"Serce kamienia" Monika Sokół

Fantastyka jest gatunkiem, po który naprawdę rzadko sięgam i do niedawna był mi zupełnie obcy. Nie uważam, by było to coś gorszego od pozostałych gatunków literackich. Ja się po prostu w nim nie odnajdywałam. Pod koniec roku 2013 postanowiłam, że dam szansę książkom, po które do tej pory nie sięgałam, otworzę się na nowe gatunki, pozbędę uprzedzeń. I właśnie w ten sposób zaczęłam coraz częściej sięgać po powieści, gdzie fikcja miesza się z rzeczywistością, czas nie ma znaczenia, a dziwne zjawiska i istoty są na porządku dziennym. Pozycją, która na dobre przekonała mnie do takiego rodzaju literatury, jest "Serce kamienia" Moniki Sokół. Fantasy naprawdę dobre, wciągające.

Galijski pieśniarz Segomaras jest ciężko ranny po tym, jak zbliżył się do niewłaściwej kobiety. Miłość ta miała dla niego zgubny skutek. W takim właśnie stanie spotyka go na drodze wędrowna handlarka Magran, która postanawia uleczyć potrzebującego i zrobić z niego swojego towarzysza podróży. Początkowo wszystko biega gładko, wręcz spokojnie, jednak do czasu. Segomaras jest świadkiem, jak jego wybawicielka w chwilach ryzyka pokazuje swoją drugą twarz i zaczyna się gubić. Kim tak naprawdę jest jego towarzyszka podróży? Co za tajemnice skrywa i do czego potrzebna jest jej jego pomoc?

Podchodziłam do tej lektury sceptycznie. Fantasy jest czymś, czego dobrze nie znam, ale bardzo bym chciała poznać. Jak już wspomniałam, niewiele książek tego typu miałam okazję przeczytać, więc przy każdym spotkaniu jestem czymś zaskakiwana. Tutaj pierwsze dobre wrażenie zrobiła na mnie okładka, z której aż bije odwaga i tajemnica Magran. Dawno nie spotkałam się z okładką tak bardzo pasującą do treści. Następnie skusił mnie opis, to wyznanie bohaterki, która twierdzi, że sprzeciwiła się samej Śmierci. Intrygujące, prawda? Mnie zaintrygowało na tyle, by z niecierpliwością oczekiwać na tę pozycję. A gdy już wzięłam ją w ręce... przepadłam. 

Monika Sokół napisała naprawdę dobre fantasy, które wciąga już od pierwszych stron. Stopniowo dorzucała coraz więcej tajemnic, porcjowała nam zwroty akcji, wprowadzała coraz to nowszych i intrygujących bohaterów, którzy dodawali smaczku całej historii. Ich rola, jaką muszą odegrać w danej sytuacji nie zawsze jest dla nas jasna, każdy z nich skrywa w sobie pewną tajemnicę. Nie można powiedzieć, by postacie wykreowane przez autorkę były szablonowe czy niedopracowane. Pisarka skupiła się na nich równie mocno co na samej akcji, przez co czytelnik otrzymuje naprawdę dobrze napisaną powieść. "Serce kamienia" podzielone jest na dwie części. Podział ten jest wyraźny, bo akcja zmienia tempo, kierunek, a także część postaci, które na pozór początkowo nic nie znaczyły, później odgrywają dużą rolę.

Książkę Moniki Sokół przeczytałam już jakiś czas temu, aczkolwiek nadal mam natłok myśli. Magran i Segomaras wciąż tkwią w mojej głowie, ich przygody mam w pamięci. Gdy tylko pomyślę o całej historii na moim ciele pojawiają się lekkie dreszcze. Mam ochotę ponownie zatopić się w tej historii, co mi się nigdy nie zdarza. Żadna z pozycji tego typu nie zaintrygowała mnie na tyle, bym chciała wciąż na nowo do niej wracać i na nowo odkrywać z bohaterami tajemnice, rozwiązywać intrygi, walczyć z wrogami. Autorka stworzyła coś pięknego, wyjątkowego. Akcja, która wciąż się zmienia, nie ma sytuacji jasnych, prostych rozwiązań. Trudno tutaj o dziwne zbiegi okoliczności, przewidywalność. Każde zdanie wydaje się być na swoim miejscu, idealnie pasuje do całości. Jestem pod wrażeniem. Wiele razy podczas lektury drżałam, czułam niepokój, rozgoryczenie. Miałam wrażenie, że jestem w centrum wydarzeń. Na chwilę byłam Magran, Segomarasem, bogiem Śmierci. Coś niesamowitego.

Jeżeli do tej pory nie udało mi się Ciebie zachęcić do sięgnięcia po "Serce kamienia" to przeczytaj ten tekst jeszcze raz, wraz z odtworzeniem tych utworów i wiedz, że jeżeli nie sięgniesz po nią, świadomie zrezygnujesz z niesamowitej przygody. Ja nie zamierzam rezygnować i przeczytam jeszcze raz, i jeszcze...


* Zdjęcia pochodzą ze strony monikasokol.pl

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia