Obudź się, Karolino - Alina Białowąs

Są książki, które pochłania się jednym tchem, ale trudno o nich napisać. A są też takie, które ciężko się czyta, ale łatwo o nich pisze. Najnowsza powieść Aliny Białowąs pt. Obudź się, Karolino* należy do pierwszego typu. Choć przeczytałam ją w jedną noc, właśnie dla niej zarwałam nockę, odstawiłam na bok wszystkie obowiązki, tak bardzo mnie wciągnęła, to ciężko mi cokolwiek sensownego o niej napisać. Rzecz jasna nie dlatego, że nie ma o czym. Bo jest! Jest i to dużo do opowiedzenia, ale jak to zrobić, by nie zdradzić zbyt wiele z fabuły i przekazu?

Karolina to 25-letnia zakompleksiona dziewczyna z powodu swojej urody, która zrezygnowała ze studiowania psychologii, a podjęła pracę jako bibliotekarka. Przed zawodem miłosnym wierzyła, że pewnego dnia przybędzie książę na białym koniu, który zaprowadzi ją do ołtarza. Może trochę przesadziłam, aczkolwiek jest to osoba o nader wybujałej wyobraźni, wysokich oczekiwaniach, wyidealizowanym i bajkowym spojrzeniu na świat. Nic dziwnego, że taki pogląd zakorzenił się w niej na dobre - wokół siebie ma rodziców, którzy darzą się prawdziwym uczuciem, odnoszą do siebie z szacunkiem, czułością, dbają o siebie nawzajem. Karolina została wychowana w taki a nie inny sposób, co przerzuciło się na jej życie osobiste. Gdyby tylko nie te rude włosy i piegi, które tak bardzo przeszkadzają jej w zaakceptowaniu samej siebie, być może zmieniłoby się jej myślenie. Któregoś dnia, pod koniec pracy, do biblioteki przychodzi Filip w poszukiwaniu inspiracji do dekorowania wnętrz. Tak zaczyna się historia, która nie kończy tak, jak wymarzyła sobie dwudziestopięcioletnia dziewczyna.

Podobał mi się sposób, w jaki autorka przedstawiła całą fabułę. Pokazała nam jakby urywki z życia Karoliny, początkowo bardzo od siebie odbiegające, by po chwili ułożyć się w całość. A ten efekt końcowy przeszedł moje oczekiwania, moje domysły - zostałam zaskoczona. Pozytywnie i negatywnie jednocześnie. Pozytywnie, bo autorka szokuje fabułą i przekazem, a negatywnie, bo nikomu nie życzę takiego życia, jakie miała główna bohaterka. Sama kreacja bohaterki zasługuje na uwagę. Karolina żyje w świecie wyidealizowanym, ma wysokie wymagania, duże oczekiwania - niczym księżniczki w bajkach. Dlatego czuje się nieco samotna, a także zakompleksiona z powodu piegów i rudych włosów, które wcześniej (według bohaterki) były przyczyną rozpadu jej związku. Gdy tylko nadarza się okazja, "łapie Pana Boga za nogi" i wykorzystuje sytuację - zakochuje się i daje ponieść swojemu szczęściu. Wielka szkoda, że w tym miłosnym szale nie zwraca uwagi na sygnały, dość wyraźne zresztą, które pozwoliłyby jej skończyć to wszystko, nim wymknęłoby się spod kontroli. Filip również został dobrze przedstawiony. Osoba bezwzględna, pewna siebie, odważna. A do tego zabójczo przystojny. Nic dziwnego, że nasza Karolinka zwróciła na niego uwagę. Jednak pozory potrafią mylić i bardzo szybko jesteśmy świadkami, jakim człowiekiem w rzeczywistości jest Filip. Mnie to zszokowało. Nie dlatego, że był jakoś przerysowany - wręcz przeciwnie. Takich osób w rzeczywistości jest sporo i to budzi we mnie lęk. Strach przed tym, jak często mylimy się w naszych osądach, jak łatwo szydło wychodzi z worka.

Jednak Obudź się, Karolino jest nie tyle ciekawa ze względu na główny wątek, ale Alina Białowąs porusza w niej wiele zagadnień, pokazuje różne punkty widzenia - począwszy od "usługiwania" w związkach. Autorka pokazała nam trzy różne wizje domów, relacji jakie panują między członkami rodziny, pełnienia ról. Każda z nich jest inna, każda szokuje. Tutaj nie ma złotego środka. Na przykładzie tej powieści można wyraźnie zobaczyć, że doświadczenia wyniesione z domu odbijają się na naszym życiu osobistym. Rzecz jasna, jest to powielanie schematów, życie według jednego, "słusznego" klucza. Pojawia się myślenie "skoro ja tak zostałem wychowany i wyszedłem na ludzi to jest to dobry sposób". Często jest to też kwestia tego, że nie zna się innego wyjścia, innych środków dotarcia do celu. Kolejną kwestią, jaka została poruszona w tej pozycji jest wizja miłości - jej różne oblicza, sposób okazywania, oczekiwania. W zależności od tego, co kto wyniósł z domu, jak został wychowany i czego mu w życiu brakuje tak spogląda na tę kwestię, tak a nie inaczej okazuje swoje uczucia. Książka Aliny Białowąs to też dowód na to, że naszym życiem często rządzi przypadek.

Więcej odnośnie fabuły nie zdradzę, zbyt duża przyjemność w samodzielnym poznawaniu jej. Po prostu musicie sami zabrać się za Obudź się, Karolino i przekonać się, czy i Was zaszokuje. Kontrowersyjna, ale z dobrze wyważoną fabułą, akcją trzymającą w napięciu, zaskakującymi momentami... O tej powieści nie da się pisać i myśleć w innych kategoriach. Według mnie, jest to lektura obowiązkowa dla każdego! Przeczytałam ją już spory czas temu, ale wciąż żyje we mnie, do tej pory pamiętam, co spotkało bohaterów.

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia