"Pensjonat wśród róż" Debbie Macomber

352x500 (1)


"Pensjonat wśród róż" to powieść pełna ciepła, wzruszeń, a także smutków i bolączek. To tutaj każdy z bohaterów zmierza się z demonami przeszłości. To w tym miejscu mają szansę narodzić się na nowo, pozbyć niemiłych wspomnień i otrzymać wybaczenie. Pensjonat, który prowadzi Jo Marie Rose jest przystanią, w której można dobrze zjeść, otrzymać słowa otuchy, a także pobyć sam na sam ze swoimi myślami.


Jo Marie Rose to kobieta po przejściach. W późnym wieku wyszła za mąż. Nie miała okazji długo nacieszyć się szczęściem, które ją spotkało. Paul wyjechał na misję do Afganistanu, gdzie miała miejsce straszliwa katastrofa. Nikt jej nie przeżył. Jo Marie stała się szybko wdową, bo po niecałym roku małżeństwa. Trudno jej było otrząsnąć się z szoku, który przeżyła. Jednak postanawia zmienić swoje dotychczasowe życie. Dzięki pieniądzom, które otrzymała ze spadku, kupuje pensjonat w Cedar Cove, mieścinie znajdującej się blisko Seattle, jednak na tyle daleko, aby móc odetchnąć pełną piersią, zacząć życie od nowa i móc w spokoju oddać się wspomnieniom.


Pierwszym gościem nowej właścicielki pensjonatu był Josh, który przyjechał do miasta nie z własnej woli. Otrzymał wiadomość od zaprzyjaźnionej rodziny, że jego ojczym - Richard, jest w ciężkim stanie i długo nie będzie obcował na tym świecie. Obaj mężczyźni nie darzą siebie wielką sympatią, bowiem Josh był źle traktowany przez nowego męża swojej matki. Jednak chęć znalezienia i przywłaszczenia sobie pamiątek po matce, która kilka lat temu odeszła z tego świata, była silniejsza niż nienawiść do ojczyma. Mężczyzna przekonał się, że po tylu latach rozłąki, mąż jego matki nic się nie zmienił. Nadal był zawistny, miał żal do Josha o sytuacje, które nie miały miejsca. Zmierzenie się z przeszłością będzie dla nich bardzo trudne, lecz czy im się uda?


Drugim gościem okazała się Abby, która odwiedziła pensjonat ze względu na ślub swojego brata. Powrót do rodzinnego miasta okazał się o wiele trudniejszy, niż przypuszczała. Dziewczyna w swoim sercu nosi wielki żal do samej siebie. Kilka lat temu podczas wypadku samochodowego zginęła jej najlepsza przyjaciółka Angela. Pogodzenie się ze stratą byłoby nieco łatwiejsze, gdyby nie fakt, że pojazdem kierowała Abby. Kobieta przyjeżdża na ślub brata z obawami, że każdy mieszkaniec będzie miał jej za złe, że ona żyje, a Angela nie. Dziewczyna postanawia stawić czoła demonom przeszłości i idzie na grób swojej przyjaciółki. Trudno jest jej funkcjonować, prosić o wybaczenie rodziny, skoro sama sobie nie wybaczyła tamtego wypadku. Ale czy dziewczynie uda się zacząć żyć na nowo?


Debbie Macomber stworzyła powieść wielowątkową, w której porusza tematy ważne dla bohaterów. Każdy z nich nosi ciężki bagaż wspomnień, bólu i cierpienia na własnych ramionach i trudno im zacząć żyć na nowo, oddychać pełną piersią. Wspomnienia przytłaczają ich, nie pozwalają zapomnieć i otworzyć się na ludzi. Bohaterowie poza sporym doświadczeniem bólu i cierpienia, pragną miłości, szczęścia, wybaczenia. Choć znajdują się w różnych sytuacjach, łączy ich jedno - to w pensjonacie u Jo Marie Rose odnajdują to, co tak naprawdę im brakuje. Ale nie tylko pensjonat ma na nich zbawienny wpływ. Właścicielka pensjonatu także zmaga się z demonami przeszłości, a jej goście pomagają się z tym pogodzić.


Autorka zręcznie nakreśliła tło wydarzeń, z dużą swobodą przechodziła z teraźniejszości do przeszłości i odwrotnie. W tej powieści granica między dwoma światami zaciera się i tworzy jedną całość. Plastyczny język, jakim posługuje się tutaj Macomber sprawia, że książkę czyta się z ogromną przyjemnością. Przyziemne sprawy, ciężkie przeżycia, bagaż wspomnień - to wszystko ukazuje, że autorka potrafi stworzyć powieść życiową i wartościową. Nie znajdziemy tutaj przesytu, sytuacji bajkowych, cudownych zjawisk, nagłego wybuchu szczęścia. Choć akcja nie pędzi do przodu to nie ma tutaj sielanki. Dodatkowym atutem tej książki jest narracja. Prowadzona jest z perspektywy każdego bohatera, dla którego poświęcony jest osobny rozdział. Nie jest trudno odnaleźć się w tych wszystkich historiach, retrospekcjach, myślach. Autorka pokazała, że potrafi pisać o ludziach, emocjach, przeżyciach i to naprawdę dobrze!


Na dużą uwagę zasługuje wydanie książki. Okładka subtelna, w iście wiktoriańskim stylu. Brak tu przesytu, jednak oddaje klimat całej powieści. Solidna okładka, która nie zagina się podczas czytania, kartki nie wypadają. Duża, wyraźna czcionka, ciekawy symbol przy każdym rozdziale, a także ciepły, kremowy odcień papieru. Od dawna jestem zwolenniczką Wydawnictwa Literackiego, które zwraca uwagę na takie detale. Dużą przyjemność sprawia już samo trzymanie w dłoniach tak dobrze wydanej książki.


"Pensjonat wśród róż" to powieść przepełniona doświadczeniami, bólem, cierpieniem, ale też chęcią otrzymania wybaczenia od bliskich, a także od samych siebie. Chęć rozpoczęcia życia od nowa, uznanie i serdeczność ze strony rodziny. Bohaterowie, choć początkowo nie potrafią sobie tego uświadomić, pragną na nowo wdać się w łaski swoich bliskich. Chcą z nimi żyć tak, jak przed niemiłymi wydarzeniami. Powieść pełna wzruszeń, odkrywania siebie na nowo. Sądzę, że niewiele trzeba tu dodawać. Mnie oczarowała i wciąż tkwi w moich myślach.


"Recepta na miłość" Barbara O'Neal

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia