"Pchli pałac" Elif Shafak

Elif Shafak słynie z opisywania nadzwyczajnych miejsc i nietuzinkowych historii. Tym razem zaprosiła nas do Pałacu Cukiereczek, gdzie nic nie jest zwyczajne, ludzie są oryginalni, tajemniczy, dość specyficzni. To tutaj wszystko się dzieje, to tutaj miejsce ma wiele dziwnych wydarzeń. Już sama historia powstania tego pałacu jest interesująca, a miejsce, na którym się znajduje, na pewno nie jest zwyczajne. Może dlatego tyle się tu dzieje? W Pałacu mieszka dziesięć rodzin, bardzo się od siebie różniących. Znajdziemy bogatych i biednych, mądrych i mniej inteligentnych, ludzi pełnych miłości i nienawiści, osoby z wyznaczonymi celami, spełniający marzenia, posiadający przeróżne pasje, a także tych mniej zrównoważonych i coś ukrywających. Są to kobiety i mężczyźni, dzieci i starcy. Każde mieszkanie i każdy ich lokator coś ukrywa. A wśród nich pojawia się odór pozostawionych przy pałacu góry śmieci.

Autorka nie ograniczyła się do przedstawienia tylko jednej kultury. W powieści odnajdziemy osobistości reprezentujące różne religie, zwyczaje, tradycje, wyznający różne poglądy. Bohaterowie są nietuzinkowi, wyjątkowi, reprezentujący sobą różne postawy, ale są też postaciami uniwersalnymi, ludźmi, których można spotkać w każdym innym miejscu na świecie. Dzięki autorce mamy możliwość wejrzenia do świata i umysłów każdego z nich, bowiem Elif Shafak każdy kolejny rozdział poświęciła innym mieszkaniom, lokatorom. Jesteśmy świadkami cudów, dziwów, zwyczajnego życia. Każdy bohater niesie ze sobą bagaż doświadczeń, tych dobrych i złych, które go ukształtowały. Turczynka podjęła się trudnego zadania, ponieważ trudno przedstawić ludzi obiektywnie, bez narzucania własnego zdania o danej osobie i jego zachowaniu. Mamy okazję zobaczyć naprawdę dobry portret psychologiczny, który jest podstawą do zrozumienia mieszkańców Pałacu Cukiereczek. Żadna z historii nie ma początku ani końca. Nie jesteśmy w stanie dowiedzieć się, od czego to wszystko się zaczęło, bowiem poznajemy w różnym czasie inne fragmenty historii.

W „Pchlim pałacu” trudno o odnalezienie tak charakterystycznych elementów Orientu, które często autorka umieszczała w swoich powieściach. Tutaj zostało ukazane codzienne życie lokatorów, nie zawsze zwyczajne, nie zawsze nadzwyczajne. Ale mimo wszystko czuć, że nie jest to opowieść jakich wiele na rynku wydawniczym. Interesujące opisy, wydarzenia potrzebne do poznania każdego z bohaterów, słowa idealnie skomponowane ze sobą. Czytając tę książkę ma się wrażenie, że pisarka przemyślała każde słowo. Widać determinację, z którą spisywała wydarzenia. Chciała przedstawić je w taki, a nie inny sposób i czytelnikowi może się wydawać, że tak ma być, nie pasowałoby inaczej.

Kolejny raz jestem miło zaskoczona, jak dobrą pisarką okazała się Elif Shafak. Po jej książki mogę sięgać w ciemno, ponieważ wiem, że mnie nie zawiedzie. Choć każda powieść jest o czymś zupełnie innym, przekazuje inne wzorce, ma inne przesłanie to łatwo jest mi odnaleźć cząstkę własnego życia. Trudno w tym przypadku o obiektywizm w ocenie, skoro po raz kolejny książka silnie oddziałuje na moją psychikę. Jedno jest pewne, „Pchli pałac” okazał się wyśmienitą ucztą literacką, którą polecam każdemu. Jestem niemalże przekonana, że sięgając po tę pozycję nie spodziewacie się tego, co otrzymacie. Pałac Cukiereczek zaskakuje czytelnika i to pod każdym względem!

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia