"Stulecie Winnych. Ci, którzy przeżyli" Ałbena Grabowska

O Ałbenie Grabowskiej jest coraz głośniej w naszym czytelniczym światku. Ostatnio wydała dwie książki, które zaskarbiły sobie sympatię czytelników. W planach ma kolejne. Na swoim blogu recenzowałam Coraz mniej olśnień oraz całkiem niedawno Lot nisko nad ziemią. Miałam okazję przeczytać Stulecie Winnych... i choć nie przepadam za tematyką wojenną to powieść bardzo mnie pochłonęła.

Czerwiec 1914 rok. Podczas porodu bliźniaczek, Anny i Marii, wynikły pewne komplikacje i w skutek tego umiera ich matka. To dopiero początek tragedii, jaka spada na rodzinę Winnych. Stanisław opłakuje swoją żonę i jednocześnie stara się jak najlepiej wychować swoich synów i córki, z pomocą własnych rodziców. Jednak utrudnia to fakt, że zbliża się wojna, a także epidemia hiszpanki. Już na samym początku rozdziela członków rodziny, kaleczy ich, okrada. Mimo przeciwności losu, rodzinna Winnych stara się trzymać razem.

Muszę przyznać, że opis brzmiał dość intrygująco. Pomijam już fakt, że za tłem historycznym nie przepadam, zazwyczaj mnie to odrzuca od przeczytania danej pozycji. W tym wypadku imię i nazwisko autorki, a także moje wrażenia po innych jej książkach sprawiły, że i tę musiałam przeczytać. I nie żałuję, bo pochłonęła mnie od pierwszych stron i nie pozwalała przerwać nawet na moment. Siłą woli starałam się czytać ją wolno, robiłam przerwy, zabierałam tylko do pociągu, by jak najdłużej czytać. I już teraz mogę stwierdzić, że z trzech książek, które przeczytałam tej autorki to właśnie ta jest moją ulubioną. Nie brakuje jej niczego. Jest ciekawa i wciągająca akcja, są dobrze wykreowani bohaterowie, wiarygodne wydarzenia, a także napięcie utrzymujące się od pierwszej do ostatniej strony.

Podobało mi się to, że już na samym początku coś się dzieje. Autorka co jakiś czas wzmacniała fabułę, przyspieszała akcję, nagle ją zmieniała, przez co trudno było przewidzieć, co wydarzy się za chwilę. Gdy czytelnik ma wrażenie, że trafił na sielankowy moment to po chwili cała fasada burzy się za sprawą tragicznego wydarzenia. Bardzo podobał mi się ten zabieg, który sprawił, że lektura stała się jeszcze bardziej interesująca i warta przeczytania. Do tego sam pomysł, aby umieścić dzieje rodziny Winnych w czasie wojen był bardzo dobry. Nie jest słodko, nie jest sielankowo, za to wiarygodnie i ciekawie. Do tego kreacja bohaterów, ich portrety psychologiczne bardzo dobre. Widać, że autorka sporo czasu poświęciła na ich dopracowaniu. Dzięki temu możemy jasno określić, jakie uczucia wywołują w nas bohaterowie, z kim się utożsamiamy, kogo wspieramy, a za kim nie przepadamy. Oczywiście opisy postaci są tak skonstruowane, że to czytelnik sam musi określić, czy daną postać darzy sympatią czy nie. Ałbena nie narzuca tego nikomu, stara się być obiektywna na tyle, na ile się da. I słusznie!

Ałbena Grabowska starała się także przybliżyć nam przeróżne relacje, jakie zachodzą między bohaterami. Chyba najbardziej skomplikowaną była ta łącząca Anię, Manię i Pawła, a najmocniejszą ta trzymającą razem bliźniaczki. Choć wszystko robiły razem, uzupełniały się i były do siebie podobne to jednak przy bliskim poznaniu każda z nich była wyjątkowa i niepowtarzalna. Rude, ale jedna z włosami kręconymi, druga prostymi. U jednej z nich na ciele było mnóstwo piegów, u drugiej się to nie rzucało w oczy. Jedna była inteligentna, stanowcza, druga również mądra, ale bardziej wybuchowa. Można doszukiwać się wielu różnic między nimi, jednak niezaprzeczalnym faktem jest to, że w powieści stanowiły specyficzną całość. Trudno było mówić o Ani nie wspominając o Marii i odwrotnie. Jeżeli chodzi o relacje to podobało mi się ujęcie tych między Stanisławem a synami. Stanisław nie był człowiekiem gadatliwym, zbyt otwartym, jednak potrafił dogadać się z synami i niekiedy nawet bez słów dawać im przykład, przekazywać wartości. To wszystko trzeba samemu przeczytać i przekonać się, jak silna potrafi być rodzina, mimo przeciwności losu.

Jedyną wadą Stulecia Winnych jest to, że tak szybko się kończy i na dodatek w takim momencie! Muszę poczekać na wydanie drugiego tomu, ale już się niecierpliwię. Co wydarzy się dalej? Jak będzie wyglądało życie Ani i pozostałych bohaterów? Żałuję tylko, że zaczęłam czytać powieść w chwili, kiedy jeszcze nie zostały wydane wszystkie tomy. Przez to jestem skazana na czekanie. Ale wiedzcie, że warto! I popełnicie błąd, jeżeli sami po tę książkę nie sięgniecie!


Stulecie winnych [Ałbena Grabowska]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia