"Single" Meredith Goldstein


Sięgając po "Single" spodziewałam się zabawnej i lekkiej obyczajówki, która umili mi czas po maturze i pozwoli się odstresować. Moje oczekiwania względem tej książki nie były wcale takie wielkie, a i tak przeżyłam nieco rozczarowania.


Single, niby nic takiego, a ile problemów sprawia, zwłaszcza w obliczu zbliżającego się wesela. I choć singlom w większej mierze nie przeszkadza to, że na uroczystość wybierają się w pojedynkę to panna młoda ma nie lada zadanie, jak ich posadzić. Sprawy się komplikują, kiedy na weselu pojawia się były chłopak jednej z singielki z nową partnerką i pod żadnym warunkiem nie mogą siedzieć obok siebie. Z takimi i innymi problemami przyszło się zmierzyć Bee (Beth Eleanor), która w najbliższym czasie planuje wyjść za miłość swojego życia - Matta. I gdy w końcu udało się rozsadzić singli według "idealnego" wzoru, można spokojnie rozpocząć całą ceremonię. Ale single mają własne plany i na nowo układają sobie życie, przy czym towarzyszy im wiele nieoczekiwanych zwrotów akcji i niespodzianek.


Fabuła zapowiadała się naprawdę interesująca. Szkoda tylko, że autorce nie do końca udało się ją dobrze przedstawić. Żeby dojść do tych ciekawszych momentów na samym weselu, przez prawie pół książki czytelnik zmuszony jest czytać o wszystkich szczegółach z życia każdego bohatera i to przeważnie tych najmniej ważnych w całej historii. Dodatkowo styl, jakim posługuje się Goldstein nie bardzo mi pasował. Niby prosty, ale nagromadzenie informacji, imion i wydarzeń sprawia, że czytelnik irytuje się, bo się gubi w tym wszystkim. Od połowy robi się znacznie ciekawiej, bo rozpoczyna się wesele i multum zwrotów akcji, które nadają nieco klimatu całej historii i aż chce się czytać. Dodatkowo dobrym rozwiązaniem było poprowadzenie narracji z perspektywy każdego bohaterka, któremu został poświęcony osobny rozdział. To nieco ułatwiło czytanie.


Całość jest rzeczywiście bardzo lekka, bezstresowa i... niekiedy nudna. Oczekiwałam, że będzie nieco więcej zabawnych sytuacji, w końcu tak głosi nota wydawnicza. Oczekiwałam dobrego humoru, nawet ten czarny bym zniosła. Niestety nie otrzymałam tego w takiej dawce, jaka była obiecana. Męczyłam się z tą książką długi czas. I pewnie nic bym nie straciła, gdybym jej nie przeczytała. Ale jednak na taką pogodę, jaką mamy za oknem była dobra. Mogłam się troszkę odstresować i pomęczyć z problemami Bee i jej przyjaciół, a nie swoimi. Czy polecam? Wiem, że różne są gusta i oczekiwania. Dla mnie książka była lekkim rozczarowaniem, więc żeby nie mieć wyrzutów sumienia nie polecam. Ale wiem, że są osoby, którym taka historia przypadłaby do gustu i nie irytują ich szczegółowe informacje o bohaterach.


Logo Wyd.M 100 proc CMYK

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia