"Na psa urok" Anna Sokalska

Czy masz ukochane zwierzątko? Psa? Kota? Chomika? A może marzysz o takim, który będzie przy Tobie na dobre i na złe, któremu będziesz mogła/mógł się wypłakać? Wyobraź sobie, że pewnego dnia na środku pokoju zastajesz mężczyznę w podejrzanie starych ciuchach, rozglądającego się dookoła, doglądającego swoich rąk i nóg, ale za to z olśniewającą urodą. Jak reagujesz?
a) paraliżuje Cię strach i nie potrafisz wydać z siebie żadnego dźwięku
b) zaczynasz w panice uciekać z mieszkania
c) krzyczysz ile sił i jednocześnie wyganiasz przybysza z domu
d) zachowujesz stoicki spokój i pytasz, co też ten człowiek robi w Twoim prywatnym mieszkaniu
Gdy w końcu zaczyna mówić, dowiadujesz się, że do tej pory był Twoim psem (kotem, chomikiem, koniem, czy jakimkolwiek innym zwierzęcym przyjacielem), któremu wypłakiwałaś/eś się codziennie przed snem. Jak to możliwe? Anię spotkała właśnie taka historia. Tylko jakim cudem jej ukochany pies Jerry zamienił się w człowieka? Na dodatek, w jej życiu ponownie pojawia się Iza Sokół, jej dawna przyjaciółka ze studiów, która za sprawą swojego talentu i urody stała się celebrytką. 


Przyznam, że fabuła Na psa urok jest dość specyficzna, a na pewno oryginalna. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, jaki szok bym przeżyła, gdyby to mój pupil nagle przemienił się w człowieka. Technicznie rzecz biorąc, człowiekiem to on był zawsze, pomijając czterysta lat w psim ciele. Sięgając po książkę tak naprawdę do końca nie wiedziałam, o czym ona jest. Celowo nie wnikałam w opis, aby nie zepsuć sobie radości z lektury. Anna Sokalska stworzyła nietypową fabułę, mieszając świat fantastyczny z rzeczywistym. Kto by się spodziewał szamanów, wróżbitów, wiedźm, duchów, demonów, prokuratorów, gwiazd show-biznesu, prawników w jednej książce? Czytając poprzednie utwory autorki mogłam się tego spodziewać. Ale się nie spodziewałam. Zaskoczenie było ogromne! A jeszcze większe, gdy zobaczyłam, że od czasu do czasu pojawiają się komentarze do tekstu samej autorki! I to nie byle jakie. Humor, ironia, dramatyzm... To wszystko przejawia się na kartach tej powieści. Nie można narzekać na nudę, schematyczność, przewidywalność. Sokalska potrafi pisać ciekawie i kolejny raz tego dowodzi!

Mamy tu plejadę barwnych postaci, tak od siebie odmiennych, że dziwię się, iż udało im się dogadywać w pewnych kwestiach. Mamy Anię, szarą myszkę, troszkę zakompleksioną i niepewną siebie pracownicę większej korporacji, która skrycie marzy, aby jednej z jej kolegów Tomek (Książę) w końcu zwrócił na nią uwagę. Mieszka z psem, codziennie rano chodzi do pracy, próbuje dogadać się z współpracownikami, jednocześnie w ciszy i skupieniu wykonując swoje zadanie. Tylko czasem pojawia jej się myśl, marzenie o napisaniu własnej książki. Poza Anią mamy Izę, dawną przyjaciółkę naszej głównej bohaterki, która przerwała studia prawnicze i rzuciła się w wir show-biznesu. Zaczęła być twarzą reklam drogich produktów, sprawdziła się także jako aktorka. Nie może narzekać na brak zleceń i pieniędzy. Właśnie ponownie zawitała do Wrocławia i postanowiła odnowić kontakt z Anią. Do tego wszystkiego mamy psa-człowieka Jerry'ego, który ma bardzo ciekawą historię. Czterysta lat temu, pewna wiedźma Wanda, która jednak uniknęła spalenia na stosie próbuje zemścić się na swoim uczniu i zamienić go w psa. W ostatniej chwili udaje mu się ukraść talizman, który blokuje ich moc. Dopiero, gdy moc talizmanu zaczyna słabnąć, Jerry'emu udaje się wrócić do dawnej postaci, choć burza i deszcz nieco krzyżują mu plany. Poza tymi trzema postaciami mamy jeszcze wróżbitę (szamana) Maćka, który codziennie rozmawia ze swoimi duchami, dzięki czemu wie prawie wszystko, jednocześnie dorabiając sobie jako kurier. Mamy prokuratora Pawła, dociekliwego i ambitnego, który za wszelką cenę chce dociec prawdy o skandalu Izy. Wandę, wiedźmę, która uniknęła spalenia na stosie, chcąca zemścić się za wydanie jej i kradzież talizmanu. Jest przebiegła, bezczelna, odważna, która dąży do celu, bez względu na trupy. Postacie, które wymieniłam, są kluczowe dla całej powieści. Ich losy stale się przeplatają. 

Początkowo myślałam, że nie zapałam sympatią do Ani, która wydaje się życiową ofiarą losu, niepotrafiącą sobie z niczym poradzić. Taką, której nie ma za co lubić, niewyróżniającą się w tłumie. Jednak z czasem przechodzi wewnętrzną metamorfozę, zyskuje wewnętrzne siły (które nie mają niczego wspólnego z możliwościami Wandy, Jerry'ego czy Maćka), odwagę. Polubiłam ją, jej wierność przyjaciołom, dyskrecję, ciekawy sposób bycia. Jerry'ego polubiłam za podejście do życia, trafne uwagi, wrodzoną żartobliwą złośliwość. Z kolei ludzi z show-biznesu przedstawia się zazwyczaj jako rozkapryszone gwiazdki, które nie przejmują się przyziemnymi sprawami, rozmawiają tylko o pieniądzach, nowych kontraktach, które za nic mają życie zwyczajnych ludzi. Ale Iza taka nie jest, choć początkowo wydawało mi się zupełnie inaczej. Nawet Wandę idzie polubić, choć przedstawiona została raczej jako postać negatywna, wróg wszystkich innych. I robiła wszystko, aby za taką uchodzić. Mi zaimponowała bezwzględnością, odwagą, przebiegłością. 

Na psa urok to powieść pełna humoru, często tego czarnego, błyskotliwych dialogów, ciekawych postaci i wydarzeń. Na pewno nie można się przy niej nudzić, wciąga już od pierwszych stron. Jest nieprzewidywalna, intrygująca, nietuzinkowa. Przypadnie do gustu ludziom lubiącym fantastykę, obyczajówki, ale także książki przygodowe. Anna Sokalska jest autorką dość młodą, niedawną zaistniałą na rynku wydawniczym, ale ma na swoim koncie już kilka książek, które są naprawdę dobre. Nie ma się wrażenia, że pisze powieść za powieścią, bo choć nie są one grube objętościowo, są różnorodne i dobrze przemyślane. Wszystko wydaje się być na swoim miejscu. Oby tak dalej! 

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia