Franco Fog powraca - "Mroczna tajemnica sgt. Adeli White" oraz "Wirujący sztylet hiszpańskiej kusicielki"

Wszem i wobec ogłaszam - Franco Fog powraca! Błyskotliwy, intrygujący, bezpośredni inspektor, właściciel oryginalnego kota, ma nowe zadania. A są nimi...

Mroczna tajemnica sgt. Adeli White
Zbliżają się wybory Miss Policji, wszystkie kandydatki przygotowują się do wystąpienia i nagle okazuje się, że znikła główna nagroda - przepiękny pierścionek z brylantem. Jest to sprawa, która wymaga delikatności, spostrzegawczości i szybkiego działania. Do finału konkursu zostało mu kilka godzin. Czy Franco Fog podoła? Czy uda mu się odkupić tą sprawą swoje bezczelne zachowanie sprzed tygodnia?

Czytaj dalej »

"Sabriel" Garth Nix

Ponoć to niezwykła historia o magii, odnajdywaniu siebie, przeciwdziałaniu złu, pokonywaniu własnych lęków i słabości. Tak i nie. Z tą książką mam ogromny problem, ponieważ chciałam, by bardzo mi się podobała. Początek czytałam z ogromnym zainteresowaniem, ale ono gdzieś po dwóch rozdziałach zaczynało się ulatniać, aż nie zostało po nim ani śladu...

Sabriel jest uczennicą szkoły dla dobrze urodzonych panien, a także córką Abhorsena, wysławionego maga i nekromanty, mistrza w swoim fachu. Początkowo wiedzie życie pozbawione większych trosk, uczy się w szkole, zdobywa podstawową wiedzę odnośnie magii, przeżywa pierwsze przyjaźnie oraz z utęsknieniem oczekuje na spotkania z ojcem.
Czytaj dalej »

"Dziewczyny z Powstania" Anna Herbich

Często zastanawiam się, jak to jest z naszymi gustami. Kiedy się one zmieniają, w jaki sposób, pod wpływem czego. W okolicach premiery nie miałam w ogóle ochoty na Dziewczyny z Powstania. Recenzje czytałam odruchowo, jakoś nie przekonywały mnie do tej pozycji. Może przemawiała przeze mnie moja niechęć do historii, którą wręcz katowano nas w szkole? Nie każdy nauczyciel miał dar do przekazywania nam swojej wiedzy, nie wszyscy potrafią zarazić innych swoją pasją. Jednak coś się we mnie zmieniło i nagle zaczęłam intensywnie poszukiwać tej pozycji. Dorwałam ją pewnego dnia w księgarni i zaczęłam czytać tego samego wieczora. Odłożyłam dopiero po przeczytaniu całej. 

Powstanie Warszawskie jest nam przedstawiane z różnych perspektyw, ale rzadko kiedy wspomina się o kobietach. Dlaczego? Czyżby one nie brały udziału w walkach, nie poświęcały swojego życia dla dobra ojczyzny? Dlaczego są tak lekceważone przez ludzi, którzy opowiadają o Powstaniu? Tak, one też brały udział i Anna Herbich postanowiła przedstawić jedenaście historii kobiet, które w mniejszym czy większym stopniu były jego uczestniczkami. Każda kobieta jest inna, ma do opowiedzenia własną historię. Każda z nich straciła kogoś bliskiego, pozbawiono ich dobytku. Nie był to dla nich najprzyjemniejszy okres w życiu, jednak wszystkie stwierdzają, że gdyby historia miała się powtórzyć - znów poszłyby w ogień za ojczyzną.

Czytając Dziewczyny z Powstania poznajemy historie matek, córek, sióstr, żon, narzeczonych, przyjaciółek. Zakochiwały się, rodziły, walczyły o ojczyznę jako sanitariuszki, łączniczki, sabotażystki, czy po prostu zwykli cywile. Niektóre z nich zostały pozostawione samym sobie, bo mężczyźni poszli walczyć, w końcu ojczyzna najważniejsza. Nieważne, że dziecko w drodze, choroba, bieda czy samotność. Były to pokolenia wychowane na patriotyzmie, honorze, wierze. Dlatego nie każda była w stanie usiedzieć w domu, a rodzina nie oponowała. 

Nie spodziewałam się, że będzie to dla mnie tak emocjonująca pozycja. Dowiedziałam się znaczenie więcej o Powstaniu z wspomnień tych jedenastu kobiet niż przez lata nauki w szkołach. Czułam się, jakby to moja babcia siedziała obok mnie i opowiadała te wszystkie historie. Miałam wrażenie, że jestem ich częścią, że słyszę wybuchy bomb, uciekam przed atakiem, chowam się, szukam pożywienia, ratuję komuś życie... Wiem, że nie jest łatwo wrócić wspomnieniami do tego okresu życia, więc tym bardziej doceniam to, że Annie Herbich udało się dotrzeć do tych kobiet i chciały opowiedzieć o swoim życiu w roku 1944. O tym jak się przygotowywały, jak żyły, jak przetrwały, ile ich to kosztowało. 

Może powiecie, że to nic specjalnego, w końcu wiele pozycji traktuje o życiu ludności w okolicach 1 sierpnia 1944. Wielu z nich walczyło, umierało, próbowało przetrwać i ocalić choć jedno istnienie. Jednak Dziewczyny z Powstania podziałały na mnie bardzo mocno. W końcu nie jesteśmy pewni tego, co nas za chwilę spotka, czy nasz żywot jest spokojny, wolny od wojen. Przecież ja też mogłabym być taką kobietą! Czy poradziłabym sobie tak, jak udało się tym bohaterkom? Bo tak, one są dla mnie bohaterkami. I warto brać z nich przykład, choć żadna z nich nie była idealna, miała swoje wady, tajemnice, grzeszki na sumieniu. Ale kto ich nie ma? Jeżeli ktoś się jeszcze waha, czy naprawdę warto sięgnąć po Dziewczyny z Powstania to wyobraźcie sobie, ile łez wylałam podczas tej lektury. A jeszcze zdjęcia z życia tych ludzi... Coś niesamowitego. 


Dziewczyny z Powstania [Anna Herbich]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia