żadnych literówek, błędów ortograficznych czy chociażby powtórzeń, które mają miejsce w niejednym wydawnictwie.

Trudno jest mi ocenić książkę "Dziewczyna z zapałkami". Z jednej strony tematyka banalna, ale jednocześnie trudna w przekazaniu, by nie znudzić czytelnika. Podobała mi się, choć męczyłam się z nią dobre kilka dni. Może to niewłaściwy czas na taką lekturę? Mimo wszystko daję mocną czwóreczkę i polecam zwolennikom Anny Janko, lektur traktujących o czasach PRL-u, czy życiowych powieści. Polecam!

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania powieści Anny Janko dziękuję Wydawnictwu Literackiemu
Czytaj dalej »

"Bękart ze Stambułu" Elif Şafak

Tytuł: Bękart ze Stambułu
Oryginalny tytuł: The Bastard of Istanbul
Autor: Elif Şafak
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Liczba stron: 456
Moja ocena: 6/6!

Dwie różne rodziny, które na pozór nie mają możliwości spotkania się ze sobą. Ale los chce inaczej...

Nad rodziną Kazanci krąży klątwa. Każdy mężczyzna umiera nagle i w wieku czterdziestu lat. Z tej przyczyny dom zamieszkują same kobiety. Każda inna, oryginalna, żyje swoim życiem. Stareńka Mateńka, która powoli zaczyna tracić pamięć, oryginalna ciotka Zeliha, jej buntownicza córka Asya, ciocia Banu, która zawarła pakt z dżinami, a także ciotka Gulsum z pozostałymi córkami. Żyją swoim rytmem, aż tu nagle pojawienie się pewnej osoby odmienia życie domowniczek...

Rodzina Czachmaczianów, żyjąca w Stanach Zjednoczonych, to na pozór spokojne grono bliskich sobie osób. Tworzą ją: Armanusz o armeńskich korzeniach, jej ciepła ale nad wyraz troskliwa matka Rose oraz ojczym, Mustafa Kazanci - turecki emigrant, uciekający przed rodzinną klątwą. Nie przypuszczają, że jedno kłamstwo tak bardzo odbije się na ich dotychczasowym życiu...

Historia rozpoczyna się w momencie, kiedy Zeliha, jedna z córek babki Gulsum, wędruje uliczkami Stambułu do gabinetu ginekologicznego. Liczy się z zamiarem usunięcia niechcianej ciąży. Pewne wydarzenia sprawiają, że kobieta nie poddaje się zabiegowi i wraca do domu. Czy jest z tego powodu szczęśliwa?

Następnie historia przenosi się do czasów, kiedy córka Zelihy - Asya, zbuntowana nastolatka, osiąga okres dziewiętnastu lat. Armanusz, córka Rose, żyjąca wiele kilometrów dalej, za sprawą testu "Na ile jesteś Ormianinem" postanawia odnaleźć swoje korzenie i zmierzyć się z rodzinną przeszłością. W tym celu wyrusza do nowego, zupełnie obcego jej miejsca. Wie, że dzięki tej przygodzie odmieni się jej życie. Nie przypuszcza, że aż tak bardzo...

Elif Şafak to turecka pisarka, która urodziła się we Francji. Absolwentka Bliskowschodniego Uniwersytetu Technicznego w Ankarze. Pisze po angielsku i turecku. Została nagrodzona Nagrodą Rumi w roku 1998. Popularność zdobyła dzięki noweli "Pinhan". Obecnie na koncie ma powieści takie jak: "Bękart ze Stambułu", "Pchli pałac", "Lustra miasta", "Czarne mleko" czy chociażby "Czterdzieści zasad miłości".

Do niedawna ta pisarka była mi zupełnie obca. Książką zainteresowałam się dzięki notatce wykonanej przez wydawnictwo. Sama okładka książki działała na moją chęć jej przeczytania. Czego spodziewałam się po powieści Elif Şafak? Na pewno książki ciepłej, wzruszającej ale przede wszystkim rodzinnej. A co otrzymałam?

Historia pokrótce przeze mnie przedstawiona na początku recenzji nie oddaje tej wielowątkowej, chaotycznej, ale jednocześnie tak bardzo uporządkowanej powieści klimatu. Historia, która wyszła spod pióra pisarki jest wciągająca. Początek powieści wydaje się nam znajomy - zatłoczone ulice, korki, wciąż padający deszcz, kłócący się ludzie na chodniku, stale kolejki w sklepach czy u lekarza. Czy nie takie warunki panują w Polsce? Czego dowiadujemy się dalej? Elif między wątkami wplotła masakrę na ludności Ormiańskiej w Turcji w 1915 roku. Do dnia dzisiejszego wielu Ormian ma żal do Turków, stale toczą konflikt. Klimat tej wojny, a także kolejnych ich następstw ciekawie oddała Şafak w swojej książce. Mimo tego tematu, sama książka nie jest poświęcona tylko historii. To w "Bękarcie ze Stambułu" przeczytamy o przyzwyczajeniach Ormian jak i Turków. Charakterystyczne potrawy dla każdej z tych rodzin wprowadzają w dobry klimat. Czytając ma się ochotę skosztować każdej potrawy, wręcz czuje się ich zapach!

Elif Şafak wykazała się prostotą. Wielowątkowa powieść napisana łatwym i przystępnym językiem? Dlaczego nie! Dla tematów poruszanych w książce był to strzał w dziesiątkę. Nadmiar wszelkich informacji dotyczących konfliktu Ormian i Turków mógłby przytłoczyć czytelnika. Tu tego nie było. Autorka zachowała równowagę. Ciekawym wątkiem okazała się rozmowa ciotki Banu z dżinami, które za wyraźnym poleceniem swojej "pani" wyjawiały wszelkie skrywane tajemnice. Ciotka Banu dowiedziała się między innymi o przeszłości Armanusz i... kim jest ojciec córki Zelihy.

Duże brawa należą się Wydawnictwu Literackiemu za piękną oprawę książki. Okładka przedstawiająca meczet i jego odbicie w wodzie. Dodatkowo grubszy papier w stonowanym odcieniu. Dodatkowym atutem okazała się być także odpowiedniej wielkości czcionka, która nie męczyła oczu, a powodowała szybsze czytanie. Bardzo spodobał mi się początek każdego nowego rozdziału. Ten dodatkowy malutki symbol okazał się strzałem w dziesiątkę. Ładnie informował o nowym rozdziale, ale też dodał uroku całości. Wielkie brawa! Tak dobrej oprawy graficznej książki może pozazdrościć niejeden autor.

Jakie są moje wrażenia po lekturze? Jak można było się już zorientować, jestem książką oczarowana. Nic mi w niej nie przeszkadzało, fabuła wciągnęła mnie tak bardzo, że przeżyłam wielkie rozczarowanie, gdy przewróciłam ostatnią stronę. Jedynym małym minusem okazało się właśnie zakończenie i tytuł książki. Miałam wrażenie, że zakończenie było urwane, napisane "po łebkach". Nagromadzenie wątków w tekście wymknęło się trochę spod kontroli autorki. Tytuł mówiący o bękarcie może lekko zmylić czytelnika. Ale mimo wszystko, książka jest świetna. Spędziłam z nią wiele przyjemnych chwil, a dodatkowo nauczyłam się troszkę historii. "Bękart ze Stambułu" zasługuje na większą uwagę.

Komu ją polecę? Na pewno zwolennikom sagi rodzinnej, ciepłych i wzruszających powieści, ludzi niebojących się grubszych książek, wielu wątków. Zwolennicy Elif Şafak również będą z powieści zadowoleni!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu!

Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia