Kącik muzyczny (#2) - Sentymentalne przywiązanie

Dawno nie zamieszczałam postów w konkretnych cyklach na blogu, po części o nich zupełnie zapomniałam i poświęciłam swój czas wyrażaniu opinii o książkach. Ale przecież zawsze podczas pisania towarzyszy mi muzyka. Niekoniecznie najnowsze hity, które puszczają stacje radiowe. Bardzo często, w chwilach melancholii, sięgam po utwory dobrze mi znane, które o 2 w nocy mogę zacząć nucić lub recytować tekst. To takie piosenki, które żyją we mnie. I choć ich tekst nie zawsze do mnie przemawia, może nie odzwierciedla mnie w 100%, ale znam ich słowa na pamięć. Są to sentymentalne utwory, w pewien sposób ukształtowały mnie w konkretnym okresie życia albo najzwyczajniej są pewniakami, które poprawiają nastrój. Jesteście ciekawi, które to? Zapraszam.


Jestem pewna, że przynajmniej 90% z Was chociaż raz słyszało tę piosenkę, a 70% potrafi chociaż część powiedzieć z pamięci. Tym utworem byliśmy zasypywani przez długi czas. I choć wcześniej wydawała mi się taka... nijaka, beznadziejna to z czasem dostrzegłam jej magię i prawdę w niej zawartą. Do dziś w chwilach zwątpienia włączam Sacrum i śpiewam. Chociaż fałszuję okropnie to nie przeszkadza mi to w wkręceniu się w ten utwór. Uspokaja mnie i dodaje sił.



Podobnie ma się sprawa z tym utworem. W okresie gimnazjum bardzo często go słuchałam. Pomógł mi uporać się z przeprowadzką na drugi koniec Polski. Słuchając go wiedziałam, że czeka na mnie lepszy czas. W każdej chwili zwątpienia Rozmowa mi pomagała. I tak jest do dziś. Wprawdzie nie słucham jej zbyt często, może raz na rok, ale ma swoją magię. Przyznajcie, choć nie każdy z Was słucha tego gatunku to piosenka ma swój klimat. Pocieszające.



A i Granice miały spory wpływ na to kim jestem. Również słuchałam w okresie przeprowadzki, ale do dnia dzisiejszego się zdarza często ją włączyć. Pomaga mi przekroczyć granice, podjąć ważne decyzje w życiu, wybrać nową drogę dla siebie, pogodzić się z czymś, stawić czoło nieznanemu. Działa na mnie motywująco.



A teraz coś weselszego, ale również dla mnie ważnego. Nic tak nie poprawia mi humoru jak ta piosenka. Znacie ją? Zapewne chociaż raz natknęliście się na Głupotki lub inny utwór (np. Ty jesteś moim skarbem) na YouTube. Nie potrafię przy niej spokojnie wysiedzieć, zaczynam śpiewać, uśmiechać się od ucha do ucha. Wsłuchacie się, jest naprawdę zabawna i taka... życiowa. Wbrew pozorom.



A to na pewno kojarzycie, nie ma innej opcji! Kto z Was nie próbował naśladować tej żabki? Kto nie udawał jazdy na motorku? Czy nie nastraja Was pozytywnie? W pewnym okresie drażniła mnie bardzo, ale sama nie wiem kiedy pokochałam ją całym sercem. Stary dobry hit, poprawia nastrój w kilka sekund. To utwór, który mogę słuchać kilkanaście razy z rzędu, naśladować szaloną żabę i dobrze się przy tym bawić. W końcu w każdym z nas jest ukryte dziecko. A dzieci lubią takie skoczne i wesołe utwory. 


A teraz coś, co naśladowało niejedno dziecko, a i dorosłym się zdarzało. Samoloty! I śpiewanie to, co wydawało nam się, że słyszymy. Do dnia dzisiejszego nie znam prawidłowego tekstu piosenki, ale śpiewam tak, jak słyszę. Oj co to były za czasy! Pamiętam jak miałam Dragostea din tei na kasecie, włączałam ją, siadałam z przyborami piśmienniczymi i po kawałku, wciskając pauzę, przepisywałam usłyszany tekst do zeszytu. Wychodziły niestworzone rzeczy, ale jak się później fajnie śpiewało! Pamiętacie? Niedawno wyszło wznowienie w innym języku, z teledyskiem na plaży, ale to już nie to samo. Oryginał ma to coś!

To by było na tyle utworów, które dobrze mi się kojarzą, a o których w tej chwili pamiętam. Znalazłoby się jeszcze więcej, ale nie chcę Was nimi niepotrzebnie zasypywać. Sądzę, że te, które podałam znacie i przypomniały Wam się miłe czasy. A może którejś z tych piosenek nie znacie?

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia