"Miasto Śniących Książek" Walter Moers


„Jeśli kropka jest murem, to dwukropek drzwiami.”

Walter Moers to niemiecki pisarz, malarz, autor scenariuszy, komiksów, książek dla dzieci, młodzieży a także dla dorosłych. Ponadto sam ilustruje swoje utwory! Wielkie uznanie wśród czytelników w każdym wieku otrzymał poprzez książki traktujące o Camonii, jego wyimaginowanym świecie, którego jest odkrywcą i znawcą. W sposób błyskotliwy, niekiedy ironiczny, ale co najważniejsze - piękny językowo i stylistycznie, ukazuje swój wykreowany świat w komiksach i powieściach. 

W "Mieście Śniących Książek" poznajemy Hildegunsta Rzeźbiarza Mitów, mieszkańca Twierdzy Smoków, który jest początkującym poetą. Tak jak wszyscy Twierdzosmoczanie, Hildegunst tworzy ze słów piękny obraz wykreowany w jego głowie. Każdemu z nich przypisany zostaje Ojciec Poetycki. W przypadku naszego bohatera zostaje nim Dancelot Tokarz Sylab. Dancelot przed śmiercią opowiada swojemu podopiecznemu historię o tajemniczym manuskrypcie, który zmienił jego życie. Nakazał, aby Rzeźbiarz Mitów przeczytał go i odnalazł jego autora. Tak też czyni nasz bohater. Podczas czytania manuskryptu przeżywa wiele emocji na raz. Od radości po strach i niepohamowany śmiech. Utwór jest tak dobry, że bohater postanawia wkroczyć do Księgogrodu, drugiego miasta Camonii, aby odnaleźć jego twórcę. I w zasadzie tutaj rozpoczyna się przygoda jego życia. Choć ten uroczy smok ma dopiero 77 lat, to na jego drodze staje wiele przeszkód. Poznaje dobro i zło, tajemnice antykwariuszy, Łowców Książek, Przeraźnice, wiele rodzai książek - od śniących po niebezpieczne, a co najważniejsze w tej książce - poznaje życie w katakumbach. Błądzi wśród labiryntów, spotyka wiele pułapek, tajemniczych stworów... Ale czy uda mu się odnaleźć właściciela tak wspaniałego manuskryptu? I czy mity, które krążą na powierzchni miasta są prawdziwe? I kto stoi za legendami o Królu Cieni?

Muszę przyznać, że Walter Moers zaczarował mnie swoją prozą. Jest ona lekka, nacechowana wieloma trafnymi metaforami. Wyobraźnia pisarza nie zna granic. W wielu momentach przerywałam czytanie i zastanawiałam się "czy to w głowie Waltera powstały te stwory, czy to moja wyobraźnia płata mi figle?". Jestem oczarowana światem przedstawionym w tej powieści. Camonia wydaje mi się pięknym, choć brutalnym światem. Miejsce, gdzie książki są całym życiem, są sensem wszystkich mieszkańców. Są jednak pewne granice, które chętnie są przekraczane... Katakumby to najstraszliwsze i najbardziej niebezpieczne miejsce w całej Camonii. Mało stworów wychodzi z nich żywych. Wiele z nich zostaje tam już na zawsze. Nie oznacza to jednak, że tam na dole nie można przeżyć. Owszem - można. Żyje tam wiele stworzeń - tych sympatycznych, a także mniej sympatycznych. Jedne mają w sobie nieograniczone pokłady życzliwości i miłości do książek, inne są maszynami do zabijania. 

Moers stworzył tak różnorodne postacie, że trudno się tu nudzić. Autor zasługuje na duży plus, ponieważ stopniowo wprowadza Czytelnika w swój świat, nie spieszy się z przedstawieniem wszystkich postaci i wydarzeń. Powolutku odkrywa przed nami tajemnice Księgogrodu i Katakumb. Jest tu miejsce na zaskoczenie, strach, śmiech oraz wiele wiele innych emocji. Jeżeli chodzi o bohaterów to każdy z nich ma unikatowy charakter, wygląd, sposób bycia. Krocząc ulicami Miasta Śniących Książek wraz z Hildegunstem, nie wiemy, kogo spotkamy, kto wyskoczy nam zza rogu, jakiego stwora poznamy w antykwariacie. 

Wiecie, co jeszcze urzekło mnie w powyższej pozycji poza wyobraźnią autora i świetnie przedstawioną historią? Ilustracje, które wykonał Walter. Choć nie są kolorowe to idealnie oddają charakter powieści. Niekiedy dzięki tym ilustracjom możemy wyobrazić sobie, jak wyglądają niektórzy bohaterowie, miejsca w Katakumbach, żywe książki... To dzięki tym ilustracjom przepadłam w opowieści całkowicie. Trudno było mi się oderwać od lektury, była pasjonująca, dobrze napisana. Barwny, wręcz poetycki język to największa zaleta tej książki. Mój podziw wzrósł dodatkowo, gdy podczas lektury Hildegunst (tak, to właśnie z perspektywy tego bohatera opowiedziana jest cała historia) zwraca się do nas, czytelników bezpośrednio. To sprawia, że czujemy się częścią tej opowieści.

Na uwagę zasługuje także okładka "Miasta Śniących Książek", która swoją drogą jest czarująca. Mnóstwo książek, a na dole buchling z książką w łapkach. Dodatkowo wydawnictwo zadbało o solidną twardą oprawę, dobry papier, świetną czcionkę i tasiemkę w formie zakładki. Tak dobrze wykonana robota nie może sprawić, bym przeszła obojętnie. 

Czy polecam książkę "Miasto Śniących Książek" Waltera Moers'a? Oczywiście! Jeżeli zdecydujecie się sięgnąć po tę powieść z gatunku fantastyki to przeżyjecie niezapomnianą przygodę. Gwarantuję, że nawet zagorzali przeciwnicy fantastyki odnajdą tutaj coś dla siebie. W końcu książka o książkach dla mola jest idealna, prawda?

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Grupie Wydawniczej Publicat!

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia