"Pretty Little Liars. Bez skazy" Sara Shepard

Uwaga, recenzja zawiera spojlery z części pierwszej!

Pamiętam jak swego czasu był wysyp recenzji dotyczących tej serii. Czytałam je i zastanawiałam się, w czym tkwi jej fenomen. Fabuła owszem, wydawała się być ciekawa. Ale odrzucały mnie te pozytywne opinie. Nie spotkałam się jeszcze z żadną negatywną. Może i były opinie, nie aż tak dobre, nie wychwalały książki, lecz nie były też zniechęcające do czytania. Nie lubię sięgać po książki okrzyknięte bestsellerem. Zbyt często się rozczarowywałam, bo wysoko stawiałam poprzeczkę. W wypadku serii Pretty Little Liars, od początku wiedziałam, że nie przeczytam. Jednak mur, który postawiłam, zaczął powoli pękać. A gdy pierwsze cztery tomy trafiły na mój czytnik to stwierdziłam, że kiedyś przeczytam na pewno. I nadszedł dzień, kiedy potrzebowałam niezobowiązującej lektury. Jak wspomniałam w opinii na temat tomu pierwszego, do przeczytania tej serii przyczyniła się sardegna i jej wyzwanie. I tak "Kłamczuchy" mnie pochłonęły na tyle, że jeszcze tego samego dnia przeczytałam tom drugi, jakim jest "Bez skazy". I również jestem oczarowana!

Znalezienie ciała Alison kilka metrów od domu było sporym przeżyciem wśród mieszkańców Rosewood. Trzy lata poszukiwań szło na marne, a tu wystarczyło przekopać ogródek w celu ułożenia podłoża na kort tenisowy. To odkrycie wstrząsnęło także czterema przyjaciółkami. Sądziły, że skoro odnaleziono ciało, ich tajemnicze wiadomości się skończą. Jednak w ich głowie rosła niepewność - skoro Alison nie żyje od trzech lat to kto przysyła wiadomości? Kto zna ich wszystkie tajemnice. Przecież Ali nie zdradziłaby ich sekretów. A może...?

W tej części sporą rolę odkrywa Toby, przyrodni brat Jenny, która w niefortunnym wypadku straciła wzrok. Prawdę, którą ukrywał Toby znała tylko Spencer i Alison. Toby zaraz po wypadku zniknął z miasteczka. Rok później zniknęła Alison. W tym roku pojawia się mężczyzna. Emily zaczyna coraz częściej na niego trafiać i... coś iskrzy. Dziewczęta jednak podejrzewają, że tajemniczym A. jest właśnie ten chłopak. Czy mają rację? Co sprawia, że nabierają coraz więcej podejrzeń?

Toby Cavanaugh jest jak czarny kot, który kroczy własnymi ścieżkami, przypadkowo lub celowo natykając się na swoje "ofiary". W przeszłości uważany był za dziwaka, który w sobie tylko znanym celu pojawiał się w miejscu, gdzie nie powinno go być. Był obiektem drwin i wyzwisk. Często był także ofiarą pięciu przyjaciółek. Pewnego dnia chciały się na nim zemścić i... Co też takiego się wydarzyło? I co się stało, że po trzech latach wraca do miasteczka i zbliża się do jednej z przyjaciółek Alison? I czy coraz to groźniejsze wiadomości od A. się skończą?

W tej części również pojawiają się wiadomości od A. i są coraz groźniejsze. Tajemnicza osoba ucieka do szantażu, iż jeżeli dziewczyny nie będą wykonywać jego poleceń, wyjawi ich najskrytsze tajemnice. Cztery przyjaciółki łączą siły, aby zwyciężyć z wrogiem. Czy uda im się rozwiązać zagadkę, która tak bardzo ich nurtuje?

Autorka postanowiła w "Bez skazy" wyjaśnić nieco nagromadzonych w "Kłamczuchach" tajemnic. Tak jak w tomie pierwszym, na początku autorka ucieka się do retrospekcji sprzed trzech-czterech lat, aby przybliżyć nieco sytuację, która będzie miała swoja fatalne skutki w życiu teraźniejszym. To sprawia, że sekrety, które dziewczyny tak ukrywały na początku, teraz znane są nam. Ale nie miasteczku i ich społeczeństwu. Nadal są celem szantażu A. i kilka z nich zaczyna wyjawiać. Sytuacja staje się napięta. Jaki będzie finał?


Książka podobnie jak pierwszy tom, bardzo mnie wciągnęła. Odłożyłam wszystko na bok, aby móc cieszyć się lekturą. Znów przeczytałam bardzo szybko i zaciekawiona dalszymi losami sięgnęłam po tom trzeci. I nieważne, że to młodzieżówka. Nieważne, że temat troszkę oklepany a autorka nadal nie poprawiła swojego stylu pisania. Ta seria naprawdę jest warta uwagi, a opinie czytelników nie kłamią! Powieść wciąga jak dobry thriller czy kryminał. Znów sprawiła mi ogromną przyjemność. Jestem ciekawa, co będzie działo się w kolejnej części, bo to przecież nie koniec!

Czy polecę? Jak najbardziej! Rzadko się zdarza, by kontynuacja była tak ciekawa, jak tom pierwszy. A jednak. Ta seria ma coś w sobie, co nie pozwala mi o niej zapomnieć. I mam nadzieję, że ci, którzy sięgną po pierwszy tom, będę się czuli tak samo jak ja!

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania trójka e-pik.

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia