"Szlak niepewności" Patrycja Flejszer


Nie każdy ma życie idealne - dom, rodzinę, pieniądze, szczęście, a przede wszystkim miłość i zainteresowanie bliskich. Są też tacy ludzie, którzy każdego dnia zmagają się z bolesną rzeczywistością. Tacy, którzy piekło mają zgotowane we własnym domu, gdzie przecież powinni czuć się bezpiecznie. To tam nie powinno być miejsca na krzywdę. Nie powinno, ale niestety coraz częściej słyszy się o przypadkach, gdzie ból zadawany przez bliskich ma miejsce w domu, który dla innych jest azylem.

Jamie Swan to szesnastolatka, której przyszło mieszkać tylko z ojcem. Matka umarła, starsza siostra odeszła i przestała interesować się rodziną, którą zostawiła. Dziewczyna w szkole jest szykanowana i wyśmiewana, ponieważ odrzuciła propozycję najpopularniejszego ucznia Salvadora. Niestety to nie jedyna krzywda, jaka ją spotyka. W domu próbuje walczyć z ojcem alkoholikiem, który wymusza od niej ciężko zarobione pieniądze tylko po to, aby pić. Jea jest bezradna i samotna, coraz gorzej sobie ze wszystkim radzi. I nagle pojawia się Caleb Jenkins, który do tej pory był z pozoru obojętny na bezbronność koleżanki ze szkoły i przyglądał się, jak jego przyjaciel Sal znęca się psychicznie nad dziewczyną. Aż do czasu.

Muszę przyznać, że zostałam miło zaskoczona. Temat alkoholizmu i psychicznego znęcania się poruszany jest bardzo często i miałam wrażenie, że nic więcej nie można dodać. Ale myliłam się. Patrycja Flejszer przedstawiła historię z punktu widzenia szesnastoletniej dziewczyny, która bardzo szybko musiała dorosnąć i radzić sobie sama. Problemy z pieniędzmi, rachunkami, a przede wszystkim ojcem alkoholikiem to nieco za dużo problemów dla jednej osoby. Podziwiałam Jamie za jej determinację i siłę, która nie poddawała się tak łatwo. Dzielnie znosiła wszystkie krzywdy i to ze strony ojca jak i swoich rówieśników, a po cichu planowała, jak poprawić swoją dotychczasową sytuację. Jednak nie jest to opowieść lekka i z happy endem, pełna radości, zaskakujących zwrotów akcji. Czytając miałam nieodparte wrażenie, że coś złego się wydarzy i nie myliłam się. Może dlatego, że po części już znam przebieg podobnych historii? Zachowania alkoholików są do siebie bardzo podobne, tak samo ma się sprawa znęcania się nad innymi przez kolegów ze szkoły. 

Uważam, że ta powieść powinna dotrzeć do szerszego grona odbiorców. W naszym kraju alkoholizm i psychiczne znęcanie się to wciąż tematy tabu. Ludzie nie otrzymują wystarczającej pomocy, a wśród świadków (sąsiadów, bliskich czy rówieśników) panuje znieczulica. Społeczeństwo boi się interweniować w obawie, że to wszystko odbije się na nich samych. Niekiedy wolą nie angażować się w czyjeś problemy, bo to w końcu nie jest ich sprawa. To wszystko można odnaleźć na kartach "Szlaku niepewności". Nie każda historia kończy się pozytywnie, nie każdy otrzymuje wystarczającą pomoc. Niekiedy na tę pomocną dłoń jest już po prostu za późno.

Po przeczytaniu powieści Patrycji Flejszer mam milion myśli na minutę. Nie mogę pozbierać się, ponieważ w duchu wierzyłam, że ta historia zakończy się nieco inaczej. Jestem wrażliwą osobą i przejmuję się nawet fikcyjną historią, ponieważ zdaję sobie sprawę, że takie mają miejsce i w rzeczywistości. Książka ta napisana została przystępnym językiem, z perspektywy kilku osób, przez co możemy ocenić zachowanie poszczególnych bohaterów i po części zrozumieć, jakimi pobudkami się kierowali. Polecam, ponieważ "Szlak niepewności" otwiera oczy na pewne sprawy i sprawia, że czytelnik doceni to, co ma. A może ktoś z Was jest w podobnej sytuacji i powieść ta będzie pomocną dłonią? Nie bądźmy obojętni!
Szlak niepewności [Patrycja Flejszer]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia