"Złamane wersety" Kamila Shamsie


"Nietuzinkowa powieść o rozpaczy i stracie, o bohaterstwie i cichym trwaniu."

Kamila Shamsie to pakistańska pisarka, która urodziła się i wychowała w Pakistanie. Studia rozpoczęła w Stanach Zjednoczonych. Można rzec, że pisanie ma we krwi, gdyż jej matka i babka również parały się pisaniem. W wieku 25 lat debiutowała powieścią "In the City by the Sea", która została nominowana do Nagrody John Llewelyn Rhys/Mail on Sunday. Na swoim koncie ma Nagrodę Literacką Premiera Pakistanu oraz wiele powieści, w tym trzy przetłumaczone na język polski. Ciekawą informacją jest fakt, że autorka pisze tylko w języku angielskim. Mieszka w Londynie i Karaczi.

Akcja powieści "Złamane wersety" rozpoczyna się w Pakistanie, a dokładniej w Karaczi, gdzie Aasmaani Inqalab ubiega się o pracę w studiu telewizyjnym. Poznaje tam Eda, syna słynnej aktorki Szinaz Said, która w pewnym stopniu powiązana jest z matką Aasmaani. Samina, matka głównej bohaterki, czternaście lat temu wyszła z domu i od tamtej pory ślad o niej zaginął. Córka bezskutecznie próbowała odnaleźć matkę i nie pogodziła się z tym, że może ona nie żyć. Sprawę komplikuje fakt, że szesnaście lat temu znaleziono ciało Poety, ukochanego matki, a po tylu latach Aasmaani otrzymuje dowód, że on wciąż żyje. Czy sprawa zaginięcia Saminy, a także morderstwa Poety zostanie rozwiązana? Co z tym wspólnego ma Ed oraz Szinaz Said?

Sięgając po książkę spodziewałam się nieco innej fabuły, lecz i ta mnie zaskoczyła. Autorka postawiła na wielowątkowość co sprawia, że książka w mig staje się ciekawsza. Na pierwszy plan wysuwa się historia romantycznej miłości Saminy i Poety, którzy żyjąc w ciężkich czasach musieli uważać na to, co czynią. Ta dwójka była w pewien sposób powiązana z życiem politycznym kraju, a więc byli na liście osób zagrażających władzy. Samina jako osoba odważna, kreatywna, a przede wszystkim aktywna działaczka, była przykładem dla córki. Poeta, wywrotny i błyskotliwy, parający się pisaniem wierszy, powieści czy chociażby scenariuszy teatralnych, darzył swoją miłością Saminę. Pewnego dnia znika, ale jego specyficzny styl bycia, charakter i sposób wyrażania swoich myśli będzie dowodem, że on wciąż żyje. Te dwie postacie wciąż przewijają się przez utwór, lecz nie stanowią głównego tematu. Wyraźnie dostrzegamy także uczucie, jakie rodzi się między Aasmaani a Edem, synem słynnej aktorki, która zeszła z desek teatru, a po piętnastu latach wraca na ekrany. Ed to mężczyzna ironiczny, odważny, czasem bezczelny. Jednak ma w sobie coś, przez co kobiety szaleją na jego punkcie. Kolejnym wątkiem jest przyjaźń matek tych dwóch bohaterów. Jest ona tajemnicza, jednocześnie piękna i subtelna. To dzięki Szinaz Said Aamaani dowiaduje się wielu istotnych spraw dotyczących matki.

Bohaterowie są dobrze wykreowani, opisy sytuacji trafne. W gruncie rzeczy powieść jako całość wypada dobrze. Wciąga, interesuje czytelnika. Ale brakowało mi w niej ogniwa, które by łączyło wszystkie wątki w jedną całość. Momentami brakowało mi spójności między przejściami z jednej historii do drugiej. Niekiedy rozdziały były jakby wyrwane z kontekstu, więc czytelnik musiał sam domyślać się wydarzeń, które miały miejsce. Nie oznacza to, że książkę czytało się źle. Wręcz przeciwnie, byłam ciekawa dalszego ciągu. Smaczku dodaje przedstawienie cieni i blasków życia w Pakistanie, ich zwyczaje, tradycje, prawa. Życie wśród obowiązujących tam norm jest niekiedy bardzo trudne i wymaga wielu wyrzeczeń, poświęceń.

Jak ocenię "Złamane wersety"? Choć spodziewałam się nieco więcej opisów życia Pakistańczyków, otrzymałam dobrą powieść z wątkiem romantycznym i kryminalnym. Mimo wszystko na książce się nie zawiodłam, a lekki, niekiedy wręcz poetycki styl Kamili Shamsie sprawił, że nabrałam ochoty na resztę jej pozycji wydanych w naszym kraju. Czy polecam? Jak najbardziej. 

Opinia napisana dla portalu ZaczytajSie.pl

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia