"Niezwykłe lato" Lisa Samson

Niektóre pozycje przyciągają nas już samymi okładkami. Może nie wyróżniają się na tle innych, ale mają w sobie coś, co sprawia, że aż chce się daną pozycję przeczytać. Przekonujący opis także potrafi zdziałać cuda. Właśnie te dwie rzeczy sprawiły, że nabrałam ochoty na "Niezwykłe lato". Tak naprawdę nie wiedziałam czego się po niej spodziewać, gdyż o autorce nigdy nie słyszałam. Rzuciłam się na głęboką wodę i... trochę żałuję czasu, który poświęciłam na tę pozycję.

Heather ma wszystko, o czym marzy większość kobiet - kochającego męża, inteligentnego syna, pięknie urządzony i przede wszystkim własny dom, a także nie musi martwić się o przyszłość, gdyż ma naprawdę dobrą sytuację finansową. Jednak na horyzoncie pojawiają się chmury, które nie pozwalają cieszyć się tym, co zdążyła osiągnąć ze swoją rodziną. Od dłuższego czasu trapi ich także kwestia wiary, a dokładniej rzecz ujmując to poszukiwania kościoła, który by w pełni ich satysfakcjonował. Na każdym kroku doszukują się działalności Boga. Coraz częściej wracają do kobiety wspomnienia z czasów szkolnych, a także czuje, że czegoś jej brakuje, jakiś element układanki nie pasuje do całości. Przyszedł czas, aby wziąć życie w swoje ręce i wprowadzić pewne zmiany.

Szczerze mówiąc, książka ta wydawała mi się ciekawa, motywująca. Dlaczego motywująca? Już na okładce powieści dowiadujemy się, że główna bohaterka przechodzi pewną zmianę, bierze swoje życie w garść i małymi kroczkami wprowadza do niego zmiany. Nie każdy potrafi zdobyć się na taki czyn, gdyż woli wygodne życie, pozbawione ryzyka, być może niepowodzeń. Jednak kreacja bohaterki nie do końca mnie przekonała. Życie jak z bajki, a kobieta czuje się uwięziona niczym ptak w złotej klatce. Tylko, że problemy to tak naprawdę żadne problemy. Odniosłam wrażenie, że bohaterka po prostu się nudzi, nie ma co ze sobą zrobić, więc stwarza te wszystkie problemy. Na plus wychodzi to, że jednak zaczyna coś z tym robić.

Sama powieść jest podzielona na trzy części, które mają ukazać etapy przemiany głównej bohaterki. Taki zabieg był jak najbardziej odpowiedni, gdyż wyraźnie wskazywał granicę, koniec pewnego etapu i wstępowanie w następny. Fakt, że Heather nie przechodzi tej zmiany zbyt szybko, jednak efekty widać już na samym początku. Duży wpływ na motywację kobiety miała niespodziewana znajomość z pewną zakonnicą, pełną werwy, odwagi, specyficznego funkcjonowania w społeczeństwie, a także jej działalność na rzecz innych i zasady, które na pierwszy rzut oka wydają się być niedorzeczne. To właśnie ta postać wywiera największy wpływ na następne i moim zdaniem, Lisa Samson wykreowała ją bardzo dobrze. Dokładnie przedstawiła portret psychologiczny, zrobiła z niej bohaterkę dość kontrowersyjną, specyficzną, aczkolwiek nadającej tej powieści "tego czegoś". Pozostałe postacie niezbyt wyróżniają się na jej tle. Może i zostały przedstawione autentycznie, ich pierwowzory na pewno gdzieś chodzą po świecie, to brakowało mi dla nich choć jednej cechy, która nadawałyby im jakiegoś wyraźniejszego temperamentu. 

Choć "Niezwykłe lato" prezentuje się naprawdę intrygująco i tak jest już na samym początku to bardzo męczył mnie styl, jakim posługuje się Lisa. Nie pojawiają się żadne błędy, jednak w pewnym sensie jest on nieco męczący, przytłaczający. Przeważnie dowiadujemy się, co myśli główna bohaterka i chyba właśnie sposób, w jaki myśli i co myśli, najbardziej przytłaczają czytelnika. Sam pomysł przemiany, jej przebieg i skutki są ciekawe, jednak trudno było mi dotrzeć do finału. Odkładałam tę książkę kilkanaście razy, niekiedy wręcz zmuszałam się do jej czytania, bo historia była bardzo ciekawa, ale nie miałam dla niej sił. Szkoda tylko, że postacie mało wyraziste, a i sposób prowadzenia akcji mnie przytłaczał. Gdyby nie te minusy, "Niezwykłe lato" byłoby naprawdę rewelacyjną powieścią. Jestem jednak pewna, że część osób, które po nią sięgną, Heather zmotywuje do działania.


Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia