Nieprzewidziane konsekwencje miłości - Jill Mansell

Staram się sięgać po autorów, których jeszcze nie znam. Nie zamykam się w środowisku znanych mi pisarzy. Jednak szukam pozycji w określonym kręgu moich zainteresowań. Tak trafiłam na Nieprzewidziane konsekwencje miłości Jill Mansell. Naczytałam się sporo pozytywnych opinii na temat innych jej książek i postanowiłam sprawdzić, o co tyle szumu. Pozostałe książki autorki wydawane w Wydawnictwie Literackim mają ciekawą szatę graficzną. Bardzo do siebie zbliżoną. Jednak powyższa pozycja, choć wydana przez to samo wydawnictwo, znacznie się różni. Moim zdaniem, okładka tylko odpycha od książki, a na pewno nie bardzo pasuje do fabuły. Owszem, uśmiechnięta para przyjaciół lub kochanków to dobry motyw do historii miłosnej. Jednak nie zachęca ona tak bardzo do przeczytania. A szkoda, bo naprawdę warto po nią sięgnąć!

Sophie jest fotografką, która w końcu zaczęła spełniać swoje marzenia i realizować własne pasje. Robi to, co kocha i jest w tym naprawdę dobra! Od dłuższego czasu mieszka w St Carys i dobrze się tam odnajduje. Ma pracę, własne mieszkanie, przyjaciół. Jest szanowaną osobą w miasteczku. Pewnego dnia, podczas jednej z sesji zdjęciowych w hotelu, wpada do pokoju brudny i mokry pies, który w mig niszczy białe ubrania klientów. Zdenerwowana Sophie czym prędzej łapie zwierzaka i idzie skonfrontować to z jego właścicielem. Okazuje się, że jest nim syn właścicielki hotelu, Josh, który po odejściu z zespołu Go Destry postanawia przeprowadzić się do rodzinnej Kornwalii. Niemniej na dziewczynie nie robi on takiego wrażenia, do jakiego przywykł mężczyzna. Z czasem postanowił starać się o względy fotografki, która stale mu odmawia. Co takiego stało się w przeszłości dziewczyny, że nie umawia się na randki? Tego Josh próbuje się dowiedzieć na własną rękę. 

Kolejna historia miłosna okraszona trudną przeszłością bohaterów, niełatwymi początkami ich początkami, nieprzewidzianymi wyborami. Jest dość przewidywalna, to prawda. Już podczas pierwszych rozdziałów można przewidzieć zakończenie. Jednak nie psuje to przyjemności z lektury, bowiem to sposób, w jaki cała historia się rozwija jest bardzo interesujący. Oczywiście wątek Sophie i Josha nie jest jedynym w powieści, ale na pewno głównym. Babcia Josha, właścicielka hotelu, również będzie musiała zmierzyć się z przeszłością, a jednocześnie przemyśleć kilka spraw i stanąć oko w oko z miłością. To samo tyczy się przyjaciółki Sophie - Tuli, a także przyjaciela Josha - Rilley'a. Każdy z bohaterów znajduje się na takim etapie życia, w którym zdają sobie sprawę, że do szczęścia w zasadzie brakuje im tylko obecności drugiej osoby. Nie jest łatwo, ciągle coś się komplikuje, ale radość do życia wnosi właśnie uczucie do drugiej osoby. Jednak nie jest tak kolorowo, jakby się mogło wydawać. Bohaterowie muszą zmierzyć się z wieloma problemami, mniejszymi i większymi. Nierzadko zmierzyć z samym sobą, aby dowiedzieć się, czego tak naprawdę pragną. 

Nieprzewidziane konsekwencje miłości to kolejna historia obyczajowa z wątkiem miłosnym w tle. Dość silnie zarysowanym, tworzącym pewną oś powieści. Książka wciąga już od pierwszych stron, a z każdą sekundą jeszcze bardziej. Nie mogłam się od niej oderwać, byłam bardzo ciekawa, co też dalej spotka bohaterów, czy Josh zdobędzie serce Sophie, co takiego ukrywa dziewczyna i jak zakończy się historia Tuli. Bohaterowie okazali się pełnowymiarowi, plastyczni, jak najbardziej rzeczywiści. Nietuzinkowi, więc nie sposób było ich ze sobą pomylić. Posiadali własne zdanie, sposób bycia, które wyróżniały ich na tle innych postaci. Podobało mi się to, że autorka nie skupiła się tylko na historii głównych bohaterów. Stworzyła ciekawe i szczegółowe portrety psychologiczne również pozostałych osób. Dzięki temu cała historia stała się jeszcze bardziej ciekawa. 

Nie da się ukryć, że Jill Mansell stworzyła powieść głównie dla kobiet. Już sama tematyka jasno daje do zrozumienia, z czym mamy do czynienia. Jednak nie jest to kolejna lekka pozycja, która szybko wyleci nam z pamięci. Tematy podjęte w tej historii, problemy bohaterów, to wszystko sprawia, że fabuła pozostaje na dłużej w naszej pamięci. Tu toczy się prawdziwe życie, nie takie jak w bajkach, więc dzięki temu czytelnik może poczuć się tak, jakby był wśród bohaterów. To ważna cecha. Do tego prosty styl, który nie umniejsza powieści, a tylko ułatwia czytanie. Jestem zadowolona z Nieprzewidzianych konsekwencji miłości, fabuła w pełni mnie usatysfakcjonowała, otrzymałam ciekawą powieść. Na pewno sięgnę po pozostałe książki tej autorki, a tymczasem zachęcam wszystkich miłośników powieści obyczajowych do przeczytania najnowszej historii Jill Mansell.


Nieprzewidziane konsekwencje miłości [Jill Mansell]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
Czytaj dalej »

Poznaj mnie! (#3) - Nieprzeczytane książki wywołujące u mnie wstyd

W życiu każdego człowieka, który lubi czytać książki, przychodzi moment, kiedy odczuwamy wstyd za nieprzeczytaną pozycję. Są sytuacje, kiedy podczas rozmowy na temat niezwiązany z czytaniem, np. o konkretnym filmie, pada tekst "Sytuacja podobna do tej zawartej w książce XYZ. Wiesz o czym mówię, prawda? Czytałaś?". I czasem aż wstyd przyznać, że tego się nie zrobiło. I nie chodzi mi o pozycje, które obecnie są na topie, lawinowo zdobywają swoich fanów, a na ich podstawie powstają nowe, udane bądź nie, kopie (tzn. inspiracje). Nie mam na myśli Igrzysk Śmierci, Niezgodnej, Gry o tron, Pięćdziesięciu twarzy Greya, itd. Mam na myśli klasykę, którą powinien przeczytać każdy. A ja do tej pory tego nie zrobiłam.
Czytaj dalej »

Aleksandra Tyl - Aleja Bzów

Izabella Wieniawska pracuje w popularnym kulturalno-społecznym czasopiśmie Oko, w którym stara się o awans. W chwili, kiedy najbardziej potrzebuje wsparcia swojej przyjaciółki Joanny, ta postanawia zmienić swoje życie zrywając zaręczyny i ruszając w świat. Do tego jej babcia została przedstawiona przed faktem dokonanym - gmina sprzedała pałacyk na wsi przy Alei Bzów, w którym dziewczyna spędziła całe swoje dzieciństwo, a co za tym idzie, babcia lada dzień straci ukochany dom. Jednak w życiu Izy pojawia się Monika, sąsiadka, z którą łapie wspólny język i inne spojrzenie na swoje problemy. Problemy zaczynają się piętrzyć, a rozwiązania jak nie było tak nie ma. Zaangażowana w pomoc sąsiadce i w walkę o awans nie zauważa, że szczęście zaczyna pukać do jej drzwi. 

Fabuła brzmi bardzo banalnie, na pewno mało oryginalnie. Jednak miałam okazję czytać Magiczne lato tej autorki i wiedziałam, że potrafi z banalnej fabuły stworzyć niesamowitą perełkę. A to wszystko za pomocą swojego stylu, trafnych obserwacji, ciekawych i humorystycznych dialogów, niejednoznacznych wydarzeń. To samo miało miejsce w Alei Bzów! Barwne i dobrze oddane opisy przyrody, postaci, sytuacji sprawiły, że czułam się bohaterką książki. Odnosiłam wrażenie, że przyszło mi żyć obok Izy i razem z nią dzielić smutki i radości. Autorka stworzyła nietuzinkowych bohaterów, których nie sposób ze sobą pomylić. 

Izabella jest kobietą, która żyje w zgodzie z wartościami, w jakich została wychowana i jakie sobie narzuciła. Wprawdzie nie trzyma się ich sztywno, ale stara się postępować moralnie, etycznie. Nie pozwala sobie na kopanie dołków pod innymi. Niestety ludzie często to wykorzystują. Jest bardzo rodzinna i pomocna - z chęcią w każdy wolny weekend odwiedza babcię. Jest związana z pałacykiem, w którym się wychowała i nie pozwoli tak łatwo na to, by jej babcia go opuściła. Monika jest kobietą silną i niezależną, która wychowuje małe chore dziecko. Partner zostawił ją w chwili, kiedy dowiedział się, że ich córeczka ma wadę serca i potrzebne będą kosztowne operacje i specjalistyczna pomoc. Mimo to, nie poddała się, dzielnie walczyła o zdrowie Oliwki. Joanna jest tak zwanym lekkoduchem. Postanowiła zrezygnować z dobrej pracy, bo zaczynała ją nudzić praca w biurze. Zostawiła swojego narzeczonego i ruszyła w nieznane, by poczuć magię przygody i być może znaleźć pracę, która nie będzie dla niej nudna. Szalona i nieprzewidywalna - taka właśnie jest Joanna. Babcia Izabelli to istny anioł! Dba o swoją wnuczkę, życie by za nią oddała. Jednak jest tak specyficzną osobą, pełną optymizmu, samozaparcia, pewności siebie i mądrości, że zaczynałam Izie zazdrościć. Do tego tryska dobrym humorem, a w połączeniu z dobrą koleżanką tworzą niepowtarzalny duet. Jednak to nie wszystkie postacie, które przewijają się w Alei Bzów Aleksandry Tyl. Jest ich o wiele więcej, niemniej przekrój tych bohaterów już gwarantuje dobrą lekturę.

Styl jakim została powieść napisana jest prosty, ale nie prostacki. Zdania poprawne stylistycznie, gramatycznie. Do języka nie można się przyczepić. Na uwagę zasługują ciekawe dialogi, niejednoznaczne sytuacje, które powodowały u mnie wybuchy śmiechu. Całość wywarła na mnie ogromne wrażenie! Aleksandra Tyl stworzyła kolejną perełkę, która zasługuje na większą uwagę. Gdy sięgałam po tę pozycję nie przypuszczałam, że aż tak mnie wciągnie. Porwała mnie w swój świat i pozwoliła odpocząć dopiero po przeczytaniu ostatniego zdania. Dokładnie tak. Oderwałam się od Alei Bzów w chwili, kiedy przeczytałam ostatnie słowo. I choć zakończenie nie wgniotło mnie w fotel, nie sprawiło, że serce zaczęło szybciej bić to zasiało ziarnko niepokoju. Cieszyłam się, że kontynuacja czeka na półce i lada moment po nią sięgnę. Bo to nie była książka lekka. Poruszała ważne tematy, niekiedy wycisnęła łzy, otworzyła oczy. Szkoda, że jest coraz mniej takich książek. Aleksandro Tyl - proszę pisać ich jak najwięcej! A wszystkich miłośników powieści obyczajowych zachęcam do zapoznania się z tą fabułą. Na pewno nie pożałujecie.


Aleja bzów [Aleksander Tyl]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE
Czytaj dalej »

Wyprzedaż biblioteczki


Przychodzi w życiu czas, kiedy zmieniają nam się priorytety i cele. Moim było kiedyś stworzenie pokoju pełnego książek. Tylko z czasem zrozumiałam, że nie jest mi to potrzebne do szczęścia, a zajmuje przestrzeń. Od dawna systematycznie pozbywam się pozycji, które mogą spodobać się komuś jeszcze, a do których ja już na pewno nie wrócę. 

Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia