"Trudna miłość" Gabriela Gargaś


Historia została opowiedziana z perspektywy Natalii, trzydziestodziewięcioletniej kobiety, żony Wiktora i jednocześnie mamy nastoletniej Julki. Natalia nie czuje się spełnioną kobietą. Od wielu lat zajmuje się tylko domem i rodziną, zaczyna jej to doskwierać. Przy mężu nie czuje się szczęśliwa, uważa, iż popadli w rutynę. Pewnego dnia, w jej życiu pojawia się tajemniczy Nieznajomy, który zmienia jej sposób myślenia, postrzegania pewnych spraw, otwiera na nowe możliwości. Jednak nie wszystko jest takie, jakie nam się wydaje. Natalia postanawia zmienić swoje życie. Tylko, że to wszystko nie będzie takie łatwe. Ale czy jej się to uda? Jaką rolę odegra w jej życiu własny mąż?


To było moje pierwsze spotkanie z twórczością i nie powiem, by było ono rewelacyjne. Spodziewałam się czegoś więcej niż dostałam, ale nie było źle! Spodobał mi się sposób, w jaki autorka zbudowała całą fabułę. W wielu momentach byłam zaskoczona, jak szybko akcja się zmienia, jak wiele rzeczy okazało się nieprawdą. Prosty język mógłby być zaletą, dla mnie okazał się wadą. Język polski jest tak piękny, mamy w nim naprawdę sporo interesujących zwrotów, ciekawych słów, wiele synonimów. Nie trzeba uciekać do słów potocznych, zwyczajnych. O miłości, braku akceptacji i samorealizacji napisano już wiele, na różne sposoby wałkowano te tematy, więc oczekiwałam chociaż lepszego języka.


Bohaterów było sporo, aczkolwiek nie każdy był wyraźny, oryginalny. Autorka wykreowała Natalię jako kobietę zwyczajną, niezadowoloną, znudzoną. Muszę przyznać, że jej się to udało. Dopiero pod wpływem pewnych faktów główna bohaterka zmienia się. Szuka pracy, dowiaduje się o rzeczach, które na pozór rujnują jej życie. Właśnie w tych momentach odnajduje siebie, sprawdza swoje możliwości, zmienia się. Ta metamorfoza zaskakuje nie tylko córkę i przyjaciółkę, ale samą Natalię. Mąż kobiety, Wiktor, jest chyba najmniej wyraźną postacią. Choć jest przedstawiony z perspektywy swojej żony, a później córki i przyjaciółki Natalii, jest to wciąż słabo wykreowany bohater. Nie posiada żadnej wyraźnej cechy, która mogłaby jakoś go wyróżnić. Jest po prostu zwyczajny tak, jak zwyczajny może być człowiek. W jednej sytuacji pokazał swoje jedno z wielu oblicz, choć do tej pory nie znamy motywów jego postępowania.


Spodobało mi się, że autorka w treść wplotła także problemy wieku nastoletniego, gdzie trudno o zrozumienie, wybór odpowiednich dróg, a łatwo o popełniania błędów. Gdzie miłość i przyjaźń potrafi być trwała, jak i krucha. Nie każdy przechodzi przez ten etap życia bez szwanku, o czym nie zapomniała Gabriela Gargaś kreując Julkę. Jest to osoba taka, jakich wiele na świecie, ale za to wyraźna, z krwi i kości, z wadami i zaletami, nie wyidealizowana.


Mimo to, że fabuła była banalna, bo temat zbyt oklepany, język zbyt prosty, a bohaterom można sporo zarzucić, książka mi się spodobała. Przeczytałam ją w dość szybkim tempie, przez co nie gubiłam się w fabule. Było sporo momentów, które mnie zaskoczyły, bo nie spodziewałam się takich obrotów sprawy. Na szczęście autorka nie wpakowała w książkę zbyt wiele tematów, problemów, dzięki czemu nie było efektu przesadzonego. Na uwagę zasługują także "zapiski z pamiętnika", krótkie, ale urozmaicają treść. W stylu Gabrieli Gargaś jest coś, co sprawia, że mam ochotę na pozostałe jej książki. A "Trudną miłość" polecam, bo choć posiada sporo wad, ma też zalety, a i czyta się szybko i przyjemnie. Jest to taka typowo wakacyjna lektura, która nie wymaga od czytelnika za wiele skupienia, otwartego umysłu.


Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia