"Stulecie Winnych. Ci, którzy walczyli" Ałbena Grabowska

Nie lubię historii kilkutomowych, zwłaszcza w chwili, kiedy zaczynam czytać, a na półce nie mam kontynuacji. Po prostu to oczekiwanie na kolejną część irytuje i sprawia, że z człowiekiem dzieją się przeróżne rzeczy. Sięgając po pierwszy tom Stulecia Winnych czułam, że będę żałowała, że czytam w okolicach premiery, a nie po wydaniu trzech części. I nie myliłam się. Wciągnęłam powieść raz dwa i z niecierpliwością oczekiwałam tomu drugiego. A gdy w końcu trafił w moje ręce... Och, co to była za wspaniała lektura!

U rodziny Winnych historia zatacza koło - wybucha kolejna wojna, giną ludzie, znikają bliscy, a na dodatek rodzą się kolejne w rodzinie bliźniaczki! I choć wydawało się, że w końcu będzie spokój, wojna skutecznie pokrzyżowała wszystkim plany. Tym razem nie wszyscy członkowie rodziny będą biernie się przyglądać walczącym i oczekiwać zakończenia walk - zwieńczonych zwycięstwem Polaków. Jedni pójdą na front przeciwstawić się okupantom, drudzy będą znosić w cierpieniach skutki tych walk.

To tak pokrótce, bo wszystko musicie odkryć sami. Powiem jedno - tak emocjonującej lektury jak ta to ja dawno nie czytałam! Już od pierwszych stron miałam łzy w oczach, ze wzruszenia, bezsilności, radości, smutku, gniewu... Na mojej twarzy pojawiała się cała plejada emocji, wyznaczana strumieniami łez. W wielu momentach wybuchałam gromkim śmiechem, jednak częściej historia zapierała mi dech w piersi, zaciskałam kciuki kibicując bohaterom lub zaciskałam pięści i wylewałam potoki łez z bezradności, bezsilności i otaczającej beznadziejności sytuacji. Wierzcie mi, nie jestem osobą, która podczas czytania pokazuje wszystkie swoje emocje. Często je ukrywałam, przeżywałam w sobie. Podczas czytania tej książki emocje wylewały się ze mnie, trudno było utrzymać je na wodzy, ukryć, powstrzymać. 

Przewracałam kartki w szaleńczym tempie. Chłonęłam stronę po stronie, zdanie po zdaniu, słowo po słowie. Nie mogłam się doczekać rozwiązania wielu opisanych tu historii. Ja po prostu żyłam tą książką! Zaczęłam wieczorem i spędziłam całą noc na czytaniu. Nie dało się inaczej, drugi tom Stulecia Winnych po prostu trzeba przeczytać na raz, a po przeczytaniu rozpocząć przygodę raz jeszcze. Dzieje się wiele, są historie niewyobrażalne, takie, które nie mieszczą się w głowie młodemu człowiekowi. Ci, którzy nie przeżyli wojny na własnej skórze nie są w stanie sobie wyobrazić, jak wielkie było cierpienie tych ludzi. Jak wiele osób czuło naglącą potrzebę pójścia na ratunek ojczyźnie. Jestem młoda, żyję w wolnej Polsce, a choć mam bujną wyobraźnię to ciężko mi jest zrozumieć, jak człowiek może ranić drugiego człowieka, z jaką bezczelnością, pewnością siebie zadawać cios za ciosem, w samo serce. Jak można być tak podłym człowiekiem? I nie chodzi mi tylko o okupantów, wrogów Polaków. Na wojnie nawet Polak Polakowi może włożyć nóż w plecy, trudno komukolwiek zaufać, nawet bliscy w naszych oczach stają się niepewni.

Druga część sagi jest zdecydowanie ciekawsza, bardziej emocjonująca niż pierwsza. Dzieje się zdecydowanie więcej, choć objętościowo jest mniejsza. Jest to lektura obowiązkowa dla każdego Polaka, fanatyka historii, powieści obyczajowych, biografii... Nieważne, jakie gatunki czytamy na co dzień, proza Ałbeny Grabowskiej przemówi do serca każdego. Autorka posługuje się prostym językiem, ale niepozbawionym trafnych porównań. Umiejętnie wodzi czytelnika za nos, stopniuje napięcie, wprowadza zwroty akcji. Do tego opisy tak rzetelnie oddane, że mogą zaskoczyć niejedną osobę. Działa na wyobraźnię i jak wspomniałam, dzieje się tu wiele, to jednak czytelnik ma spore pole do popisu dla wyobraźni i własnych przemyśleń. Warto pamiętać, co jest w życiu dla nas ważne. A Stulecie Winnych. Ci, którzy walczyli zdecydowanie przypomina i uświadamia, że powinniśmy w życiu kierować się odpowiednimi wartościami, ufać, mieć dla kogo żyć.


STULECIE WINNYCH. CI, KTÓRZY WALCZYLI [Ałbena Grabowska]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
Czytaj dalej »

"Kryształowe sny" Anna Sokalska

Czy zastanawialiście się kiedyś, jakby to było, gdybyście wyszli z domu, a po powrocie... W zasadzie nie mieli do czego wracać? Już z daleka unosi się dym, słychać krzyki, płacz, ciało nieruchomieje, a w głowie słychać głos Uciekaj! Schowaj się!. Właśnie to spotyka Rena i Kerę. Rano wyruszają do tajemniczego lasu Tirvan pozbierać kryształy Quati, by ich ojciec mógł zrobić z nich cuda i później je sprzedać. Jednak wracając widzą, że ich wioska Pakh została zaatakowana i muszą czym prędzej ukryć się na jakiś czas w lesie, aby przeżyć. Gdy wracają do domu, okazuje się, że wioska jest zniszczona, ludzie stoją w dole niczym posągi, nie żyją. Bohaterowie biorą najpotrzebniejsze rzeczy i udają się do sąsiadującego miasteczka aby uprzedzić ich, że zbliża się wróg. To, co spotka ich po drodze, odmieni ich życie na zawsze.

Choć mój opis nie brzmi dość intrygująco to wierzcie mi, że im dalej tym ciekawiej. Fabuła się rozkręca, nie wieje nudą, co chwilę coś się dzieje. Autorka postanowiła poeksperymentować z formą, więc nie mamy tutaj do czynienia z typową prozą, lecz cała historia została umieszczona w schematy dramatu. Przyznam, że czytało się wygodniej, niż się spodziewałam. Wyraźnie istniał podział na to, kto w danej chwili się wypowiada, więc łatwo można było wyciągnąć odpowiednie wnioski. Często w źle skonstruowanych dialogach czytelnik gubi się, musi wracać do już przeczytanych słów, aby zorientować się, który z bohaterów się wypowiadał. Tutaj tego nie ma, wszystko jest jasne i przejrzyste, a lektura ciekawa i przyjemna w odbiorze.

Główni bohaterowie są rodzeństwem, jak się później okazuje tylko przyrodnim. Łączyły ich nie tylko więzy rodzinne, ale także przyjaźń. W trakcie podróży okazuje się, że mają tajemnice, a i nie wszystko o sobie wiedzą. Wyprawa do innego miasteczka ma na celu nie tylko poinformowanie przed zagrożeniem, ale sprawia, że Kera i Ren dowiadują się wielu rzeczy o sobie, odnajdują swoje miejsce w świecie. Każde z nich przechodzi swoistą przemianę, co sprawia, że aż chce się śledzić ich losy. Początkowo historia była przedstawiana jakby z boku, w dialogach poznawaliśmy spojrzenia rodzeństwa, jednak gdzieś od połowy, gdy drogi bohaterów się rozwidlają, więcej towarzyszymy Renowi niż Kerze. Zdecydowanie więcej przygód miał, więcej się działo, były zwroty akcji, zaskakujące momenty. Był bardziej aktywny niż bierny. Kera, choć została odsunięta na bok, nie próżnowała. Odkrywała siebie na nowo, co mogło wydawać się nudniejsze ze względu na akcję, ale mnie chyba bardziej zaintrygowałby ten aspekt powieści. Mimo to, takie postawienie sprawy, przedstawienie historii nie umniejsza lekturze. Wciąga, trzyma w napięciu, powoduje dreszcze emocji. Można się świetnie z nią bawić, a właśnie o to chodzi w literaturze.

Na uwagę zasługują również wątki poboczne takie jak życie w lesie, tajemniczy rodzaj zwierząt i ludzi, którzy w pewien sposób od nich pochodzą. Wszystko to sprawia, że lektura jest fascynująca i działa na wyobraźnię. Na plus zasługują również języki, którymi posługują się niektórzy bohaterowie powieści: tirvański i mitarski. Gdyby czytelnik miał problem ze zrozumieniem, z tyłu książki znajdują się jego podstawy. Super pomysł! Podobnie jak umieszczenie rysunków stworzonych przez samą autorkę, które przedstawiają głównych bohaterów i eysen. Muszę przyznać, że jest to ciekawe urozmaicenie.

Poza tytułową powieścią, w książce znajdziemy również dwa opowiadania, jakoby kontynuacje losów bohaterów z Melodii końca świata. Tej pozycji nie znam, więc trudno mi się odnieść do postaci i historii zawartych w krótkich opowiadaniach, jednak nie były one pozbawione sensu. Ogród Eos opowiada dzieje i losy ludzi, którzy próbują okiełznać nową planetę i stworzyć na niej życie. Jednak nie wszystko idzie po ich myśli, nie wszystko można przewidzieć. Bardzo spodobała mi się wizja nowego świata wykreowana przez Annę Sokalską. Niby nie wyróżnia się niczym specjalnym, ale wywołuje niepokój, czytelnik czuje się dość nieswojo wyobrażając sobie takie życie. Opowiadania Motyl z papieru nie do końca zrozumiałam, być może dlatego, że nie znam debiutu autorki. Czytało się dobrze, ale bez znajomości poprzednich losów bohaterów brakowało tego czegoś. 

Kryształowe sny są wciągającą lekturą, idealną na jeden raz. Czyta się błyskawicznie, z zainteresowaniem, nie nudzi, nie irytuje. Wszystko wydaje się być wyważone i na swoim miejscu. Nic nie dzieje się przypadkowo, wszystko ma swoje miejsce. Jednak nie odnosi się wrażenia pedantyczności. Polecam, bo to naprawdę warta uwagi historia.
Czytaj dalej »

"Sztuka rysowania" poradnik bazujący na publikacjach Waltera Fostera

Rysowanie nie należy do moich pasji. Od czasu do czasu sięgnę po kartkę papieru i ołówek, ale raczej daleko mi do pasjonata rysunku. Częściej mam styczność z marginesem swojego zeszytu i długopisem w trakcie wykładu. Skąd więc u mnie taka pozycja? Zauważyłam, że siostra coraz częściej bazgrze sobie w zeszytach i blokach rysunkowych, więc postanowiłam sprawdzić, czy ten poradnik do czegoś jej się przyda. 

Muszę wspomnieć, że tak wspaniale wydanego poradnika to jeszcze nigdy nie widziałam. Wszystko zachowane w szarościach i bielach, co wygląda bardzo elegancko i profesjonalnie. Nie rozpraszają nas kolory, skupiamy się tylko i wyłącznie na tekście, wskazówkach w nim zawartych i przykładowych rysunkach. A jest co obserwować i z czego się uczyć. Na pierwszych stronach publikacji znajdują się cenne wskazówki od czego należy zacząć rysowanie. Znajdziemy zbiór potrzebnych nam przyrządów takich jak odpowiednie ołówki, gumka do zmazywania, odpowiednie kredki, dzięki którym otrzymamy ciekawe efekty, węgiel, itd. Już za samo to poradnik zyskał w moich oczach. 

Lekcje podzielone zostały tematycznie, aczkolwiek można swobodnie przeskakiwać między rozdziałami. Jednak aby być dobrze przygotowanym do tego, należy najpierw wykonać pierwsze mini lekcje, które pomogą nabrać wprawy w rysowaniu, wyćwiczyć kreskę, pewność siebie, rękę. Spodobały mi się zawarte tam ćwiczenia, między innymi obserwacja własnej dłoni, a później odwzorowanie jej na kartce z pamięci przy zamkniętych oczach. Na pozór wydaje się to być trudne, niepotrzebne. Ale po wykonaniu kilku takich prób zdałam sobie sprawę, że to naprawdę działa! Następnie można przejść do nauki konkretnych elementów świata przedstawionego. A znajdziemy tam wiele! Począwszy od rysów twarzy, oczu, ust, części ciała, po zwierzęta, krajobrazy i ich elementy, martwą naturę, kończąc na postaciach w ruchu. Przedstawione zostały różne perspektywy i sposoby przedstawienia danego elementu rysunku. Różne techniki, sposoby, rady, od czego najłatwiej byłoby zacząć.

Według mnie, jest to poradnik bardzo dobry, treściwy, napisany w prosty sposób, z wieloma ilustracjami. Będzie idealny dla początkujących, ale także zaawansowanych już rysowników. Jestem pod dużym wrażeniem, gdyż nie spodziewałam się po poradniku tak wiele. Z czystym sumieniem mogę polecić, gdyż nie będą to pieniądze wydane na marne, a prędzej czy później każdy pasjonata doceni tę publikację.
Czytaj dalej »

"Bracia Lwie Serce" Astrid Lindgren

Ciężko jest rozmawiać o śmierci. Trudno jest nam o tym myśleć, choć przecież dotyka każdego człowieka. Umiera ukochany zwierzęcy przyjaciel, odchodzi babcia, dziadek, sąsiadka. Słyszymy o morderstwach, pożarach, wypadkach samochodowych, w których giną niewinni ludzie. Śmierć jest powszechnym zjawiskiem i nieuniknionym. Dlaczego w takim razie trudno nam poruszać to zagadnienie? Dlaczego jest to nadal tematem tabu? Często wydaje nam się, że chcemy kogoś ochronić przez śmiercią, unikamy rozmowy, aby nie sprawić, by druga osoba chodziła smutna, stroskana. Tylko czy uciekanie od tematu śmierci jest dobrym pomysłem?

Astrid Lindgren to ceniona szwedzka autorka literatury dla dzieci, która zadebiutowała w 1944 roku książką Zwierzenia Britt-Marii. W swoim dorobku literackim ma ponad dwadzieścia powieści i opowiadań skierowanych do młodego czytelnika. Za swoją twórczość otrzymała wiele nagród, m.in. w 1978 roku Order Uśmiechu od polskich dzieci, w 1989 roku tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Warszawskiego, a w 1994 roku Right Livelihood Award. Do jej najpopularniejszych w Polsce książek należą: Pippi Pończoszanka, Detektyw Blomkvist, Dzieci z Bullerbyn, czy Bracia Lwie Serce.

Karol Lew jest dziesięcioletnim chorym chłopcem, który przez przypadek dowiaduje się, że niedługo umrze. Aby go pocieszyć, Jonatan opowiada swojemu bratu o cudownej krainie Nangijali, w której nie ma bólu i cierpienia, można palić ogniska, opowiadać bajki, nawet czas płynie tam zupełnie inaczej niż na ziemi. Jednak pewnego dnia wybucha pożar, w którym Jonatan ratując chorego brata, wyskakuje z nim przez okno i umiera. Tęsknota nie pozwala Karolowi normalnie funkcjonować, więc postanawia zostawić mamie kartkę i udać się do brata. Bracia spotykają się w Nangijali, w Dolinie Wiśni, gdzie przyszło im w spokoju żyć oraz cieszyć się swoją obecnością. Jednak nie wszystko wydaje się być tak idealne, jak opowiadał Jonatan. Spokój krainy został zburzony przez potężnego człowieka, chcącego zawładnąć całą krainą. To właśnie bracia Lwie Serce muszą dać kres tym nieszczęściom, dowiedzieć się, kto jest zdrajcą i pokonać potężnego wroga.

Już od pierwszych stron historia wciąga czytelnika i nie pozwala oderwać się aż do przeczytania ostatniego zdania. W łatwy sposób zaciera granicę między snem a rzeczywistością, opisuje wydarzenia z odrobiną humoru, co nadaje powieści lekkości. Autorka stworzyła niesamowitą historię, pełną bólu, cierpienia, ale także radości. Porusza w niej wiele aktualnych tematów, w piękny sposób pisze o śmierci, o wolności, przywiązaniu, braterskiej miłości i przyjaźni, odwadze. Na przykładzie choroby, śmierci, a następnie przygód kochającego się rodzeństwa odpowiada na wiele pytań zadanych dorosłym przez dzieci. Jednak nie mówi wprost, prawda zawarta jest między zdaniami. Nie odnajdziemy tu moralizatorstwa, upominania, wyśmiewania niewiedzy dzieci czy dorosłych. Astrid Lindgren użyła prostego języka, bez zawiłości, dobrze dopasowanego do umiejętności i możliwości młodego czytelnika. Wykazała się wnikliwą obserwacją i psychologiczną analizą bohaterów. Stworzyła różnorodne, bardzo się od siebie różniące postacie, które wnoszą w życie młodej osoby wiele wartości. Stopniowała napięcie, powoli oswajała czytelników z wydarzeniami w tej powieści opisanymi, wyraźnie pokazywała granicę dobra i zła, a także wyjaśniała niezrozumiałe dla nich zjawiska czy zdarzenia.

            Bracia Lwie Serce to powieść wartościową, pełną pięknych opisów, zawierającą prawdy życiowe skierowana do dzieci i dorosłych. Jest to książka, która wyjaśni młodemu człowiekowi wiele istotnych zagadnień, które do tej pory nie były dla niego jasne. Na własnym przykładzie wiem, że powieść ta może być dobrym pomysłem na terapię, w której dziecko pogodzi się z trudną dla niego sytuacją. Dla rodziców może okazać się inspiracją do rozpoczęcia trudnej rozmowy o śmierci, chorobie, o miłości, rodzinie. Przekazuje wiele wartości, uczy dobrego zachowania, stawiania czoła przeciwnościom losu, pokazuje co to odwaga i, że w razie trudnej sytuacji można liczyć na pomoc lub samemu ją komuś ofiarować. Nie trzeba być dorosłym, silnym człowiekiem. Wystarczy mieć dobre serce i wierzyć we własne siły.


Bracia Lwie Serce [Astrid Lindgren]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia