"Kronika ślubnych wypadków" Jessica Hart


Czasem lubię przeczytać typowy lekki i przewidywalny romans. W końcu są dni, kiedy potrzebuję chwili spokoju, relaksu i najlepiej wówczas sprawdza się w tej roli książka. Wydawnictwo Harlequin wyszło mi naprzeciw i stworzyło nową serię KISS. Zapewne już wiele osób o niej słyszało, bowiem w blogosferze pojawia się coraz więcej recenzji tomu pierwszego, a także zapowiedzi odnośnie tej nowości. Jako, że jest to typowy romans, nie oczekiwałam zbyt wiele, na pewno nie więcej niż odprężenia. Czy fabuła okazała się być mimo to ciekawa?


Frith to kobieta niezależna, wiedząca czego chce i dążąca do wyznaczonych sobie celów. Stworzyła swój pięcioletni plan na przyszłość – jako inżynier musi zdobyć doświadczenie na budowie, następnie zdobyć upragnioną pracę. Podsumowując – piąć się po szczeblach kariery. Na uczucia nie ma miejsc, ponieważ są nieprzewidywalne, a Frith lubi mieć wszystko pod kontrolą. Jednak los jak zawsze potrafi płatać figle i na jej głowę sprowadza przystojnego George’a, irytującą bogatą siostrzyczkę Saffron i jej sprawy związane ze ślubem. I choć kobieta ma nadzieję, że uda jej się wyjść z tych spotkań bez szwanku nie przewidziała, że los zgotował dla niej inny życiowy plan.


Romans ten jest przewidywalny, tego nie da się uniknąć. Jednak nie to jest w tym wszystkim najważniejsze. Autorka stworzyła naprawdę ciekawą historię. Nie brakuje tutaj ciekawych charakterów, specyficznego humoru, niespodzianek. Miło było obserwować, jaką metamorfozę przechodzi główna bohaterka – z niezależnej i pewnej siebie (choć nie swojego wdzięku) kobiety do osoby pełnej poczucia humoru i skłonnej do modyfikacji swojego życiowego planu. Tak, bo jak łatwo przewidzieć, George nie pozostaje w miejscu i próbuje na różne sposoby przekonać Frith do siebie.


„Kroniki ślubnych wypadków” to naprawdę ciekawy romans. Można odnaleźć w nim każdemu z nas znane charaktery – pewnego siebie mężczyznę o nieziemskim wyglądzie, irytującą młodszą siostrę, dla której liczy się tylko to, co ona chce, a także niezależną kobietę, która twardo stawia na swoim. W tej książce powstał istny miszmasz, ale oczywiście kontrolowany. Nic nie wymyka się spod kontroli, przynajmniej czytelnika, bo nie można tego powiedzieć o pani inżynier. Niekiedy zachowania bohaterów są bardzo zaskakujące. Dużą uwagę poświęciła autorka także rodzinie każdego z tych głównych bohaterów. W końcu to oni mieli wpływ na to, jacy się stali.


Z czystym sumieniem mogę polecić tę książkę. Idealnie sprawdzi się wieczorem przy ciepłej herbatce, a także w ogródku na leżaku w pełnym słońcu. Relaks przy tej historii gwarantowany! Lekki styl tylko zachęca do przeczytania. Polecam!


Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia