KĄCIK MUZYCZNY (#1) - coś, co pomaga i jednocześnie rozprasza w trakcie nauki

Nie jest łatwo być studentką, której zbliża się kolokwium z historii wielkimi krokami, a która tego przedmiotu wręcz nienawidzi od pierwszego dnia, kiedy zaczęła się go uczyć. Historia, przez lata nabierała nowych znaczeń i form. Nawet dopadła mnie na studiach, pod inną nazwą, nieco ciekawszą, bo "historią myśli pedagogicznej", ale bądź co bądź, to wciąż ta sama historia, tylko ładniej nazwana. No cóż, nie zaczęłam pisać posta po to, aby się Wam wyżalić, jaki to zły mój los - bo taki w rzeczywistości nie jest. Chociaż nie da się ukryć, że wszystko wydaje się być bardzo interesujące, co nie ma związku z przedmiotem nauki... Jednak ten czas umila mi muzyka, ale jednocześnie przeszkadza, gdy losowo trafi się polski utwór. Słowa same wychodzą w takt muzyki. 

A co umila mi czas dzień przed kolokwium? Trochę polskich wykonawców, trochę zagranicznych. Nie chciałabym Was zasypywać moją pełną playlistą, więc wybrałam kilka, moim zdaniem, godnych uwagi. Jednak ostatnio odkryłam, że najlepiej uczy mi się przy... mieszance. Trudno mi określić kategorię, w jakiej znajduje się ten utwór. Dziewięć minut relaksu dla duszy i ciała!

A w międzyczasie raczę się oto takimi hitami. Część jest znana, codziennie puszczana w radiach, ale pozostałe to raczej perełki, które nie zostały jeszcze odkryte, a jak zostały to nie na taką skalę, na jaką powinny być. Może to dobrze? Któryś z nich znacie, słuchacie, a może zupełnie Wam nie po drodze z taką playlistą? Wszystkie są zachowane raczej w jednakowej tonacji, aczkolwiek mają szansę przypaść do gustu każdemu. Czy tak jest w rzeczywistości?







I dla zachowania klamry kompozycyjnej, utwór w stylu pierwszego. Chyba przy takich najłatwiej jest mi się skupić na historii. A Wam co towarzyszy podczas uczenia? Może jesteście zwolennikami idealnej ciszy, gdy zatapiacie się w świecie literek/cyferek/obrazków (niepotrzebne skreślić, w zależności od przedmiotu)?

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia