Na krótko - "Granica" Zofia Nałkowska oraz "Lucka rzecz" Jacek Wangin

Są książki, o których nie chce się dużo pisać, albo brakuje słów, którymi można daną książkę opisać. Są też takie, po których trudno zebrać myśli lub jest ich tak wiele, że trudno je złapać i połączyć w jedność. Są jak krople deszczu, które spadają litrami i nie zostawią na człowieku ani jeden suchej nitki...

Dziś przyszedł czas na dwie powieści, które w pewnym stopniu mnie wstrząsnęły. Jedna to klasyka polskiej literatury, druga zaś to powieść, która w kanonie lektur powinna się znaleźć. Obie nie są łatwe w odbiorze, ale każda z nich ma w sobie coś, co przyciąga. Mnie przyciągnęły i to dość skutecznie.


"Granica" Zofii Nałkowskiej to powieść dwudziestolecia międzywojennego. Uważa się ją za największe osiągnięcie prozy psychologicznej tamtych czasów. Czy słusznie? Jak najbardziej. Autorka przedstawiła czytelnikowi historię życia głównego bohatera - Zenona Ziembiewicza, od końca. Na samym początku zdradza nam, co stało się z bohaterem. Następnie zręcznie przechodzi do kreowania jego życia, nie zawsze idealnego. Nałkowska analizuje życie i postawy Zenona, który pod wpływem wielu czynników zmienia siebie, swój charakter, zasady. Książka dla wielu może sprawić problem w odbiorze. Autorka posługuje się już bardziej bliskim nam językiem, jednak nie zawsze łatwo jest swobodnie kroczyć między zdaniami. Nagromadzenie metafor i wielu innych środków stylistycznych utrudnia nieco czytanie, jednak sprawia, że język jest barwny... piękny! Początkowo miałam problemy z czytaniem, trudno było mi się skupić na wydarzeniach, myliłam bohaterów. Z czasem jednak książka znalazła ze mną wspólny język. 
Ocena: 4/6




"Lucka rzecz" Jacka Wangina to książka, która niejednemu czytelnikowi otworzy oczy. Autor ukazał prawdę o życiu, jakie wiedzie przeciętny człowiek, lecz piękny język, styl, a przede wszystkim oryginalność sprawiają, że książkę czyta się ekspresowo. Czytelnik swobodnie wkracza w świat Lucjana, Tomasza, Zosi i... Wokulskiego. Historię czyta się z zapartym tchem, na ustach wiele razy pojawia się uśmiech. Mi podczas lektury towarzyszył gromki śmiech, zwłaszcza podczas rozmów głównego bohatera ze Stanisławem Wokulskim! Nie to jednak jest najważniejsze. Wkraczanie młodego mężczyzny w wielki świat, potrzeba znalezienia swojego miejsca w życiu to główny temat powieści. Jednak przedstawienie tego w tak realistyczny i dosadny sposób sprawia, że refleksje dotyczące własnego życia nachodzą natychmiast. Jednak autor nie sprowadza czytelnika z wielkim trzaskiem na ziemię. On uczy czytelnika uświadomienia sobie pewnych spraw, bawi swoim przenikliwymi i oryginalnymi spostrzeżeniami. Między wersy wkrada czarny humor. Moim zdaniem, ta książka powinna trafić do kanonu lektur obowiązkowych. Młodzi ludzie dopiero uczą się żyć, często nie uświadamiają sobie wielu spraw. Ta książka wymusza w czytelniku refleksje, które w codziennym życiu dużo ułatwiają. Polecam!
Ocena: 5/6

Książki biorą udział w wyzwaniu: Polacy nie gęsi...

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia