"Czterdzieści zasad miłości" Elif Shafak


Swoją przygodę z twórczością Elif Shafak rozpoczęłam od "Bękarta ze Stambułu", który początkowo zaintrygował mnie swoją okładką i ciekawym opisem, a zatrzymał niesamowitą historią. To samo miało miejsce przy "Sufim", a teraz przy "Czterdziestu zasadach miłości". Wiem, że po książki tej autorki mogę sięgać w ciemno, bo na pewno przypadną mi do gustu.


Autorka opowiada historię czterdziestoletniej Amerykanki, Elli Rubinstein. Kobieta podjęła pracę w wydawnictwie jako wewnętrzna recenzentka. Otrzymuje do przeczytania i zrecenzowania pierwszą książkę: "Słodkie bluźnierstwa" Aziza Zahary. Jest to historia o Szamsie z Tebrizu i tajemniczym poecie Rumim. Powieść tak ją fascynuje, że postanawia napisać list do autora, aby podzielić się krótką refleksją odnośnie książki i własnego życia. Między nimi wywiązuje się specyficzna relacja, która na zawsze odmieni ich życie.


"Czterdzieści zasad miłości" to powieść wielowątkowa i wielokulturowa. Mamy okazję poznać nie tylko relacje między Ellą a Azizem, ale jesteśmy świadkami poczynań Szamsa z Tebrizu i Rumiego, dwójki niezwykłych osób. Właśnie im Elif Shafak poświęciła znaczną część książki, skupiła się na ich relacjach, na historii ich życia i na zasadach, które głosili. Nie ukrywam, że książki się troszkę obawiałam. Nie byłam przekonana, czy i ta przypadnie mi do gustu, ponieważ mniej tu Orientu, a więcej wiary, spraw poświęconych Bogu i drugiemu człowiekowi. Moje obawy były bezpodstawne, bowiem już od pierwszych stron wciągnęłam się w historię i starałam się ją dawkować, aby jak najdłużej z nią obcować.


Choć część poświęcona współczesności była bardzo ciekawa to większą sympatię u mnie zdobyła historia o derwiszu i jego towarzyszu. To dzięki nim, nauczyłam się inaczej postrzegać pewne sprawy, dzięki nim otworzyłam swe serce tak, jak to zrobiła Ella. Dzięki tej historii można wiele wynieść i zastosować w osobistym życiu. Szams to dość kontrowersyjna postać, ale za to o wielkiej mądrości, odwadze i dobrym sercu. Właśnie dzięki swojej oryginalności miał szansę przekonać choć jednego człowieka do prawd, które głosi i choć jedną duszę uratować.


„Spróbuj nie opierać się zmianom, które napotykasz na swojej drodze. Zamiast tego daj się ponieść życiu. I nie martw się, że wywraca się ono czasem do góry nogami. Skąd wiesz, że ta strona, do której się przyzwyczaiłeś, jest lepsza od tej, która cię czeka?”


Książka jest zbiorem wielu życiowych myśli, które uświadamiają człowieka, że nie należy podporządkowywać się społeczeństwu i ulegać przyzwyczajeniom, stereotypom i obawom przed złym osądzeniem. Przy każdej wygłaszanej myśli musiałam się chwilkę zatrzymać, aby przemyśleć sens w niej zawarty i zastanowić się nad własnym życiem. Niektóre zasady sobie zapisałam, bo są warte, aby o nich codziennie pamiętać.


"Czterdzieści zasad miłości" to książka niekiedy trudna w odbiorze poprzez myśli filozoficzne i nietypowe moralizatorstwo. Nie każdemu może spodobać się taki sposób budowania akcji. Jednak gwarantuję, że jest to powieść warta poświęcenia czasu, książka, która może odmienić choć w pewnym stopniu dotychczasowe życie. Język, jakim posługuje się Elif Shafak nie jest wcale taki trudny, jednak jest piękny. Metafory, którymi się posługuje są niezwykle wyszukane, ale nie są niezrozumiałe. Sposób, w jaki buduje całą historię bardzo mi się spodobał. Ciekawym i charakterystycznym dla Shafak zabiegiem jest prowadzenie narracji z perspektywy każdego bohatera. Każdy kolejny rozdział jest poświęcony innej osobie i dzięki temu możemy spojrzeć na jedną sytuację z dwóch czy nawet trzech perspektyw. Wówczas mamy dobry ogląd o całym zajściu.


Książka trafia na półkę z ulubionymi utworami i wiem, że jeszcze nie raz i nie dwa do niej zajrzę. Polecam, książki Shafak to naprawdę dobra uczta literacka w świetnym wydaniu!


"Recepta na miłość" Barbara O'Neal

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia