"Sabriel" Garth Nix

Ponoć to niezwykła historia o magii, odnajdywaniu siebie, przeciwdziałaniu złu, pokonywaniu własnych lęków i słabości. Tak i nie. Z tą książką mam ogromny problem, ponieważ chciałam, by bardzo mi się podobała. Początek czytałam z ogromnym zainteresowaniem, ale ono gdzieś po dwóch rozdziałach zaczynało się ulatniać, aż nie zostało po nim ani śladu...

Sabriel jest uczennicą szkoły dla dobrze urodzonych panien, a także córką Abhorsena, wysławionego maga i nekromanty, mistrza w swoim fachu. Początkowo wiedzie życie pozbawione większych trosk, uczy się w szkole, zdobywa podstawową wiedzę odnośnie magii, przeżywa pierwsze przyjaźnie oraz z utęsknieniem oczekuje na spotkania z ojcem.
Wie, że różni się od otaczających ją dziewcząt, również jest nekromantą. Pewnego dnia jej życie zmienia swój bieg. Otrzymuje miecz swojego ojca, co oznacza, że albo znalazł się w poważnych tarapatach, albo... nie żyje. Jak przystało na "następczynię", musi przejąć obowiązki, jakie wcześniej pełnił. Pełna obaw, sprzeczności, niepewności wyrusza na poszukiwanie legendarnego Abhorsena. To, co początkowo wzięła za wspaniałą przygodę, z czasem okazuje się niebezpieczną podróżą, w głąb Starego Królestwa i na jego obrzeża. 

Opis brzmi naprawdę intrygująco i gwarantuje dobrą lekturę. Historia miała być ciekawa, wciągająca, na pewno absorbująca. Miały być niespodziewane wydarzenia, niebezpieczeństwa... Jednak tego wszystkiego mi tutaj zabrakło. Opisy są nijakie, na dodatek rozwleczone, niepobudzające wyobraźni czytelnika. Postacie są na pewno nietuzinkowe, ale też nie są jakoś specjalnie ciekawie wykreowane. Głównej bohaterki nie polubiłam wcale. Owszem, miała trudne zadanie do wykonania, musiała porzucić wygodne życie i iść na ratunek ojcu oraz zmarłym, jak przystało na nekromantę. Jednak jej sposób bycia bardzo mnie irytował. Jedyną interesującą postacią był kot Mogget. Jego wiedza, błyskotliwość, nieprzewidywalność bardzo mi się spodobały. Jego ironiczny sposób bycia i prowadzenia konwersacji (tak, tak, to jest mówiący kot) wprowadziły nieco świeżości do całej powieści. Tylko ze względu na niego warto było wziąć Sabriel do ręki i przeczytać, do ostatniego zdania. Szkoda, że autor nie pokusił się na stworzenie Moggeta głównym bohaterem. Jego kreacja, w porównaniu do innych postaci, wyszła mu perfekcyjnie! 

Wydarzenia miały być ciekawe, ale nic takiego nie miało miejsca. Był pościg, był strach, niepewność, ale tylko i wyłącznie jako opis, nie jako moje odczucia. Czytałam z coraz większą irytacją, ponieważ miałam świadomość, że marnuję czas na tę książkę. Mogłam robić mnóstwo innych rzeczy zamiast czytania Sabriel. Zmusiłam się do doczytania i nie nabrałam ochoty na kontynuację. Poza irytacją ta pozycja nie wywołała u mnie żadnych emocji. Jest mi po prostu obojętna, a po sporej przerwie od przeczytania jej do dokończenia tego tekstu minęło kilka tygodni. A bohaterowie i wydarzenia zaczynają zacierać się w mojej pamięci. Zawiodłam się na autorze, ponieważ zmarnował tak dobry pomysł na książkę. Nawet o Kodeksie nie potrafił w ciekawy sposób napisać. Co chwilę przewijały się runy, wszelkie zaklęcia, zasady, nakazy... Ale nie było to coś, co jest w stanie przykuć moją uwagę. Spodziewałam się czegoś więcej. Nie jestem w stanie polecić nikomu tej powieści. Dość szybko się ją czyta, ale poza tym aspektem i kotem Moggetem nie ma nic, co mogłoby zaintrygować czytelnika. 


Sabriel [Garth Nix]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia