"Bliżej Dalej" M.A. Trzeciak

Ci, którzy stronią od literatury polskiej są głupcami. Cudze chwalicie, swego nie znacie i inne takie bajery. Nigdy nie zależało mi specjalnie na tym, co czytają inni, nawet specjalnie nie drażnił mnie fakt, że omijają polską literaturę. Tyle tylko, że książkę, o której chcę Wam napisać, musi usłyszeć jak najwięcej ludzi. Dlaczego? Bo jest świetna, łączy jawę ze snem, autorka zręcznie wplata elementy świata fantastycznego do tego rzeczywistego, a do tego fabuła jest tak dobrze skonstruowana, że nie chce się przerywać jej czytania. Do tego kilka przesłań i literatura robi się nam naprawdę wartościowa. Takiej pozycji nie może nikt przegapić, gwarantuję.

Źródło: Blog Trzeciak
Poznajemy trzy odmienne kobiety - Ritę, perkusistkę z charakterem i do tego uzależnieniem od papierosów i alkoholu, Matyldę - wegankę, która próbuje dać dobry przykład i udziela się społecznie oraz Stellę - kobietę o chłopięcej sylwetce, która od dłuższego czasu zmaga się z bezsennością. Wszystkie trzy dzieli wiele, łączy jedno - wspólny ojciec. Spotykają się w domu swojej ciotki, gdzie spędziły dzieciństwo i z którym mają wiele wspomnień. Okazuje się, że nie będzie to takie zwyczajne spotkanie, w końcu bez ważnego powodu nie zostałyby ściągane z różnych zakątków świata do domu Adaleny. Dziewczyny zjawiają się na pogrzeb swojego ojca, który nie będzie należał do zwyczajnych i najłatwiejszych...

Choć mój opis brzmi dość... mało zachęcająco to wiedzcie, że tylko dlatego, by nie zdradzić Wam całej historii. A byłoby co zdradzać, bo dzieje się wiele i to rzeczy, których nie jesteście w stanie przewidzieć. Już na samym początku można wiele razy wybuchnąć śmiechem za sprawą Rity, która nie dość, że jest specyficzną bohaterką to z dużym poczuciem humoru (nierzadko czarnego, ironicznego). Jest to też chyba najwyraźniejsza postać w całej powieści, która napędza akcję, ale też trzyma ją w ryzach. Choć nie świeci przykładem w dobrych manierach (w tym zdecydowanie lepsza bywa Matylda) to jednak wydaje mi się być najbardziej odpowiedzialną osobą. Co innego Stella, która nie raz i nie dwa pakowała się w kłopoty z powodu jedynej i idealnej miłości. Nie mogę powiedzieć, by którakolwiek z bohaterek była po prostu zwyczajna. I nie mam na myśli drzemiącego w nich daru, który Adalena planuje rozbudzić. Siostry dzieli pochodzenie, miejsce zamieszkania, wygląd, zainteresowania, sposób życia, charakter, łączy natomiast ojciec, który od zawsze lubił skakać z kwiatka na kwiatek. Nie jest tajemnicą, że Adalena, jego żona, przygarniała do siebie każdą z kochanek męża, a na dodatek pocieszała je! Macie rację, dziwna z niej kobieta, na pewno bardzo tajemnicza, odważna. Jest postacią, którą albo się lubi albo nienawidzi. Podobała mi się tajemniczość osnuta wokół niej i jej towarzyszek, natomiast odkrywanie przez nią kart niekiedy działo się zbyt wolno i potęgowało moją irytację.

Autorka napisała powieść w nurcie realizmu magicznego, który coraz bardziej zaczynam doceniać. To tu ścierają się dwa światy, tak bardzo od siebie odmienne - jawa i sen. Czytając Bliżej Dalej miałam problem, by w niektórych momentach określić, czy wydarzenia, które mają miejsce można zaliczyć do świata realnego, czy jest to już ingerencja świata fantastycznego. I dwa, kiedy została przekroczona ta granica. To udowadnia, że Marta Trzeciak ma talent do budowania akcji, tworzenia intrygującej fabuły, a do tego potrafi wszystko ładnie ze sobą połączyć, by tworzyło spójną i nierozerwalną całość. Naprawdę trudno byłoby rozdzielić pojedyncze wydarzenia, bo granica między światami została zatarta. Do tego zostało poruszonych wiele kwestii - rodzina, dom, relacje międzyludzkie (wszelakie, począwszy od tej między kobietą a mężczyzną, żoną a mężem, siostrami, przyjaciółmi...), marzenia, dążenia do celu, poświęcenie i wiele, wiele innych. Tej książce nie można na pewno zarzucić tego, że została przesadzona, czy zbyt wiele treści w niej zostało zawartych. Może w ogólnym odczuciu tak, ale to wszystko tak dobrze ze sobą współgra, ładnie się komponuje, że ogrom wątków, poruszonych kwestii nie dziwi i nie zaburza samej historii. 

W powyższej książce odnalazłam wiele, dużo sobie uświadomiłam, sporo refleksji mnie naszło. Dzięki historii trzech przyrodnich sióstr można wiele docenić w swoim życiu. Nie wiem, czy właśnie o to chodziło Marcie Trzeciak, jednak książka spełniła swoje zadanie - książka umiliła mi czas, zaszokowała, rozbawiła, uświadomiła pewne sprawy i pozwoliła uwierzyć jeszcze bardziej w siebie. Jestem pewna, że każdy z czytelników odnajdzie w niej coś zupełnie innego, tak bardzo intymnego, że słowa są zbędne. Mam tylko nadzieję, że Bliżej Dalej nie zostanie zapomniane w gąszczu pozycji, które zasypują nasz rynek czytelniczy i ludzie będą coraz chętniej i tłumniej po nią sięgać. Jest tego naprawdę warta.


Bliżej Dalej [M.A. Trzeciak]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia