"Niech ci się spełnią marzenia" Barbara O'Neal



Dawniej często sięgałam po powieści obyczajowe. Lubiłam siadać wygodnie w fotelu czy na łóżku, przykryć się miłym w dotyku kocem, w jednej ręce trzymać kubek z gorącą, aromatyczną herbatą, w drugiej książkę i zatopić się w lekturze. Nie potrzebowałam zachęty. Nie musiałam wiele myśleć w trakcie czytania, zapominałam o świecie i swoich problemach. Historie często wciągały mnie na wiele godzin. Właśnie jedną z autorek, która potrafiła na dobre mną zawładnąć jest Barbara O'Neal. Jej Recepta na miłość oraz Sekrety uczuć wciągnęły mnie i puściły dopiero po przeczytaniu ostatniego zdania. Nie są to ambitne książki, ale mają w sobie coś niesamowitego. Są wiarygodne, ale zawierają nutkę magii, swoistego blasku, nadziei. Pocieszające, poprawiające nastrój, podnoszące na duchu. Ale z czasem zaczął zmieniać się mój gust, obyczajówki poszły na bok. Tyle tylko, że jest jeszcze taki czas, kiedy mam kryzys czytelniczy, nic mi się nie podoba. I właśnie w takiej chwili mój wzrok przykuła najnowsza powieść Barbary O'Neal. Nie wahałam się ani minuty. 

Poznajemy cztery blogerki kulinarne. Choć różni ich wiele - wiek, pochodzenie, stan cywilny, doświadczenie - łączy pasja do gotowania czy pieczenia. Wraz z nimi poznajemy cztery historie, które wciągają czytelnika od pierwszych stron. Lavender jest najstarszą z czwórki, prowadzi własną farmę, na której uprawia trzy najpopularniejsze odmiany lawendy, utrzymuje własną pasiekę i stąd wzięła się nazwa jej farmy Miodowa Farma. Choć jako nastolatka wiedziała, że w dorosłym życiu nie spędzi tu więcej czasu, po kilkunastu latach los sprowadza ją ponownie na farmę. Odnalazła się i próbuje godnie ją prowadzić. Jednak wie, że nie będzie żyć wiecznie, a spadkobiercy z chęcią sprzedaliby to miejsce w nieodpowiednie ręce. Postanowiła znaleźć kogoś, kto zaopiekuje się tym miejscem, odnajdzie się tu i nie pomyśli o jej sprzedaniu. W tym celu zaprasza swoje internetowe przyjaciółki. 

Ginny to osoba nieco zakompleksiona i lękliwa. Prowadzi bloga z wypiekami, zasłynęła dzięki pięknym zdjęciom. Przez to ma niemałe problemy, gdyż mąż wstydzi się tego, co robi, przyjaciółki zaczynają się od niej odwracać. Ma oparcie w córce i internetowych przyjaciółkach. Nigdy nie opuściła rodzinnego Kansas, więc zaproszenie Lavender i wcześniejsze kupno przyczepy kempingowej daje jej pewien impuls, motywację do opuszczenia tego miejsca i przeżycia wymarzonej przygody. Ruby przez kilka lat była najszczęśliwszą kobietą u boku wymarzonego mężczyzny, aż nagle jej świat runął i rozbił się na milion kawałeczków. Jej ukochany odchodzi do innej kobiety. Na dodatek zachodzi z nim w ciążę, co było niemożliwe, gdyż leczona choroba skutecznie to uniemożliwiła (przynajmniej tak twierdzili lekarze). I gdyby tego było mało, były partner bierze ślub z tą nową. I jak tu powiedzieć mu o dziecku? Dziewczyna jest zrozpaczona, ukojenie daje jej ojciec, a także prowadzony blog o weganizmie. Zaproszenie pozwala jej na chwilę zapomnieć o problemach i wyruszyć na Miodową Farmę. Ostatnią z czwórki jest Valerie, która cierpi po śmierci męża i dwóch córek, którzy zginęli w wypadku samochodowym. Przestała blogować, zajęła się wychowywaniem trzeciej córki. Aby ukoić swój ból wyruszają w terapeutyczną podróż.

Opis może wydaje się dość banalny, niczym nie wyróżniający się w tłumie. Ale niech Was to nie zwiedzie, książka naprawdę wciąga. Historie choć może rzeczywiście już wałkowane kilkaset razy w powieściach obyczajowych, to autorka ma dar do pisania. Przedstawia wszystko tak ciekawie, z humorem, ale też nutką goryczy. Po prostu potrafi pisać, potrafi zaciekawić czytelnika na pozór banalną opowieścią. Potrafi zaintrygować, grać na emocjach. To jest to, co lubię najbardziej. Emocje! A do tego główne bohaterki prowadzą blogi, więc profesja bliska mojej, choć tematyka nieco inna. Te kilkaset stron połyka się w jeden dzień. Zaparzenie jednej kawy czy herbaty nie wystarcza, ale szkoda odłożyć Niech ci się spełnią marzenia na bok, by zrobić kolejny kubek. Szkoda czasu na przyziemne sprawy, kiedy historie tu zawarte takie ciekawe, takie rzeczywiste, takie... inne od naszych. Czytając miałam wrażenie, że czuję zapach lawendy, miękkość skóry po wtarciu olejku, smak na języku tych pysznych potraw i wypieków. Coś niesamowitego. Pełnia doznań. Warto również wspomnieć, że w książce przewijają się przepisy na przeróżne przysmaki, które bohaterki pichcą, aby poprawić sobie humor lub po to, by po prostu zjeść coś dobrego. Mam zamiar kilka z nich wykorzystać.

Może rzeczywiście jest sporo tego typu pozycji na rynku wydawniczym, ale gwarantuję, że Barbara O'Neal Was nie zawiedzie. Miłośnikom powieści obyczajowych na pewno się spodoba. Jest to idealna pozycja dla wyciszenia, relaksu. Wbrew pozorom nie jest taka lekka w odbiorze jakby się wydawało, ale dodaje otuchy, nadziei, a także motywacji na kolejne dni. Jak najbardziej polecam!


Niech Ci się spełnią marzenia [Barbara O'Neal]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia